Zapraszam Cię do kolejnego odcinka, w którym podzielę się z Tobą historią innej mojej kursantki. Dowiesz się z niego, co najbardziej podoba się Kasi na platformie Moja Niemiecka Sofa.

Moje kursantki nazwałam w tym cyklu bohaterkami Niemieckiej Sofy, bo uważam, że każda z nich jest na swój sposób bohaterką. Każda historia pokazuje, że można uczyć się niemieckiego w różnych warunkach i osiągać wymarzone rezultaty. I jestem z nich niesamowicie dumna, każdego dnia, z każdym małym sukcesem na koncie.

Nie wszystkie kursantki wyraziły zgodę na publikację swojego wizerunku, czasem nie wiedzą nawet, że będę o nich pisać, dlatego postanowiłam, że w takich sytuacjach będę używała imienia Hela. Jednak za każdą Helą stoi realna, prawdziwa historia, która być może i Ciebie zainspiruje do działania.

Kasia Panek

Piszesz, że Moja Niemiecka Sofa będzie miała dopiero 2 lata i nie mogę się nadziwić, że w tak krótkim czasie stworzyłaś miejsce z tak wielkim dostępem do wiedzy, z materiałami, z pomocą w organizacji nauki (!) języka. 

Jestem praktycznie samoukiem, od zawsze chciałam nauczyć się języka niemieckiego, ale ciągle odkładałam naukę albo szybko spychałam ją na dalszy plan. Jeżeli już podjęłam się tego bojowego zadania (zawsze były „ważniejsze” rzeczy do roboty).

Odkąd mam dostęp do portalu MNS, to praktycznie codziennie siadam przed komputerem, drukuję ćwiczenia, odsłuchuję Twoje nagrania z poszczególnych zagadnień i krok po kroku przerabiam materiały. Nigdy wcześniej mi się to nie udało, zazwyczaj zapał słabł po kilku dniach, bo nie wiedziałam, od czego zacząć. Ilość wiedzy, jaka była do przerobienia mnie przytłaczała i szybko mnie to zniechęcało. Z Twoją platformą jest inaczej, bo widzę, jaka ilość materiału jest już zrobiona, co mi zostało i krok po kroku realizuję sobie materiał. 

To jest cudowne! 

Mam też bardzo dobre wrażenie z moich pierwszych Speed Dating z zeszłego miesiąca. Bardzo stresowałam się, że nie podołam, że nie będę umiała rozmawiać z obcymi ludźmi, którzy pewnie już świetnie mówią po niemiecku, a okazało się, że nawet jak nie potrafiłam czegoś powiedzieć, to koleżanki chętnie pomagały mi znaleźć odpowiednie słowa. Przekonałam się, że „nie taki diabeł straszny” i po tamtych konwersacjach zaczęłam się z siebie śmiać, bo przecież takie rozmowy to sama przyjemność :)) 

Obecnie jestem na urlopie wychowawczym i nie chodzę do pracy, nie mam też okazji rozmawiać „na żywo” w języku niemieckim. Niestety, ale mam nadzieję, że jak już przyjdzie taka okazja, to dzięki Tobie i MNS będę super przygotowana 🙂

Od Oli Jakubowskiej: Brawa dla Kasi! Wykonała kawał dobrej roboty! Najważniejsze, że systematycznie się uczy i znowu jej się chce. Kibicuję jej bardzo. Z takim zapałem i chęcią do działania z pewnością osiągnie swoje cele.

Jestem przekonana, że Ty także możesz osiągnąć takie rezultaty. Już teraz zapraszam Cię do współpracy w ramach platformy Moja Niemiecka Sofa. Do 4 lutego masz możliwość dołączenia do MNS. Więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ.