with 3 komentarze

Minęło już trochę czasu, odkąd pojawiłam się na konferencji „Deutsch ist toll”. Jednak nie znaczy to, że o niej zapomniałam. Zainspirowała mnie ona do dalszego działania i udoskonalania moich umiejętności. Wszystko to z pożytkiem dla Ciebie – mojej czytelniczki lub Ciebie – mojej kursantki. Więcej zdradzę za kilka tygodni, a dziś chciałabym wrócić raz jeszcze do wspomnianej konferencji dla germanistów i podzielić się swoimi wrażeniami.

Konferencja „Deutsch ist toll” odbyła się 3 czerwca w Warszawie i została zorganizowana przez fantastyczne kobiety z zespołu Edunation Luizę Wójtowicz-Wagę i Anię Popławską-Skibiniewską. Osobiście udało mi się poznać jedynie Luizę, ale obie Panie zasługują na ogromne brawa za to, co robią w świecie nauczycieli.

Konferencja zaczęła się od sesji otwarcia, na której byli wszyscy uczestnicy. Canan Eulenberger-Özdamar poprowadziła wykład na temat: Die Kunst der Motivation beim Unterrichten der deutschen Sprache. Canan porównała motywację do jazdy samochodem, do  Poruszyła coś, o czym wcześniej nie myślałam, chociaż doszłam do podobnych wniosków. Nie liczy się tylko motywacja mojego ucznia, ale także motywacja moja jako nauczyciela. Co jest w sumie całkiem logiczne. Jeśli ja nie będę miała motywacji i chęci do nauczania, to jak mam ją wzbudzić w moim uczniu? Oboje powinniśmy dobrze się bawić spędzając ze sobą czas na zajęciach. Całe wystąpienie w języku niemieckim można obejrzeć jeszcze na facebooku tutaj <<klik>>

 

Po sesji otwarcia była krótka przerwa, w trakcie której można było coś przekąsić, napić się herbaty i zaznajomić się z nowościami wydawniczymi od Klett, Pearson, PWN, Hueber, Nowa Era. Następnie musiałam wybierać, na który spośród dwóch wykładów pójdę. Bardzo żałuję, że nie mogłam się rozdwoić, bo tematy były bardzo ciekawe.

Na pierwszy ogień poszła Anna Życka, którą obserwuję już od dłuższego czasu i podziwiam za to, co robi w świecie germanistów. Fantastyczna kobieta, gdyby uczyła mnie niemieckiego od podstawówki, to teraz mogłabym zostać Muttersprachlerem (taki żarcik). Pani Ania opowiadała o tym, jak zafascynować uczniów krajami niemieckojęzycznymi, ich kulturą. Chociaż nie uczę stacjonarnie, to natchnęła mnie do kilku eksperymentów, które przeprowadzę z moimi uczniami online. Niektóre być może przeprowadzę także na blogu. Najbardziej utkwiło mi jedno zdanie z tego wykładu: Deutsch ist kein Monster. Unsere Aufgabe ist den Virus zu eliminieren.

 

 

Po tak wspaniałym spotkaniu mogło być tylko lepiej! I było! Kolejne wystąpienie poprowadziła Luiza Wójtowicz-Waga. Było sporo o planowaniu lekcji tak, aby była efektywna i satysfakcjonująca dla ucznia. Luiza poleciła książkę, którą chciałabym przeczytać w najbliższym czasie. Była to książka Johna Hattiego o tytule „Widoczne uczenie się dla nauczycieli”. Ten autor napisał także książkę „Widoczne uczenie się”. Sesja Luizy była bardzo interaktywna, można było poznać sposób działania innych nauczycieli.

Następnym wykładem, w którym brałam udział, było spotkanie z Joanną Łucką z Authentic Teaching. Asia wparowała na salę niczym burza i nie pozwoliła nam się nudzić nawet przez sekundę. Tytuł jej wystąpienia brzmiał „Lekcja na cztery fajerki”. Przez moment zazdrościłam tradycyjnym nauczycielom, że mają aż tyle fajnych sposobów na urozmaicenie lekcji (czy z tego korzystają, to już temat na inną dyskusję). Trwało to jedynie chwilę. Asia zasypała nas inspiracjami i narzędziami, które sprawią, że lekcja będzie ciekawsza. Nawet taka prowadzona online. Przyznam szczerze, że od tamtej pory siedzę i myślę, jak i gdzie wykorzystać te pomysły.

