Jakiś czas temu trafiłam na książkę „Jak się uczyć?” Benedicta Careya. Oczywiście nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Kocham czytać (co już być może wiesz) i dbam o to, by się cały czas dokształcać i rozwijać. Dlatego gdy przeczytałam opis tej książki, wiedziałam, że to coś dla mnie. W dzisiejszym wpisie podzielę się z Tobą moją opinią o tej książce oraz o wnioskach, jakie wyciągnęłam z tej lektury.

Jak się uczyć według Benedicta Careya

 

Mieszaj

Badania wykazały, że nasz mózg lepiej przyswaja nowe informacje, gdy ma cały pakiet powiązanych ze sobą zadań. Powtarzanie w kółko tylko jednego ćwiczenia nie sprawdza się. Będziesz świetnie znała rozwiązania na to jedno ćwiczenie, ale wystarczy, że zmieni się jedno słowo lub forma ćwiczenia i możesz mieć problem, by poprawnie odpowiedzieć na pytanie. Dlatego mieszaj różne ćwiczenia. Raz ucz się tłumaczyć zdania, raz uzupełniaj luki, a innym razem słuchaj nagrań. Wszystko w tej samej tematyce.

Rób krótkie przerwy

Nie bój się robić przerw w trakcie nauki. Krótkie przerwy mogą być pomocne w zapamiętywaniu, zwłaszcza gdy utknęliśmy w jakimś miejscu. Następnym razem gdy znowu będziesz mieć problem z zapamiętaniem odpowiedniego przyimka w zdaniu, zrób sobie przerwę. Ochłoń. Prześpij się z tym. Nasz umysł uporządkuje sobie wtedy informacje, które do tej pory przyswoiłaś i przy kolejnej turze nauki pójdzie Ci łatwiej.

Nie poddawaj się, wszystko jest możliwe

To chyba mój ulubiony punkt z książki. Jakże spójny z tym, co głoszę! To nie jest tak, że by nauczyć się niemieckiego musisz koniecznie mieć talent do nauki tego języka.  Nie, nie. Z odpowiednim przygotowaniem i przy odrobinie poświęcenia każdy z nas jest zdolny do osiągnięcia wspaniałych rezultatów. Ja w to wierzę bardzo mocno, a Benedict potwierdza w swojej książce.

Odważ się zapomnieć

Zapominanie źle nam się kojarzy. Zazwyczaj od razu przychodzą nam na myśl złe oceny, wstyd lub reguła „zakuj, zdaj, zapomnij.”  A jednak zapominanie nie jest wrogiem zdobywania wiedzy. Może być jego przyjacielem, jeśli tylko odpowiednio do tego podejdziesz.  Benedict porównuje zapominanie do filtru, który odsiewa spam, niepotrzebne elementy. Pozwala mózgowi skoncentrować się, odnaleźć poszukiwane informacje. Zapominanie umożliwia i pogłębia uczenie się. Naucz się dziesięciu słówek, a potem spróbuj przywołać je z pamięci. Potem skup się na słówkach, które sprawiły Ci największy problem, powtórz je i za jakiś czas ponownie się z nich odpytaj. Zrób tak kilka razy.  Jeśli nie dasz swojemu mózgowi jasnych sygnałów, że zapomniane słówko jest dla Ciebie ważne, on po prostu uzna je za niepotrzebne i usunie ze swojego dysku.

Unikaj rutyny

Nie ucz się ciągle w jednym miejscu, w ten sam sposób, w takich samych warunkach. Chociaż wielokrotnie powtarza się, że powinniśmy znaleźć ciche miejsce, siadać codziennie przy tym samym biurku, uczyć się o tej samej godzinie i w ten sam sposób, to badania pokazują, że ta rutyna może być zdradziecka. Natomiast każda zmiana rutyny sprzyja doskonaleniu umiejętności, utrwala je i umożliwia coraz szybszy do nich dostęp. Jeśli będziesz trenować niemiecki w różnych miejscach, z różnymi ludźmi, z różnych materiałów, to gdy pojawi się sytuacja, podczas której będziesz musiała powiedzieć coś po niemiecku „na serio”, pójdzie Ci o wiele lepiej. Będziesz przyzwyczajona, że niemiecki nie pojawia się tylko na kursie, ale możesz się z nim spotkać w wielu innych miejscach. Będziesz również rozumiała wypowiedzi innych osób, bo przywykniesz do słuchania różnych akcentów.

Umów się na randkę z niemieckim

Zanim zaczniesz uczyć się tak na poważnie jakiegoś ciężkiego materiału z gramatyki, zapoznaj się z materiałem, dowiedz się, czego w ogóle będziesz się uczyć i po co. Benedict pisze w książce, że pierwsze spotkanie z materiałem powinno być krótkie i traktowane bardziej jako wieczorek zapoznawczy, a samą naukę należy rozłożyć na etapy. Zasiadając do jakiegoś zagadnienia podziel sobie naukę na kilka części. Podczas tej pierwszej zapoznaj się z materiałem, z tematem. Dzięki temu w kolejnych etapach materiał nie będzie dla Ciebie już taki obcy i łatwiej przyswoisz zagadnienia.

Nie porównuj się do innych

Kiedyś był to dla mnie ogromny problem. Nieustannie porównywałam się do innych ludzi. Ten potrafi lepiej to, tamten ma lepsze to, a tamta to już w ogóle Einstein w spódnicy. Być może wzięło się to ze szkoły, gdzie ciągle byłam oceniana i porównywana do innych? Nawet jeśli nie było robione to celowo, to jednak takie porównania się zdarzały. Znasz to? Pewnie tak. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że to nie ma sensu. Choćbyśmy długo zakuwali, zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Zazdroszczenie takim ludziom nic nie zmieni. Bardziej wytrwała praca też nie sprawi, że nagle dogonimy taką osobę. Skupmy się na tym, co my potrafimy teraz i do czego zmierzamy. Porównajmy siebie z teraz do siebie sprzed 5 lat. Zapewne gdy tak zrobisz, zauważysz, jakie poczyniłaś postępy. I powinnaś być z siebie dumna! Pomimo różnych przeciwności, problemów, które pojawiły się w Twoim życiu przez ostatnie 5 lat, jesteś dalej niż byłaś wtedy.  Każdy z nas ma swoją drogę do przebycia, nie jesteśmy jak inni. Ba! Nie chciej być jak inni, bądź sobą 😉

Nie bądź zbyt pewna siebie

Ucząc się, w pewnym momencie wydaje nam się, że potrafimy już wszystko i opanowaliśmy materiał bardzo dobrze. Z pewnością na kolejnym teście pójdzie nam fenomenalnie, więc po co uczyć się więcej? Takie zjawisko nazywamy iluzją biegłości. Iluzja biegłości jest bardzo silna i często sprawia, że czujemy potem zawód. Zakładamy, że opanowaliśmy wszystko super, więc przestajemy się starać. Wydaje nam się, że skoro podkreśliliśmy wszystko w książce, zrobiliśmy kolorową mapę myśli, to potrafimy już wszystko. Na stole leżą notatki, które tworzyliśmy przez ostatnią godzinę. Test zdasz na 100%. Niestety… Następnego dnia na teście dopada nas pustka. Nie jesteśmy w stanie znaleźć w naszym umyśle żadnej informacji.  Nie pojawia się żadne słówko, żadna reguła. Oczywiście wiesz, co się z tym wiąże. Test niezaliczony. Następnym razem gdy będziesz taka pewna siebie, że wszystko już potrafisz, sprawdź się. Rozwiąż test inny niż w książce, odpytaj się ze słówek, spróbuj odtworzyć z pamięci notatki lub mapę myśli. A jeśli gdzieś się zawahasz, powtórz ten materiał raz jeszcze.

Moja opinia o książce „Jak się uczyć?”

Powyżej przedstawiłam zaledwie kilka punktów, które omawia w swojej książce Benedict Carey. Muszę przyznać, że autor wykonał kawał dobrej roboty, sprawdzając różne badania i eksperymenty. Dzięki temu bardziej wierzę w jego przemyślenia i podpowiedzi o tym, jak się uczyć. Przytacza on dużo historii z własnego życia, anegdotki innych osób, a to wszystko robi w taki sposób, że czyta się z przyjemnością. Nie czułam tutaj akademickiego pouczania czy wymądrzania się.

Zdziwisz się jednak, jeśli będziesz oczekiwała w tej książce cudownych metod na szybsze przyswajanie wiedzy. Tego tutaj nie ma. Uporządkujesz jednak to, co już wiesz o nauce i odkryjesz, że niektóre rzeczy powtarzane nam przez rodziców, nauczycieli nie wzięły się znikąd. Często sama nasza intuicja, nasze doświadczenia podpowiadają, co powinniśmy zrobić, by lepiej się uczyć.

A Ty jak się uczysz? Znałaś wcześniej tę książkę? Może polecisz mi coś w tej tematyce? Chętnie przeczytam Twoje odpowiedzi w komentarzu na blogu pod tym wpisem.

Na koniec wrzucam jeszcze bardzo ciekawą notatkę wizualną, stworzoną przez Anię Maciejewską ze strony „Realizuj swoje cele„. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i użyjesz jej jako ściągę z dzisiejszego wpisu.

 


Możesz komentować jako gość bez logowania się. Wystarczy, że najedziesz kursorem na pole „nazwa” i rozwiną Ci się dodatkowe opcje. Zaznacz „wolę pisać jako gość”, podaj imię oraz adres e-mail i gotowe.

Privacy Policy Settings