Zapraszam Cię do kolejnego odcinka, w którym podzielę się z Tobą historią kolejnej mojej kursantki. Dowiesz się z niego, jak Hela odważyła się w końcu mówić po niemiecku

Moje kursantki nazwałam w tym cyklu bohaterkami Niemieckiej Sofy, bo uważam, że każda z nich jest na swój sposób bohaterką. Każda historia pokazuje, że można uczyć się niemieckiego w różnych warunkach i osiągać wymarzone rezultaty. I jestem z nich niesamowicie dumna, każdego dnia, z każdym małym sukcesem na koncie.

Nie wszystkie kursantki wyraziły zgodę na publikację swojego wizerunku, czasem nie wiedzą nawet, że będę o nich pisać, dlatego postanowiłam, że w takich sytuacjach będę używała imienia Hela. Jednak za każdą Helą stoi realna, prawdziwa historia, która być może i Ciebie zainspiruje do działania.

Hela Pewna Siebie

Gdy po raz pierwszy usłyszałam Helę, zastanawiałam się, co ona u mnie robi. Mówiła całkiem dobrze po niemiecku, miała poprawny akcent, na co dzień mieszkała w Niemczech i świetnie sobie tam radziła. Już wtedy szacowałam, że jej umiejętności są na poziomie co najmniej C1. A jednak z jakiegoś powodu pojawiła się u mnie. 

Po kilku spotkaniach, rozmowach już wiedziałam, dlaczego tu jest. Mimo tak dobrych umiejętności językowych nie była pewna siebie. Nie miała problemu, gdy rozmawiała po niemiecku z Polakami. Wtedy czuła się swobodnie. Schody zaczynały się, gdy rozmawiała z Niemcem lub inną osobą, która mówiła jej, że jej nie rozumie. 

Porozmawiałyśmy z Helą o tym, skąd ten strach, czy miała takie sytuacje w przeszłości, jak reagowały te osoby, jak ona reagowała, co mogłaby zrobić inaczej, czy zawsze ten strach był uzasadniony. Jednocześnie Hela brała udział w spotkaniach konwersacyjnych, na których przekonała się, że potrafi mówić po niemiecku i to całkiem dobrze. Mówiła coraz pewniej i odważyła się nawet pomarzyć o zdawaniu certyfikatu na poziomie C1. 

Oprócz spotkań ze mną zaproponowałam Heli, by umówiła się na konwersacje z Niemcem, który nie zna polskiego, angielskiego. Gdy wiesz, że ktoś nie zna innego języka oprócz niemieckiego, to bardziej nas to mobilizuje do mówienia, szukania rozwiązań. Te konwersacje miały ją jeszcze bardziej podbudować i upewnić, że jej niemiecki jest naprawdę świetny.

Od Oli Jakubowskiej: Brawa dla Heli! Wykonała kawał dobrej roboty! Zrozumiała, że jej umiejętności są na wyższym poziomie niż myślała i odważyła się rozmawiać z Niemcami.

Jestem przekonana, że Ty także możesz osiągnąć takie rezultaty. Już teraz zapraszam Cię do współpracy w ramach platformy Moja Niemiecka Sofa. Do 4 lutego masz możliwość dołączenia do MNS. Więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ.