Któżby pomyślał, że czas upłynie tak szybko i wakacje, które przecież dopiero się zaczęły, już się kończą. Wyglądając za okno, mam wrażenie, że to już jesień. A przecież kalendarzowe lato jeszcze trwa. Cóż, chyba trzeba będzie zmienić ustalenia, kiedy zaczyna się kalendarzowa jesień, a kończy lato. Już za tydzień skończą się wakacje i szkoły ponownie przywitają w swoich progach setki, jak nie tysiące uczniów. W związku z tym chciałabym zaprosić Cię dzisiaj na kolejną, tym razem szkolną, edycję akcji „W 80 blogów dookoła świata” (więcej tutaj). Z mojego wpisu dowiesz się, co o niemieckiej szkole sądzą osoby, które miały z nią styczność. Kubki w dłoń i zapraszam do czytania!

Jak wygląda nauka w niemieckiej szkole? – Wasze opinie

Na sam początek wybierzmy się do Nikoli, która na co dzień uczy się w niemieckiej szkole i prowadzi bloga z recenzjami książek pod tytułem Buecherwelt. Swoją drogą podziwiam Nikolę za ogromną pasję i motywację do tego, co robi. Uczmy się od niej tego!

„Wiele rzeczy mnie zaskoczyło. Najbardziej chyba to, jak sprzeczne są informacje wysyłane przez nauczycieli. Wszyscy powtarzają do znudzenia, że powtórzenie roku to nic złego, jest nawet korzystne. W sumie nie musicie się starać, ponieważ wystarczy, jak dostaniecie z matury pięć punktów (co oznacza zwyczajnie ledwo dwójkę w Polsce). Z drugiej strony na każdej lekcji jest wykład z cyklu „każda ocena liczy się do matury i w ogóle wszystko jest tak trudne, że nie zdacie”. Zaskoczyło mnie to, że polsko-niemieckiej szkole niemieccy uczniowie są wyraźnie faworyzowani, choć niestety mają o wiele gorsze wyniki w nauce, niż polscy. W sumie to taka mała szkółka w starym landzie, więc nie ma tu zbyt przyjaznych warunków zachęcających do kolegowania się z niemieckimi uczniami.
Nie lubię swojej szkoły, co tu dużo mówić. Lektury mnie męczą, wałkowanie tematów kilka miesięcy również. Pisanie testów z w-fu i przykładanie do niego tak ogromnej wagi jest po prostu śmieszne. W Polsce był to przedmiot, na którym każdy mógł się wykazać i wszyscy mieli ot tak pięć, a tutaj wymagania olimpijskie. Nie podoba mi się, że będę miała tak dużo przedmiotów w ostatnim roku i że nie mogę pisać ze wszystkich przedmiotów, które chcę, ponieważ „obowiązkowe” są matury z każdego działu tematycznego. A jak się spytałam, czy mogę pisać coś dodatkowo, to zwyczajnie dziwnie na mnie spojrzano… Podoba mi się zdecydowanie za to, to że mamy książki za darmo, super kalkulatory, które bardzo pomagają oraz fakt, że tu nie uczy się no cóż kompletnie niepotrzebnych głupot. W Polsce jest przerost materiału nad treścią; jest tego za wiele i trudno wszystko ogarnąć. W Niemczech również jest sporo, ale zdecydowanie bardziej na temat.”

Chcesz dowiedzieć się więcej, co sądzi o szkole w Niemczech Nikola i jak w ogóle ta nauka tam wygląda? Zapraszam na jej wpis pod tytułem „Szkoła w Niemczech” i „Klasa jedenasta w Niemczech„.

O szkole w Niemczech pisze również Grażyna z bloga Berberowo, matka dwójki dzieci i bardzo pozytywna Polka, mieszkająca na co dzień w Niemczech.

„Liste z potrzebnymi zakupami, dostalismy juz przy zapisywaniu Berberowny do szkoly. Mimo tego,ze badanie lekarskie przeszla pomyslnie i stwierdzono,ze do szkoly sie nadaje, to czekala nas jeszcze rozmowa w szkole, ja rozmawialam i wypelnialam papierki, a ona rozmawiala i wycinala, rysowala itd., pokazujac ostatecznie, ze w pelni sie nadaje do pierwszej klasy.
Lista, ktora dostalam, byla milym zaskoczeniem. W Polsce wiadomo, ogrom podrecznikow, za duze pieniadze, plus inne dodatkowe gadzety.
U nas: grube kredki, 2 grube olowki, farbki plakatowe, 2 pedzle, ostrzalka,gumka,linijka, kredki swiecowe i zeszyt, do notowania zadan domowych. Do tego kapcie i worek na wf, jedyny szczegolny wymog, zeby buty mialy jasna, nie rysujaca podloge podeszwe.
To bylo wszystko i jeszcze podane na tyle wczesnie,ze mozna bylo tanio pokupic w aldi i lidlu!”

Co jeszcze zaskoczyło Grażynę w niemieckiej szkole? Jak wyglądały pierwsze dni w życiu pierwszoklasistki? Tego dowiesz się tutaj.

Niestety zupełnie inne zdanie o szkole w Niemczech ma Anita, matka 3 dzieci, w tym jednego z problemami zdrowotnymi:

„Myślę, że na pierwszym miejscu mogę postawić zdecydowanie brak równości i tolerancji, niestety. Nie wydaje mi sie również, a właściwie jestem przekonana, że poziom nauczania nie jest wyższy niż w Polsce, porównując nawet na dzień dzisiejszy .Wiec zakładam, że przeciętnie inteligentne dziecko jest w stanie poradzić sobie z trudnościami nawet mając barierę językową.Uważam, że dla większości niemieckich nauczycieli, dzieci obcokrajowców są zbędnym balastem i sądzę ,że bariera mentalna to jedna rzecz, a druga to po prostu brak odpowiednich kwalifikacji i podejścia do dziecka, które i tak z założenia ma utrudniony start.”

Anita pisała mi, że jest to jej subiektywna opinia i miała też doświadczenie w szkołach w innych krajach, jednak tylko niemiecki system szkolnictwa wywarł na niej takie wrażenie.

A Ty? Miałaś doświadczenie ze szkołą w Niemczech? Masz raczej pozytywne, czy negatywne wrażenia?

W 80 blogów dookoła świata

80blogow

Zobacz, co na temat szkoły napisały inne osoby, biorące udział w akcji „W 80 blogów dookoła świata”:

Francja:

Français-mon-amour : We francuskiej szkole 

Uzależnienie od francuszczyzny: O szkole poniekąd francuskiej i francuskim systemie ocen

Holandia:

Język holenderski – pół żartem, pół serio: Edukacja w Holandii

Niemcy:

Blog o języku niemieckim: Edukacja w Niemczech

Willkommen in Polschland: Witaj bawarska szkoło! Ciekawostki na temat bawarskiej szkoły podstawowej

Rosja:

Rosyjskie Śniadanie:System szkolnictwa w Rosji

Szwajcaria:

Szwajcarskie Blabliblu: Szwajcarska szkoła: część 1 / część 2

Szwecja:

Szwecjoblog: SFI czyli nauka szwedzkiego w Szwecji

Talar du svenska?: Jak wybrać szkołę w Szwecji

Wielka Brytania:

Learn English Śpiewająco: ABC brytyjskiej szkoły

English-Nook: Co nieco o szkole w UK

Angielski dla każdego: Back to school – brytyjski i polski system edukacji

Wietnam:

Wietnam.info: 9 faktów na temat wietnamskiej edukacji

Privacy Policy Settings