with 11 komentarzy

Jedna z najbardziej znanych na świecie niemieckich gazet obchodzi w tym roku swoje 70 urodziny. O jaką gazetę chodzi? Oczywiście o Der Spiegel (lustro)! Pojawiło się specjalne wydanie, Der Spiegel świętuje, a ja postanowiłam się do nich przyłączyć.Już od przyszłego tygodnia rusza na moim blogu wyzwanie językowe, dzięki któremu świętowanie będzie przyjemniejsze! Chcesz poznać szczegóły? Zapraszam do czytania.

 

70 urodziny Spiegla – wyzwanie językowe

O co chodzi w wyzwaniu?

W tym roku Der Spiegel obchodzi swoje 70 urodziny. Postanowiłam zorganizować wyzwanie, podczas którego będziesz świętować te urodziny i nauczysz się ciekawego słownictwa, które pozwoli Ci bez problemu przeczytać artykuł ze Spiegla. Pod koniec będziesz znała minimum 70 nowych słówek. Oprócz słownictwa w ramach wyzwania pojawią się też specjalne “świąteczne” wpisy.

Kiedy będzie trwało wyzwanie?

Wyzwanie zaczyna się 23 stycznia na grupie na Facebooku, gdzie będą umieszczane specjalne grafiki ze słownictwem. Dzień później pojawi się wpis na blogu z tym słownictwem, przykładami zdań i/lub mini objaśnieniem gramatycznym.

Całe wyzwanie będzie trwało 2 tygodnie (od 23 stycznia do 5 lutego), a pod koniec udostępnię Ci linka do słownictwa na Memrise, Quizlecie oraz przygotuję e-booka podsumowującego całą akcję wraz z ćwiczeniami.

Kto może dołączyć?

Jeśli jesteś zmotywowana do nauki niemieckiego, ciągle czujesz niedosyt materiałów lub po prostu chcesz w końcu przeczytać chociaż jeden artykuł ze Spiegla, to wyzwanie będzie dla Ciebie idealne.
Nie musisz znać niemieckiego, żeby wziąć udział w tym wyzwaniu, chociaż jego podstawowa znajomość znacznie ułatwi Ci pracę.

Zasady

1. Dołącz do mojej grupy na Facebooku* i codziennie od 23 stycznia ucz się słownictwa razem z innymi, wykonuj mini zadania.

Wchodzę w to!

 

UWAGA: nie przyjmuję osób, które nie posługują się pełnym imieniem i nazwiskiem. Jeśli na Facebooku nazywasz się np.  Ania S., Kasia D lub Na Ka, nie dziw się, że Cię nie przyjmę.

*Jeśli nie masz Facebooka, patrz kolejny punkt.

 

 
2. Następnego dnia wejdź na bloga i zapoznaj się z dodatkowymi materiałami i/lub ćwiczeniami. Ćwiczenia koniecznie wykonaj!

 
3. Nie zapomnij zostawić komentarza. Tylko w ten sposób będę wiedziała, że dołączyłaś do mojego wyzwania i systematycznie dzień po dniu uczysz się razem ze mną.

 
4. Daj znać znajomym o tym fantastycznym wyzwaniu, niech uczą się razem z nami. W grupie raźniej.

 
5. Masz bloga i chcesz napisać o moim wyzwaniu u siebie? Super! Pisz i koniecznie wklej linka w komentarzu do tego wpisu. Łatwiej będzie mi Cię odnaleźć.

 


Dołączasz do mojego wyzwania?


 

Podobne wpisy:

  • Joanna, super! Będzie fajnie, zobaczysz 😀

  • Tadeusz Braminski

    Jeżeli już jesteśmy przy Der Spiegel, to pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze. Nie polecam. I dla uczących się języka niemieckiego, i dla szukających obrazu Niemiec i świata. Wyjaśnię to na końcu.

    Zacznę od tego co otrzymasz całkiem za darmo do czytania jak mieszkasz w Niemczech. Przykład z Görlitz, bo tu mieszkam.

    Zacznę od pierwszego dnia tygodnia, czyli niedzieli. W niedzielę przychodzą gazetki reklamowe – Marktkauf, Netto, Penny i Aldi. To sklepy spożywcze i to przychodzi zawsze. Do tego nieregularnie gazetki sklepów meblowych, dywanowych, RTV i inne cuda. Tu masz pierwszą informację co, gdzie i za ile. Zwróć uwagę, że w Niemczech promocje to nie 5, 10 czy 15% ale 20, 40 czy 60%. Świetny materiał do nauki niemieckiego – masz obrazki, i jak, to co jest na obrazku, nazywa się po niemiecku.

    W środę przychodzi bezpłatny tygodnik Görlitzer WochenKurier. Trochę artykułów i ogłoszeń pisanych łatwym językiem. Od niedawna, jako dodatek, gazetka reklamowa niemieckiego Kaufland.

    Piątek to drugi tutaj bezpłatny tygodnik Oberlausitzer Kurier, którego mutacja w Görlitz nazywa się Niederschlesischer Kurier. W sumie to samo co w Görlitzer WochenKurier.