 

 

Do Anny Życkiej wróciłam bardzo chętnie, aby dowiedzieć się, jakich błędów unikać jako nauczyciel. To był taki kubeł zimnej wody po spotkaniu z Asią. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Pani Ania uświadomiła nas, że te wszystkie narzędzia, strony, materiały są bardzo fajne, ale nie możemy przesadzać. Lekcja trwa tylko określony czas i chociażbyśmy chcieli, to nie damy rady wykorzystać na niej wszystkich aplikacji czy narzędzi. Formułując polecenia do różnych ćwiczeń, powinniśmy pamiętać, aby były one krótkie i proste. W końcu chcemy, aby nasz uczeń wykonał nasze zadania, a nie gubił się w gąszczu poleceń. Pani Ania nie byłaby sobą, gdyby nie sprzedała przy okazji kilku pomysłów na zajęcia. Mnie osobiście najbardziej spodobała się metoda ducha (GEIST-Methode).

Pod koniec konferencji byłam jeszcze na fantastycznych warsztatach. Poznałam wiele zabaw, które można wykorzystać do zachęcenia naszych uczniów, aby się otworzyli i zaczęli mówić. Gdyby uczono mnie nimi od samego początku, to dużo szybciej osiągnęłabym pewność w mówieniu. Ostatnim ciekawym wykładem było wystąpienie Anity Heigelmann-Siemińskiej. Opowiadała ona o swoich projektach, które przeprowadzała wraz z uczniami. Czasem wystarczy bardzo niewiele, aby zaangażować uczniów i przeżyć wraz z nimi niesamowitą przygodę.

 

Konferencyjnie… eduKonferenz Warszawa Novotel

Post udostępniony przez Anna Życka (@zyckaanna)

 

Czy warto było pojechać na konferencję „Deutsch ist toll”?

 

Człowiek uczy się całe życie. Zdobycie tytułu magistra nie oznacza, że to już koniec i już nigdy w życiu nie będziesz musiała się uczyć. Tak samo jak ze zdobyciem certyfikatu na poziomie C1. To nie oznacza, że taki poziom będziesz miała zawsze. Jeśli nie będziesz pielęgnować swoich umiejętności, zdobywać nowej wiedzy, to wszystko wyparuje. Pojawią się terminy, zagadnienia, których nie będziesz znała, a których nie było, gdy zaczynałaś naukę X lat temu.

Cieszę się, że wybrałam się na tę konferencję. Przywiozłam ze sobą mnóstwo wiedzy, inspiracji, ale także poznałam fantastycznych ludzi, którzy myślą podobnie do mnie. Okazało się, że nie jestem jedynym wariatem językowym, ale jest nas na tym świecie więcej. Cała konferencja była zorganizowana bardzo profesjonalnie. Do dziś mam dostęp do nagrań z wszystkich wykładów. Dzięki temu mogę wrócić do materiałów tyle razy, ile tylko będę chciała. Edunation zadbało nie tylko o coś dla duszy, ale także dla naszego podniebienia. Przez cały dzień można było przekąsić coś dobrego i napić się wody lub jakiegoś ciepłego napoju. A na koniec był grill w ogrodzie i pozakonferencyjna integracja! Tutaj też poznałam kilka osób i z tego miejsca macham do nich serdecznie!

 


Byłaś na tej konferencji? Podziel się swoimi wrażeniami!


 

Podobne wpisy:

  • Arnika

    A o co chodzi z tym sushi? 🙂

    • To był przykład hasła, które podała Asia swoim uczniom na zajęciach. O co chodzi? No właśnie, jak Ty rozumiesz to zdanie? Dlaczego można porównać niemiecki do sushi?

      • Arnika

        Mi przychodzi do głowy tylko to, że niemiecki jest bardzo poukładany. Każda część zdania ma swoje miejsce, po określonych przyimkach następują określone szyki. Sushi też jest poukładane – w środku ryba, potem ryż, a na końcu wodorosty (czy jak tam się je robi, może na odwrót) 🙂