with 14 komentarzy

Uwielbiam pisać na sofie! Moja sofa jest szara w czerwone plamki po winie, francuska. Ale nie ma na niej jednak bałaganu, ani okruszków po bagietce, bo piszę do Ciebie z francuskojęzycznej części Szwajcarii, zwanej tu Romandią. Tu Joanna, autorka bloga Szwajcarskie Blabliblu, witam wszystkich czytelników Niemieckiej Sofy!

Chciałabym dzisiaj trochę poopowiadać Ci o języku niemieckim używanym w Szwajcarii. Prawdopodobnie uczysz się lub posługujesz się standardowym niemieckim. Być może będziesz miała możliwość odwiedzenia Zurychu czy też Berna, wyjazdu w szwajcarskie Alpy lub do przepięknej Bazylei. Nie będziesz się bać, bo pomyślisz sobie, że z jako-taką znajomością niemieckiego na pewno sobie poradzisz, więc po wylądowaniu na lotnisku z Zurychu z uśmiechem przywitasz się z celnikiem „Guten Tag!”… i usłyszysz od niego nic Ci nie mówiące „Grüezi!”. A potem będzie tylko gorzej.

 

Oczywiście, jeśli Twoje drogi będą prowadziły do jednego z większych miast, dogadasz się w Hochdeutschu! Jeśli jednak wylądujesz gdzieś w małej wioseczce w Alpach, możesz mieć prawdziwe problemy ze zrozumieniem Szwajcarów. Nie chodzi tu nawet o nieznajomość standardowej wersji niemieckiego, tylko o niechęć do jej używania.

 

Dlatego wiele osób, które planują wyjazd do Szwajcarii do części niemieckojęzycznej dopytuje mnie, czy mogłyby zacząć się uczyć szwajcarskiego niemieckiego już w Polsce. A ja nigdy nie mam dla nich dobrych wieści. W Szwajcarii nie używa się jednego standardowego języka – może się on różnić nawet pomiędzy sąsiednimi wioskami. Tak zwany szwajcarski niemiecki, czyli Schwyzertüütsch to nie jest odmiana języka, ale grupa gwar alemańskich języka niemieckiego. Odróżniamy jego 3 kategorie: dolnoalemański (używany w Bazylei), górnoalemański (większość Szwajcarii poza Zurychem i Bernem, które posiadają odrębne gwary) i wysokoalemański (wschodnia część kantonów Valais i Fribourg i region Oberlandu Berneńskiego). Zerknij na poniższą mapę obrazującą terytoria językowe Szwajcarii:

 

Odmiany szwajcarskiego niemieckiego:

High Allemanic – górnoalemański

Highest Allemanic – wysokoalemański

Low Allemanic – dolnoalemański

Doleję jeszcze bardziej oliwy do ognia: powyższe odmiany nie są jednorodne. Różnice dotyczą nie tylko gramatyki i wymowy, ale również słownictwa.

Zerknijmy chociażby, jak się mówi „ogryzek” w różnych regionach niemieckojęzycznej Szwajcarii:

Możesz sobie pomyśleć, że w Szwajcarii nigdy nie będziesz mieć kontaktu ze Schwyzertüütsch. W końcu większości osób dialekt się kojarzy z babuszkami w kolorowych chustkach. I nic bardziej błędnego – szwajcarski niemiecki jest używany przez wszystkie warstwy społeczne i wiekowe bez względu na wykształcenie lub jego brak. Co lepsza – mimo że oficjalnie jest tylko mówiony, a pisemnie używa się jego standardowej wersji, młodzi Szwajcarzy nie wahają się pisać w swoim języku chociażby na Internecie.

Mam dla Ciebie kilka podstawowych zwrotów, które warto znać.

Dzień dobry Grüezi
Powitanie oficjalne 2 i więcej osób Grüezi mitenand
Dobry wieczór Gueten Abig
Cześć Hoi/Salü/Sali
Cześć do 2 i więcej osób Hoi zäme
Do widzenia Widerluege/Ciao/Tschüss
Dziękuję Merci vilmal
Do zobaczenia Bis spöter

 

Uwaga! Nawet znajomość powyższych zwrotów nie gwarantuje porozumienia zakończonego sukcesem w każdym miejscu w Szwajcarii. Weźmy chociaż pod lupę popularne w Zurychu „Gueten Abig”, które w Bazylei brzmi bardziej jak „Gueten Oł-ba”, a w Sankt Gallen coś w stylu „Gueten ał-bed”.

