with 19 komentarzy

seinletzterfall-recenzja

Kocham kryminały i ich czytanie sprawia mi ogromną frajdę. O czym już wiedzą chyba wszyscy moi znajomi i czytelnicy. No cóż, jak coś lubię, to nie potrafię się z tym kryć. W moje ręce trafiła jakiś czas temu książka „Sein letzter Fall” Sandry Meyer. Jest to niemiecki kryminał z samouczkiem, wydany przez wydawnictwo Edgard. Kryminał i niemiecki? Dla mnie połączenie idealne. Jeśli jednak chcesz dowiedzieć się, co sądzę o tej konkretnej pozycji, zaparz herbatę, weź ciacho i zapraszam do czytania.

„Sein letzter Fall” Sandra Meyer – od wydawnictwa

Kryminal_Edgard_SeinLetxer Fall_2016_3D

 

Kryminał z samouczkiem to:

– trzymająca w napięciu akcja

– tłumaczenia nowych słówek i zwrotów na marginesach – sprawdzasz znaczenie, nie odrywając się od książki

– solidne podstawy gramatyki, którą poznajesz stopniowo i w małych porcjach

– blisko 140 ćwiczeń, dzięki którym utrwalasz nowy materiał

W pakiecie: książka+ GRATIS audiobook czytany przez native speakera + e-book do pobrania.

Cena książki na stronie wydawnictwa: 34,90 zł

Moja opinia o kryminale „Sein letzter Fall”

Jeśli lubisz kryminały tak jak ja, to ta książka Ci się spodoba. Poza ciekawą historią mamy również ćwiczenia, które pomagają nam utrwalić wiedzę z konkretnego działu gramatycznego. Do każdego zagadnienia gramatycznego znajdziemy również objaśnienie w języku polskim. Książkę można czytać na dwa sposoby. Najpierw przeczytać sam kryminał, a następnie zrobić ćwiczenia lub przerabiać wszystko po kolei jak sugeruje wydawca. Ja zdecydowanie polecam przerabianie krok po kroku. Dzięki temu łatwiej utrwalisz poszczególne zagadnienia i nie zmęczysz się tak bardzo czytaniem w języku niemieckim. Książkę zdecydowanie polecam osobom, które już mają jakieś podstawy lub dawno nie używały języka, a teraz postanowiły go sobie odświeżyć. Niestety osoby, które nie znają niemieckiego lub dopiero zaczęły się go uczyć, mogą się szybko zniechęcić, bo będą zaglądały do słownika co chwilę.

Jeśli nie wiesz, czy to książka dla Ciebie i czy dasz radę, to spróbuj przeczytać poniższy fragment. Jeśli zrozumiesz, to nie będziesz mieć problemów z przeczytaniem tej książki.

Plötzlich sieht sie auf die Uhr und trinkt den Tee sehr schnell aus. Sie nimmt die Zeitung und ihre Tasche in die eine Hand und den Toast in die andere und läuft aus der Tür. Ich kann nicht gleich am Anfang zu spät kommen, denkt sie und läuft schnell zur U-Bahn-Station.

seinletzterfall-recenzja1

Podoba mi się również to, że „nowe“, „trudniejsze“ słówka nie tylko są wypisane na marginesie, ale także zebrane pod koniec każdego rozdziału. Dzięki czemu nie musimy wracać do poszczególnych stron, żeby znaleźć słówko, które chcieliśmy zapamiętać.

Ćwiczenia są różnorodne. Raz mamy ćwiczenia związane stricte z tekstem, a raz z gramatyką. Są tłumaczenia, uzupełniania zdań, więc osoba czytająca książkę nie powinna się nudzić.

