fbpx
bastei skalne miasto w Niemczech

Masz wolny weekend i chętnie byś się gdzieś wybrała? A może masz urlop i szukasz ciekawego miejsca? Lubisz aktywnie spędzać czas i zachwycać się przyrodą? Zapraszam Cię dzisiaj na relację z Bastei – skalnego miasta, w którym byłam trzy lata temu.

Lokalizacja

Do Bastei chciałam pojechać, gdy tylko po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcie z tego miejsca. Oczarowało mnie w momencie. Nie spodziewałam się, że to marzenie prędko się spełni. Do czasu gdy odkryłam, że  jest ono położone między Wrocławiem a Dreznem. No dobra, trzeba trochę zboczyć z trasy, ale i tak nie jest to aż tak daleko. Kilka rozmów z G. i moje marzenie się ziściło.

Trasa

Pewnego sobotniego poranka ruszyliśmy samochodem w kierunku Bastei. Trasa z Wrocławia jest w miarę prosta, potem tylko trzeba skręcić w odpowiednim miejscu i … prawie jesteś na miejscu. Polecam zerknięcie na mapę, bo ja jestem kiepskim doradcą, jeśli chodzi o wytłumaczenie drogi.

Po drodze do Bastei mija się tyle ciekawych miejscowości i atrakcji turystycznych, że spokojnie przez tydzień miałabym tam co robić. Jeśli masz więcej czasu, to polecam sprawdzić wcześniej, co jest w okolicy i się tam wybrać. Im bliżej miejsca docelowego tym więcej pięknych widoków, ale ostrzegam: to jeszcze nie to! Wspomnę tutaj, że Bastei położone jest na terenie Saksońskiej Szwajcarii (Sächsischen Schweiz) i znajdziesz tam tysiące pięknych formacji skalnych. Ten region można by porównać do naszej Jury Krakowsko-Częstochowskiej. I początkowo chciałam tak zrobić, ale jednak doszłam do wniosku, że mimo podobieństw te dwa regiony nie mogą ze sobą konkurować.

Po dotarciu na miejsce zaparkowaliśmy samochód na jednym z pierwszych parkingów. Za cały dzień zapłaciliśmy około 3-5 euro. Warto zabrać ze sobą drobne, ponieważ automaty przyjmują tylko taką formę zapłaty. Poza tym drobne przydadzą Ci się także w innych miejscach. Jednak gdyby zdarzyło Ci się nie zabrać drobnych, zawsze możesz zapytać innych turystów, czy nie mogliby Ci rozmienić. Na swojej drodze spotkałam się z samymi życzliwymi grupami.

Bastei – Atrakcje

Następnie udaliśmy się spacerkiem w kierunku miejscowości Rathen i tam odbiliśmy na szlak prowadzący do Amselsee. To piękne jezioro. Można przysiąść na chwilę i się zrelaksować, wyciszyć.  Przy rozwidleniu wybraliśmy drogę prowadzącą do Schwedenlöcher. Szliśmy cały czas w górę. Pokonaliśmy podobno ok. 700 schodów. Sama nazwa Schwedenlöcher (szwedzkie dziury, jamy) wywodzi się z wojny trzydziestoletniej, kiedy to okoliczni mieszkańcy uciekli w te tereny, aby ukryć się przed Szwedami. Spacerowanie wśród tych schodów, przeciskanie się przez wąskie szczeliny, to było coś pięknego.

Na górze czekał na nas niesamowity widok na Łabę oraz pobliskie miejscowości: Lilienstein, Pfaffenstein, twierdzę Königstein i miasteczko Rathen. Po krótkim spacerze z tarasu widokowego do ruin zamku zachwycałam się po raz kolejny. Sam zamek nie robi wrażenia, są to ruiny, których niestety nikt nie odnowił. Jednak most, łączący taras widokowy z zamkiem, zapiera dech w piersi. Było tam pięknie, chociaż miejsce jest bardzo oblegane przez turystów. Podobno istnieje możliwość podjechania autem lub autobusem pod samo Bastei, ale ja zdecydowanie polecam wędrówkę pieszą.

Usiedliśmy na górze w jednym z lokali, by napić się piwa i przekąsić coś na szybko. Obiad planowaliśmy zjeść w Rathen. I dobrze zrobiliśmy, bo byliśmy świadkami niemieckiego ślubu. Widzieliśmy parę młodą, która wychodząc z budynku musiała przepiłować kawałek drewna.

Po chwili odpoczynku, zrobieniu kilku zdjęć i kupieniu pamiątek, postanowiliśmy wrócić pieszo do Rathen. To urocze miasto, a raczej miasteczko. Wszystko toczy się tam w zwolnionym tempie. Jest czysto, przytulnie. Ludzie bardzo życzliwi, a jedzenie smaczne.

Zapraszam Cię do obejrzenia kilku zdjęć z naszej wędrówki.

Byłaś już w Bastei? A może polecasz inną miejscówkę na nadchodzącą majówkę?

Privacy Policy Settings