fbpx

Jak tylko zobaczyłam książkę Pani Ewy Wanat „Deutsche Nasz. Reportaże berlińskie” na półkach księgarni, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Niektórzy nazywają to zboczeniem zawodowym. Być może coś w tym jest, ale ja po prostu lubię poznawać naszych zachodnich sąsiadów, ich kulturę, mentalność. Byłam ciekawa, w jaki sposób Pani Ewa ukaże współczesnych Berlińczyków i Niemców. Czy mnie czymś zaskoczyła? Czy książka mi się spodobała? Odpowiadam w tym wpisie.

„Deutsche Nasz. Reportaże berlińskie” – okiem wydawnictwa

Ewa Wanat opisuje, jak doszło do tego, że Niemcy, którzy zgotowali światu okrutną wojnę, stali się dziś jednym z najbardziej otwartych społeczeństw Europy. Pisze o uczeniu się tej otwartości, o blaskach i cieniach różnorodności nie tylko etnicznej czy religijnej, ale również stylów życia, postaw, wyborów. O oswajaniu obcości, poszerzaniu normy. O nowych Niemczech, które tworzą tureccy gastrabeiterzy, ich dzieci i wnuki, dzisiejsi uchodźcy, stara polska emigracja, anarchiści, squotersi, prostytutki, geje, lesbijki i transseksualiści, a przede wszystkim sami nowi Niemcy, dla których mitem inicjacyjnym jest rewolta 68 roku. Wanat uważa, że wielu Niemców doszło do wniosku, że otwartość na Innych może ocalić ich od tego, czego się w sobie przestraszyli, stała się lekarstwem i próbą zadośćuczynienia. To książka o drugim życiu Niemiec po nazizmie.

Wydawnictwo Świat Książki, 336 stron, cena 34,90 zł.

„Deutsche Nasz. Reportaże berlińskie” – moja opinia

Bałam się trochę tej pozycji, że będzie zbyt nudna, za dużo historii i szczegółów, które nic nie wnoszą. Jednak mile się zaskoczyłam. Pani Ewa pisze w ciekawy, porywający sposób. Czułam się tak, jakby siedziała obok mnie i po prostu opowiadała mi historie różnych ludzi. Innym razem miałam wrażenie, że siedzę z Panią Ewą w kawiarni i przysłuchuję się jej rozmowie z jednym z bohaterów książki. Przyznam szczerze, że z powodu tej książki zarwałam kilka nocy. A to wszystko dlatego, że nie mogłam się od niej oderwać.

Książka bardzo mi się spodobała i doszłam do wniosku, że powinna być obowiązkową lekturą nie tylko na germanistyce, ale także podczas zajęć języka niemieckiego. Dzięki niej łatwiej jest zrozumieć mentalność współczesnych Niemców. Zamiast opowiadać bzdury, że Niemcy są źli, bo przyjmują tylu Turków i Arabów, zrozumiesz, skąd oni się w ogóle pojawili i dlaczego jest ich aż tylu. Dowiesz się, jak w Niemczech żyje się innym narodowościom, dlaczego prostytutki muszą założyć własną działalność, w niektórych landach do łask wracają ruchy nazistowskie oraz dlaczego oficjalnie wprowadzono trzecią płeć. Chociaż te obszary z pozoru nie są ze sobą powiązane, każdy z nich to osobny kontrowersyjny temat, to jednak łączy je trudna, zawiła historia. „Deutsche Nasz” pokazuje, że historia nie jest czarno-biała. Nie możemy jasno powiedzieć, kto jest zły, a kto dobry.

Spodobało mi się to, co powiedział jeden z bohaterów, że każdą historię można opowiedzieć na kilka sposobów, z różnych punktów widzenia. Nadal to będzie ta sama historia, ci sami ludzie, ale będzie prowadziła do zupełnie innych wniosków. Czy wszystkie z nich będą dobre?

„Nie zdejmuję z Niemców żadnej odpowiedzialności. Ale niech się za naszą winą nie chowają inni ze swoimi brudnymi sumieniami (…) Każdy powinien wziąć odpowiedzialność za swoją część.”

Jeśli chodzi o imigrantów, to polecam również obejrzeć lub przeczytać „Bella Germania”. W tej pozycji świetnie pokazano, skąd w Niemczech tylu Włochów. Chociaż to bardziej książka obyczajowa, a nie reportaż jak w przypadku „Deutsche Nasz”.

Uważam, że oprócz uczenia się języka niemieckiego powinnaś spróbować chociaż trochę poznać mentalność naszych zachodnich sąsiadów. Zrozumiesz wtedy pewne zachowania, sytuacje. Będziesz wiedzieć, co ich śmieszy, co jest tematem tabu, a co wywołuje zdenerwowanie. I wreszcie zauważysz, że Niemiec nie różni się tak bardzo od Polaka. Może zachowywać się nawet tak samo, ale ma za sobą inną historię. Jak każdy z nas.

A Ty czytałaś już tę książkę? Co o niej sądzisz? Napisz w komentarzu pod wpisem.

Jeśli uważasz, że ten wpis był przydatny, możesz zostawić komentarz i podzielić się nim wśród znajomych. Dodatkowo zapraszam Cię do zapisu na newsletter Niemieckiej Sofy, dzięki czemu informacje o nowych artykułach będą wpadały bezpośrednio na Twoją skrzynkę?

Privacy Policy Settings