Jeśli natomiast brakuje Ci wymowy, wyciągasz płytę z audiobookiem i słuchasz opowieści czytanej przez Muttersprachlera. Tutaj polecę Ci bardzo fajne ćwiczenie, które pomoże Ci również poprawić Twój akcent. Słuchając lektora, staraj się powtarzać na głos za nim to, co właśnie mówi. Rób to jak najdokładniej, naśladując jego ton głosu, akcent i sposób wyrażania się. Możesz sobie pomóc, śledząc wzrokiem tekst z książki. Dzięki temu małemu ćwiczeniu poprawisz swoją wymowę w języku niemieckim. Nie wierzysz? Nagraj kilka zdań na początku rozpoczęcia ćwiczeń, a potem te same zdania nagraj po miesiącu (zakładając, że będziesz ćwiczyć nieprzerwanie). Następnie odsłuchaj oba nagrania. Słyszysz różnicę?

Podsumowując, „Sein letzter Fall” Sandry Meyer to bardzo ciekawe urozmaicenie nauki języka niemieckiego nawet dla początkujących. Czytając książkę, nie zauważasz, że się uczysz. Ponadto masz do czynienia z autentycznym, nieuproszczonym tekstem w języku niemieckim. Jak dla mnie same plusy!


Czytałaś już tę książkę? Lubisz czytać po niemiecku?


Konkurs

Wraz z wydawnictwem Edgard postanowiliśmy zachęcić Cię do czytania w języku niemieckim i mamy dla Ciebie konkurs, w którym do wygrania są 3 egzemplarze zrecenzowanej właśnie przeze mnie książki. Wystarczy, że do 5 sierpnia 2016 do godziny 23:59 wykonasz zadanie konkursowe w komentarzu pod tym wpisem (w razie jakichkolwiek problemów technicznych pisz na maila). Wśród nadesłanych odpowiedzi wybiorę 3 wypowiedzi, które będą moim zdaniem najciekawsze. Wyniki opublikuję w tym wpisie najpóźniej 9 sierpnia 2016.


Zadanie konkursowe

Gdybyś mogła być postacią z bajki, to byłabyś …, ponieważ …. Ta postać po niemiecku nazywa się …


EDIT:

Wyniki konkursu

Z ogromną przyjemnością ogłaszam, że nagrody powędrują do:

  • Katiusza Ja
  • Ashma
  • Ania Skowrońska

 

Gratuluję serdecznie i proszę o kontakt w celu podania mi adresu do wysyłki nagród. Pozostałym osobom dziękuję za udział w zabawie. Czytało się bardzo przyjemnie i żałuję, że nie mogę dać nagród wszystkim!

Podobne wpisy:

  • Katarzyna

    Gdybym mogła być postacią z bajki, to byłabym z pewnością Śpiącą Królewną, ponieważ z jednej strony miałabym możliwość wyspania się za wszystkie czasy (w końcu jestem Nachtmensch), a z drugiej zrealizowałaby się romantyczna wizja spotkania Märchenprinz’a.
    Ta postać po niemiecku nazywa się Dornröschen

  • Monika Otczyk

    Gdybym mogła być postacią z bajki to cytując piosenkę Kayah:

    „byłabym supermenem,

    tyle o kobietach wiem, jestem jedną z nich.

    Byłabym i listonoszem,

    co im listy nosi miłosne, gdy (die Liebesbriefe)

    nie kocha ich już nikt,

    i wielbicielem cichym (heimlicher Verehrer)

    tak, że kwiaty zostawił raz

    starym pannom przy drzwiach (eine alte Jungfer)

    byłabym każdej spełnieniem marzeń”

    Ta postać po niemiecku nazywa się Superman 🙂

    A przy okazji posiadania super mocy wysprzątałabym sobie w
    ciągu paru chwil kuchnię i nauczyła się niemieckiego wreszcie.