    A teraz co otrzymuję za pieniądze. Prenumeruję jeden dziennik, dwa tygodniki i jeden miesięcznik. Prenumerata to po niemiecku w skrócie das Abo od das Abonnement, czyli abonament.
    Dziennik nazywa się Sächsische Zeitung. Uważam, że trzyma wysoki poziom i stara się być obiektywny. Dla mnie to także dobra szkoła niemieckiego. Jest od poniedziałku do soboty w mojej skrzynce pocztowej już przed 6 rano.
    Tygodnik to Die Zeit. Dostaję go w czwartki. Moim zdaniem to poziom najwyższy. Świetne artykuły pisane prostym językiem. Z tego hamburskiego tygodnika dowiaduję się o Saksonii to co nie wypada napisać saksońskiej gazecie. Ostatnio przyswojone z Die Zeit słowa to der Stümper – partacz. „Unter Stümpern” to tytuł artykułu o saksońskim rządzie. Drugie słowo to das Viehzeug – robactwo. To z artykułu o mieszkańcach Bitterfeld-Wolfen. Tak w tym leżącym w tak zwanym głębokim DDR mieście określa się obcokrajowców. Boli? Wiem. Jak chcesz mieszkać w Niemczech, a szczególnie w DDR, to musisz być na to przygotowany. Także na to, że artykułach z kroniki policyjnej w SZ w 90% znajdziesz słowo Pole.
    Drugi tygodnik to Die Hörzu. Po prostu tygodniowy program telewizyjny. Właściwie nie oglądam telewizji, za wyjątkiem muzyki klasycznej i czasami Heimatmelodie. Po co mi w takim razie Die Hörzu? Jak już pisałem na wstępie, Niemcy to kraj okazji. Po prostu zaproponowano mi praktycznie prawie za darmo 2 letnią prenumeratę.
    I na koniec miesięcznik. To Deutsch perfekt. Mam w zestawie magazyn, zeszyt z ćwiczeniami i płytę CD. Polecam ten miesięcznik, który wydawany jest dla obcokrajowców do nauki niemieckiego.

    I już naprawdę na koniec, dlaczego nie polecam Der Spiegel. Po pierwsze trudny, wymodzony język. Już same tytuły, które z pozoru powinny być dla początkujących łatwe, wcale nie są łatwe. To w nich spotykamy często czasowniki modalne, które tu nie są wcale użyte w swoim podstawowym znaczeniu. A po drugie, oczywiście moim subiektywnym zdaniem, które z całą stanowczością potępiam, twierdzę błędnie, że Der Spiegel nie kłamie, ale prawdy tez w nim nie ma.

    • Tadeuszu, ja nie zachęcam do uczenia się ze Spiegla. To tylko wyzwanie mające uczcić urodziny tej gazety, która jest jednak najbardziej kojarzona w Polsce. Być może kiedyś powstaną też wyzwania dotyczące innych gazet. Ale tu nie o gazety chodzi, a o samo wyzwanie i nauczenie się przy okazji czegoś.

      Jednak dziękuję za obszerny komentarz i wiele ciekawych informacji. Pozdrawiam 🙂

      • Tadeusz Braminski

        Dziękuję za dziękuję i zapraszam do Oberlausitz. Mam nadzieję, że zdrowie mi jeszcze będzie dopisywać i będę mógł gościć na Twoim interesującym blogu.

        • Ach, ten pełen erudycji komentarz jest cudowny. Aż serde się raduje, że są osoby, które mają preferencje co do czytywanych gazet – a zwłaszcza, że są to preferencje na poziomie lingwistycznym! Żadkie to i cenne! Ad rem, na szczęście mamy spory wybór różnych publikacji, i choć w gazetkach marketowych i lokalnych niestety nie gustuję, to również wysoko cenię sobie Die Zeit. Aż szkoda, że tego typu dzienników po polskiej stronie Odry brakuje. Dobre zdanie miewam też o FAZ. Tam informacji na temat wydarzeń w Polsce się nie skąpi.
          Pocieszę Pana, że ostatnio czytając artykuł o bezdomnych w NRW, również w Kölner Stadt-Anzeiger wymieniano Polaków, jako jedną z głównych nacji nie mających dachu nad głową. Aż z ciekawości zajrzałam do statystyk landu NRW, i okazało się, że 80% bezdomnych to sami Niemcy, a pozostali to osoby o bardzo róznym pochodzeniu. Nie taki ten RFN piękny jak go malują.

  • przerażasz mnie. Nie mam na fejsie pełnego nazwiska i nie będę mieć (jestem w Polsce jedyną osobą, która tak się nazywa, zmiłuj się, nie chcę by szef mnie inwigilował…). Niemniej – wyzwanie fajne, wchodzę 🙂 (jeśli mnie przyjmiesz 😉 ).

  • Frida

    Z opóźnieniem, ale podejmuję rękawicę 🙂

  • Agnieszka

    Olu czy będziemy mogli liczyć na dalszą ocenę poprawności naszych zdań?

    • Agnieszko, na blogu wszystkie zdania są poprawiane prawie na bieżąco. Na Facebooku poprawiam raz na jakiś czas. Jest ich tyle, że jeszcze trochę mi zajmie.