Najprawdopodobniej nawet na podstawie tego niewielkiego zestawienia zauważyłaś kilka słów, które pochodzą z innych języków. Merci vilmal jest tego najlepszym przykładem. Francuskie „merci” w ustach niemieckojęzycznych Szwajcarów brzmi jednak jak nieudolna próba imitacji języka Marcela Prousta, a z dołożonym niemieckim „vielmals” brzmiącym jak „vilmool” tworzy co najmniej oryginalną kompozycję.

Skąd ta niechęć do niemieckich słów? No cóż, Szwajcarzy się bardzo denerwują, gdy ktoś ich myli z Niemcami i za wszelką cenę chcą się od nich odróżnić. Na przykład całkiem oficjalnie twierdzą, że mówią po szwajcarsku, a nie niemiecku. Gdy więc nie będziecie mówili w dialekcie, nie zdziwcie się, jeśli w Zurychu, Lucernie, czy Bazylei Szwajcarzy zaproponują Wam przejście na angielski lub francuski zamiast niemieckiego. Oczywiście nie zdarza się to często i nie jest regułą. Ale bywa… a to jest znamienne.

Chcesz posłuchać jak brzmi szwajcarski niemiecki z Zurychu i z górskiego kantonu Valais? I jak bardzo się od siebie i od standardowego niemieckiego różnią? Zajrzyj tutaj:

 

Jeśli interesuje Cię nie tylko dialekt alemański, ale również Szwajcaria jako kraj, koniecznie musisz wziąć udział w konkursie! Ostatnio napisałam książkę „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?”, której 2 egzemplarze przeznaczam na nagrody dla zwycięzców.

O czym jest książka? To Szwajcaria w pigułce, wraz z jej fascynującym systemem demokracji bezpośredniej, neutralnością i bogactwem. Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego obywatele Szwajcarii nie zgodzili się na przedłużenie sobie płatnych wakacji do 6 tygodni w roku, dlaczego milioner i bankier Bär zawsze kupuje ten sam model samochodu i dlaczego Szwajcaria jest taka bogata, to jest wymarzona lektura dla Ciebie! Tutaj znajdziesz linki do stron, gdzie możesz tę książkę zakupić: TUTAJ.

 

Jak wygrać książkę?

 

Wystarczy, że do 4 czerwca 2017 do godziny 23:59 odpowiesz w komentarzu na pytanie konkursowe. Spośród wszystkich komentarzy wybiorę dwa, które spodobają mi się najbardziej. Wyniki konkursu pojawią się w tym wpisie do 8 czerwca 2017.

 

Pytanie konkursowe

 

Dlaczego zależy Ci na poznaniu Szwajcarii lepiej?

 

EDIT:

Jak zwykle moi czytelnicy stawiają mnie w nieciekawej sytuacji, bo muszę wybrać tylko 2 zwycięzców, a każda z odpowiedzi jest świetna! Niestety zasady to zasady, więc nagrody wędrują do:

Anna Beckmeyer-Borowko

Devista

Dziewczyny, serdecznie Wam gratuluję! Odezwijcie się do mnie na maila i podeślijcie mi adres do wysyłki książek.

Podobne wpisy:

  • Chciałabym poznać Szwajcarię lepiej, gdyż… Tworzę opowiadania i jedna z moich postaci właśnie stamtąd się wywodzi. Oczywiście miałam świadomość, że moja względnie dobra znajomość niemieckiego i częste kontakty z Niemcami będą stanowić pomoc co najwyżej pośrednią, ale szybko okazało się, że sprawa jest jeszcze bardziej zawiła. 😛

    A inną sprawą jest, że przez wzgląd na studia, chętnie zapoznam się z tamtejszym systemem.

  • Dominika Rusin

    Chciałabym poznać Szwajcarię lepiej, bo to piękny i ciekawy kraj, a wciąż wiemy o nim tak mało. Pozostaje tajemniczy, mimo że geograficznie leży blisko Polski. Uczę się podstawowych słówek używanych w kantonie Zurych a to wciąż mało i ciągle jestem zaskakiwana, chociaż znam niemiecki :-))) Kolejny argument to oczywiście góry i sporty zimowe 🙂

  • elzaza

    Chcialabym poznac Szwajcarie,poniewaz mam coraz wiecej uczniow , ktorzy tam zamieszkali i zadaja mi mnostwo pytan dotyczace tego kraju.

  • Justine Szyma

    Ja bym chciala poznac lepiej i Szwajcarie i…Ciebie! Dlugo czytalam dwa inne szwajcarskie blogi, ale potem odkrylam blabliblu i tamte poszly w odstawke. Bardzo chcialabym poglebic swoja wiedze o Szwajcarii, bo mieszkam tu od dwoch lat, chlopa mam Szwajcara, w pracy ciagle dialekt…i niby dwa lata juz, a ciagle tak malo wiem! Kiedys przeczytalam artykul o smogu w Szwajcarii , potem na rodzinnnym obiadku pochwalilam sie wiedza przed „tesciem” nooooo i oczy zrobil wielkie, ze hej , jaka ta synowa madra!:D Zatem, w skrocie: chce wygrac dla …szpanu, funu i blogostanu 😉 Uciesze sie jak male dziecko:)

  • Agnieszka

    Zależy mi na poznaniu Szwajcarii lepiej ponieważ za 2 tygodnie przeprowadzam się do Zurychu i jestem totalnie niepoinformowana i zagubiona. Przynajmniej teraz wiem jak powiedzieć cześć 🙂

  • Basia

    Chciałabym poznać lepiej Szwajcarię, ponieważ przebywając przez rok w Stanach poznałam Szwajcara, który stara się mnie przekabacić żebym się do niego przeprowadziła.
    Jak na prawdziwego Szwajcara przystało jest bardzo dumny i zachwyca się wszystkim co z jego ojczyzną związane, a ja mimo miłości, od pierwszego wejrzenia, do tego kraju, staram się mu troszkę utrzeć nosa. Dlatego wszelkie ciekawostki chłonę jak tylko mogę 😉

    Twój ostatni artykuł przypadł mi wyjątkowo do gustu, ponieważ właśnie spędziłam długi weekend słuchając tylko schwyzertüütsch i gimnastykując się ze zrozumieniem, ale o co cho 😉

  • Simme van Itan

    Chciałabym poznać lepiej Szwajcarię, bo urodziłam się w niej. Po kilku latach przeprowadziliśmy się z rodziną do Polski, ale wspominanie dzieciństwa zrodziło tęsknotę za samym krajem. Teraz, po latach przebywania w Polsce Szwajcaria wciąż ma najcieplejsze miejsce w moim serduchu i w miarę możliwości chcę dbać o tę więź, zacieśniać ją i coraz lepiej odkrywać miejsce, które tak uwielbiam i do którego mam nadzieję kiedyś wrócić 🙂

  • Pingback: Wieża Babel na glinianych nogach? O językowej wojnie szwajcarsko-szwajcarskiej z angielskim w tle – Randki z Frankiem Szwajcarskim. Szwajcaria made in Poland()

  • Anna Beckmeyer-Borowko

    Chciałabym lepiej poznać Szwajcarię a szczególnie spróbować zrozumieć jak wszystko może dobrze funkcjonować w kraju gdzie obowiązują cztery języki narodowe. Mimo ze przez kilka lat mieszkałam w strefie francuskiej to teraz mieszkając w strefie niemieckiej nie mogę się nadziwić jak te dwie strefy się od siebie różnią, a szczególnie jak ludzie mieszkający w tym samym i na dodatek malutkim kraju mogą być tak od siebie różni, mieć zupełnie inne podejście do życia i walory. Zadziwiające są dla mnie zawsze wyniki glosowań gdzie często i gęsto strefy językowe zupełnie się ze sobą nie zgadzają. Jak to jest ze mimo tych różnic ten kraj tak sobie dobrze radzi na arenie światowej? Bardzo mnie to ciekawi!

  • marlena

    Ha, odpowiedź na to pytanie wydaje się być dla mnie najprostsza na świecie! Nigdy nie byłam w Szwajcarii, dlatego o Szwajcarii wiem najmniej spośród wszystkich krajów DACHL. Po drugie, Szwajcaria jest dla mnie jednym z najciekawszych państw świata a z punktu widzenia politologa jest krajem EGZOTYCZNYM. „Zawodowo” zajmuję się przywództwem politycznym i rolą kobiet w polityce. Chociaż Szwajcaria jest jedną z najstarszych demokracji i ogromną rolę odgrywa tam demokracja bezpośrednia, to kobiety uzyskały prawa wyborcze w latach 70. XX wieku, a w jednym regionie dopiero w 1989 (w Appenzell Ausserrhoden). Kolejnym powodem, dla którego chciałabym poznać bliżej Szwajcarię jest magiczna formuła, czyli Zauberformel – sposób wyłaniania członków szwajcarskiego rządu. Jeden z profesorów zapytał się mnie, dlaczego piszę doktorat o aktywności politycznej kobiet w Niemczech, przecież to takie nudne! Mogłabym się zająć kobietami w Szwajcarii, to by było coś! Myślę, że to dobry temat na habilitację (do tego czasu zdążę coś ogarnąć językowo?) 😀 Pozdrowienia!