    Jeśli nie zostanę supermenem, może mój mąż ogarnie kuchnię a
    ja przy pomocy “Sein letzter Fall” ogarnę niemiecki jakoś 😉

  • Iza

    Za górami, za lasami istnieje pewna kraina,
    miejsce cudne, tajemnicze, czarodziejska dolina.
    A w tym świecie żyję ja, pod postacią wróżki,
    za przyjaciół elfy mam – małe leśne duszki.
    Tutaj wielki, szczery uśmiech przyozdabia twarze,
    bo naszym zadaniem jest spełnianie ludzkich marzeń.
    Każdego poranka krasnal złotowłosy
    przynosi do krainy listów całe stosy.
    Piszą do mnie ludzie, przedziwne istoty!
    Bez przerwy są smutni, męczą ich kłopoty.
    A że moim zadaniem jest niesienie pomocy,
    staram się z całych sił, używam swej mocy.
    Gdy przed ważnym spotkaniem ogarnia ich panika,
    wysyłam im pyszne ciasteczka z piernika.
    Gdy mówią, że jest trudno i nie dają rady,
    robię dla nich cukierki z mlecznej czekolady.
    A kiedy bardzo się czegoś lękają,
    przesyłam słowiki, które dla nich śpiewają.
    Gdy nie mogą się doczekać mroźnej zimy końca,
    daję im złote promienie słońca.
    Czasami wystarczy tylko dobre słowo,
    by zagościła w nich radość na nowo.
    W czym tkwi moja moc? Nie mam nic do ukrycia –
    to czerpanie radości z codziennego życia.

    die Fee – wróżka

  • Ania Skowrońska

    Gdybym mogła być postacią z bajki, to byłabym Małą Syrenką Arielką, ponieważ uwielbiam spędzać czas w gronie najbliższych, liczy się dla mnie cisza (die Stille ) i spokój ( die Ruhe) , ale czasem lubię też wypłynąć na głębsze wody w poszukiwaniu nowych wyzwań. Ta postać po niemiecku nazywa się Kleine Meerjungfrau Arielle

  • Agata Paszczak

    Gdybym mogła być postacią z bajki, to byłabym oczywiście Kubusiem Puchatkiem. Dlaczego? Po pierwsze – tak jak on jestem bardzo sympatyczna, uczynna i życzliwa dla innych; po drugie – tak jak on lubię pomagać innym i w potrzebie można na mnie liczyć; po trzecie – tak jak on mam w zwyczaju codziennie pozwalać sobie na „małe co nieco” i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, bo życie jest za krótkie by się ograniczać; po czwarte – tak jak on ubóstwiam miód; po piąte – tak jak on lubię spacerować po lesie. Ta postać po niemiecku nazywa się Winnie Puuh 🙂

  • AGATA

    Gdybym mogła być postacią z bajki, to byłabym Elsa (siostrą Anny) z Krainy lodòw, ponieważ Else i Anię łączy przepiękna i nieskończona miłość siostrzana, której ja nigdy nie doznałam. Oby dwie siostry wierzyły w siebie nawzajem, a przy krótkiej stracie myślały o sobie. Miłość siostrzana jest piękniejsza niż miłość po między Mężem i Żoną. Co więcej mając praktyki w przedszkolu Elsa była priorytem i wzorem zarówno dla chłopców jak i dziewczynek. Chciałabym być taką Elsa dla dzieci z którymi za jakiś czas da mi Bóg pracować.
    Ta postać po niemiecku nazywa sis Eiskönigin.

  • Moni

    Gdybym mogla wybierac….
    chcialabym byc wrozka….
    czy zebuzka czy tez zwykla wrozka,
    to nie mialo by znaczenia,
    bo duzo ludzi jest do uleczenia.
    Kazdy ma problemy czy marzenia
    i wszystko jest do spelnienia.
    Wrozka duzo pracy ciagle ma
    a wdziecznosc jest bezcenna.
    Czy uda mi sie szczescie wyczarowac?
    Chetnie moglabym je podarowac.
    Bo wrozki dobre serca czesto maja
    i kazdemu szczescie tylko rozdaja
    ❤❤❤

  • ashma

    Gdybym mogła być postacią z bajki, to byłabym… Włóczykijem z Doliny Muminków! Ponieważ był mądry i zrównoważony, a dzięki wędrówkom, które miał w zwyczaju robić, mogłabym odpocząć od spraw, które mi się ostatnio spiętrzyły i nabrać dystansu 😉 Ta postać po niemiecku nazywa się Schnupferich. Pozdrowienia!

    • ashma

      Bardzo dziękuję! Zaraz napiszę na maila. Vielen dank:)

  • Aleksandra Sudoł

    Z pewnością byłabym Alicją w Krainie Czarów. Uważam, że w życiu trzeba szukać i chwytać nadarzające się okazje, a nie tylko iść bezpiecznymi utartymi ścieżkami. Warto mieć odwagę przejść na drugą stronę lustra, nie bać się nieznanego i gonić za marzeniami. Ostatecznie nawet jeśli aktualnie spadamy w głąb ciemnego tunelu to warto starać się dostrzegać pozytywy, bo nigdy nie wiemy, czy na jego końcu nie czeka nas coś pięknego. 😉 Moja postać to po niemiecku Alice im Wunderland (Alices Abenteuer im Wunderland).

  • JarekG

    Gdybym mógł być postacia z bajki to bylbym goblinem z bajki Noddy. Chodzą (bo były tam dwa gobliny) sobie nocą, nikt ich nie zaczepia, nie maja
    zobowiązań, sielanka. Klimat tych postaci też mi pasuje:mroczne, wredne i nieprzyjemne:)
    A po niemiecku Goblin to Goblin
    Pozdrawiam Niemiecką Sofę 😀

  • Aleksandra Olejniczak

    Gdybym mogła być postacią z bajki byłabym osiołkiem – Kłapouchym z Kubusia Puchatka. Ponieważ z jednej strony był postacią pesymistyczną w końcu został mu oderwany ogon i od tamtej pory musiał chodzić z przyczepionym. Mimo że był, smutny i w pewien sposób nie potrafił znaleźć powodu do życia myślę, że miał to co najważniejsze – przyjaciół. To oni go podtrzymywali na duchu i dzięki tej przyjaźni w głębi duszy był szczęśliwy. Jego postać pokazała mi, że mimo trudności życiowych jeśli ma się wsparcie przyjaciół można w sobie odnaleźć choćby najmniejszą chęć do życia. Mimo że smutek, jest dosyć charakterystyczną cechą osiołków. Po niemiecku osioł tłumaczy się jako Esel.

  • Karolina

    A ja chciałabym być Kopciuszkiem (Aschenputtel). Co prawda nie mam podłych sióstr (pozdrawiam moją wspaniałą siostrę), moja mama jest idealna, a na życie nie powinnam chyba narzekać, lecz przydałby się, kurczę, jakiś przystojny książę i fajne buty, jak dla Kopciuszka, żebym w końcu nauczyła się chodzić na szpilkach!

  • Pati

    Gdybym mogła być postacią z bajki byłabym lwem o imieniu Simba (der Lőwe Simba). Byłabym królem zwierząt. Byłabym odważna jak die Bremen Stadtmusikanten.
    Mogłabym poznać zwierzęcych aktorów z Madagaskaru. Są niesamowici!
    Jestem ciekawa imprez organizowanych przez samego Króla Juliana ( der Kőnig Julian).
    Będąc królem na pewno syrenki ( die Meerungfrau) zdradzily tajniki urody. Syrenka Arielka jest zdecydowanie numerem jeden !
    Chciałabym zapoznać się ze sposobami ratowania świata oraz sposób na stworzenie tak zorganizowanej grupy jaką są Pingwiny !
    Oczywiście przez kilka dni zamieszkalabym w Zwierzogrodzie. Być może wspólnie z Krolikami Architektami stworzylibysmy jakiś kompleks wypoczynkowy dla mrówek( die Ameisen ), czy też wybieg dla robaków( die Würner).

    Moja postać to po prostu Simba i w języsku Niemieckim brzmi zupełnie tak samo.

  • Aleksandra Kryżek

    Gdybym mogła być postacią z bajki, byłabym Olafem z Krainy Lodu, ponieważ:
    1. jestem tak samo „roztrzepana” jak on
    2. nauczył mnie, że ” manche Mensche sind es wert, dass man für sie schmilzt”
    3. tak jak jego, mnie również „[…] ciągnie do lata, kaloryfera […]”
    4. pokazał mi, że można cieszyć się z bardzo małych rzeczy
    5. jest tak kochany, że gdy widzę jego zdjęcie to automatycznie się uśmiecham.

    Olaf po niemiecku nazywa się Olaf der Schneemann 🙂

  • Gabriela

    Gdybym była postacią z bajki, na 100% byłam Osłem ze Shreka.
    1. Po pierwsze i najważniejsze, jestem tak samo upierdliwa i gadatliwa jak on.
    2. Po drugie „primo”: Tak samo w trakcie długiej podróży pytam „Daleko jeszcze?”.
    3. Uwielbiam także „męskie (choć bardziej w damskiej odmianie) rozmowy, takie o życiu i śmierci, a rano na pewno zrobię jajecznicę”!
    4. Tak jak Osioł potrafię też cieszyć się z małych rzeczy: „O! Tu jest pięknie! Cudownie wręcz! Ty wiesz, że masz talent? Taki efekt przy tak skromnym budżecie…Podoba mi się ten głaz. To naprawdę ładny głaz.”
    5. I nigdy nie owijam w bawełnę: „Siarka przy tym to perfuma!”

    Jedyne z czym bym się nie zgodziła, to posiadanie za żony smoczycy (bądź raczej jej męskiej wersji, czyli smoka) – jednak to nie jest mój ideał 😀 Choć krzyżówki smoka z osłem są całkiem urocze 😉

    Diese Figur einfach heißt „der Esel” auf deutsch 🙂

  • Kasia Moszumańska

    Gdybym mogła być postacią z bajki, zostałabym Calineczką. Zmieniłabym kwiecistą pościel na posłanie między płatkami kwiatów. Mogłabym zjadać na obiad jedną borówkę (uwielbiam borówki). Pływałabym po kałużach w łupince od orzecha. Ale nawet gdybym spotkała podczas rejsu Pana Maluśkiewicza, nie zwróciłabym na niego uwagi – bo wiedziałabym, że jest mi przeznaczony wyśniony Król Elfów. Calineczka to po niemiecku Däumelinchen.

  • Katiusza Ja

    Wenn ich ein Zeichen aus einem Märchen sein könte, würde ich sein… Schwirige Frage Vielleicht Supermann. Nein, diese Idee hätte schon jemand vor mir. So was, ich beschreibe. Die meisten glauben, dass sie polnischer Herkunft hat. Nur wenige wissen, dass der Charakter erfunden deutscher Schriftsteller Waldemar Bonsel. „Wir treffen heute uns‘re Freundin ….
    Diese kleine, freche …..
    ….. fliegt durch ihre Welt
    Zeigt uns das was ihr gefällt” Diese Charakter heißt Biene Maja.
    Dieser Multifilm, in dem Hauptrollespielt Biene Maja hat genau so viele Jahre wie ich. Und was gefällt mich bei Biene Maja am besten? Sie ist so freche, wie vor 40 Jahren. Obwohl ich jetzt so viele Jahren habe, will ich einen jungen Geist noch länger bleiben und aus diesem Gründ habe ich an diesem Wettbewerb teilgenohmen. Zweite Grund – ich will wirklich mein Deutsch zu verbessern und deshalb versuchte ich es auf Deutsch zu schreiben (wahrscheinlich mit den Fehlern)

  • Yoanna

    Postacią z bajki jaką mogłabym być…
    najlepiej taką, dzięki której można piękne sny śnić.
    Myślę, że byłaby to piękna, kwiatowa wróżka,
    co czyta dzieciom bajki do łóżka.
    Dla mojej córci chciałabym być taką wróżką,
    żeby spełniać jej marzenia – czarodziejską różdżką.

    Ta postać nazywa się po niemiecku- die Fee -und sie pflückt Klee 🙂