  • Taka-a-nie-inna

    Chciałabym poznać Szwajcarię, ponieważ…mojego zainteresowania krajami niemieckojęzycznymi nie jest w stanie ostudzić nic, a poznawanie na zajęciach systemów państwowych wcale nie jest takie nieprzyjemne. Bardzo zainteresowała mnie Szwajcaria, studia rozbudziły we mnie zainteresowanie tym krajem. Nie przypuszczałabym dotychczas, że można zasiadać w rządzie i jednocześnie być aktywnym w zawodzie, co właśnie w Szwajcarii sprawdza się dobrze. Albo fakt wielojęzyczności. Szwajcaria jest niemiecka ale tylko odrobinę. Ma swoją autonomię i to mnie fascynuje. Chciałabym kiedyś tam pojechać i poznać tamtejszą kulturę. Kto wie, może nawet zamieszkać? 🙂

  • Devista

    Hoi zäme!
    Z przyjemnością przeczytałam ten wpis i muszę przyznać, że to rzeczywiście niezwykłe, że Szwajcarzy, pomimo takiego zróżnicowania językowego i dialektowego, potrafią tworzyć zjednoczony, zgodny kraj. Prawdę powiedziawszy, niewiele wiem o Szwajcarii (a przed przeczytaniem Twojego wpisu, Joanno, wiedziałam jeszcze mniej :D), ale zainspirowałaś mnie do zagłębienia się w ten temat. Nie tylko dlatego, że ciekawostki geograficzne i językowe są dla mnie interesujące, ale też z powodów bardziej personalnych. Wiele lat temu, w latach 80., moi rodzice nawiązali kontakt listowy z pewnym starszym Szwajcarem. Jak mi opowiadali, była to jedna z akcji w typie postcrossing. Ich kontakt stał się na tyle dobry, że ten pan, którego potem nazywałam „Opa Willi” ;), był gościem na weselu moich rodziców, a potem często przesyłał nie tylko listy, ale i paczki z prezentami dla mnie. Jeden z moich ulubionych misiów z dzieciństwa był właśnie od niego i miał na imię Willi. 🙂 Do tej pory pamiętam, jak, jako mała dziewczynka, pisałam do niego własnoręcznie krótkie pocztówki czy listy – po niemiecku, z pomocą rodziców. A zdjęcia jego i jego wnuków dalej goszczą w naszych albumach rodzinnych.
    Tak więc Szwajcaria kojarzy mi się głównie z tymi ciepłymi wspomnieniami dotyczącymi tajemniczego (dla mnie) „dziadka” ze Szwajcarii, który zawsze pamiętał o moich urodzinach czy o prezencie na Boże Narodzenie. 🙂 Ale z zaskoczeniem stwierdzam, że jest ona krajem dużo bardziej skomplikowanym niż myślałam i jest jeszcze całe mnóstwo rzeczy, których o niej nie wiem, a dzięki obudzonym wspomnieniom – chętnie bym to nadrobiła.
    Pozdrawiam serdecznie! Tschüssli!

  • Marta Wojciechowska

    Czesc Ola!
    Na poczatku chcialabym Ci podziekowac za wpis. Po raz kolejny inspirujesz i zachecasz do zglebiania wiedzy… 🙂 Tak naprawde niewiele wiem o tym przepieknym kraju. Od zawsze skupialam sie glownie na naszych zachodnich sasiadach, przez co Szwajcaria byla czesto zapominana. Chcialabym bardzo poznac i odkryc Szwajcarie, poniewaz jest fascynujacym i roznorodnym krajem. Jezyk stanowi rowniez nie lada wyzwanie, ktoremu chetnie sprostam. Jestem rowniez bardzo ciekawa jak Szwajcaria jako panstwo funkcjonuje, jak wyglada tam zycie na co dzien, jak sie pracuje i studiuje. Ucieszylabym sie majac odpowiedzi na moje pytania w jednym miejscu i jeszcze wiecej.
    Pozdrawiam cieplo,
    Marta Wojciechowska