with 3 komentarze

niemiecki w tłumaczeniach 3 metoda

Bardzo często osoby, uczące się języka niemieckiego, zadają na różnych forach pytanie o właściwe przetłumaczenie jakiegoś zdania czy słówka. I równie często niektórzy z nich nie rozumieją, gdy ktoś im odpowiada, że to nie takie proste. Zastanawiają się, dlaczego jedno słówko w jednym zdaniu znaczy coś innego niż w zdaniu drugim. Zaczynają narzekać, że metoda tłumaczeniowa, którą się uczyli, jest beznadziejna i nie nauczyła ich języka tak dobrze, jakby tego chcieli. A jednocześnie powstają kolejne pozycje książkowe, jak chociażby „Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 3”. Jak jest naprawdę? Co sądzę o tej metodzie? Zapraszam z kubkiem herbaty do przeczytania dzisiejszego wpisu.

Co to jest metoda tłumaczeniowa?

Bardzo dawno, dawno temu zaczęto jej używać, żeby nauczyć się greki i łaciny. Więc jak widzisz jest to jedna z najstarszych metod nauki języka. Najstarsza nie znaczy idealna i dla każdego, ale o tym później. W skrócie polega ona na tym, że tłumaczymy wyrwane z kontekstu zdania na język ojczysty lub obcy.

Zaczynając naukę, mamy ograniczone słownictwo. Chcielibyśmy, aby wszystkie nowe słowa miały przełożenie jeden do jednego. Szybko się jednak przekonujemy, że tak nie jest, a to nas zniechęca. Należy jednak pamiętać, że język składa się z wielu elementów, od samego alfabetu, gramatyki, wymowy, aż po kulturę, życie codzienne i kontekst społeczny. Rzadko kiedy słowa mają jedno konkretne znaczenie. Dużo częściej mówimy o zakresach znaczeniowych i dlatego ciężko jest przetłumaczyć wszystko jeden do jednego.

Ja osobiście lubię tę metodę, bo lubię także zabawę w tłumaczenia. Zupełnie nie przeszkadza mi fakt, że to samo słowo może oznaczać coś zupełnie innego w innym kontekście. Wręcz wywołuje to u mnie dreszczyk pozytywnych emocji.

Może krótko o zaletach tej metody.

Zalety metody tłumaczeniowej

1.Łatwiej zapamiętujemy określone struktury gramatyczne i słownictwo

Ja mam tak, że łatwiej zapamiętuję rodzajnik danego rzeczownika, gdy ułożę sobie z nim zdanie, w którym odmienię rzeczownik przez biernik. Wtedy od razu wiem, czy to jest rodzaj męski, żeński i nijaki. Dzięki tłumaczeniu zdań jestem w stanie lepiej zrozumieć  gramatykę i słownictwo. Bardziej skupiam się  na prawidłowej pisowni, odmianie czasownika, odpowiednim  rodzajniku. Czyli na wszystkim tym, co umyka w trakcie mówienia.

2. Wyrabia nawyk myślenia w języku niemieckim

Podczas takiego ćwiczenia nie tylko muszę przekazać sens zdania, dobrać odpowiednie słownictwo, ale także pamiętać o właściwym szyku. Stopniowo robiąc takie tłumaczenia, zauważamy także, że sposób myślenia w języku niemieckim różni się od tego polskiego. Jako przykład może być  stwierdzenie: „Myślę, że…” Po niemiecku powiemy raczej „Ich glaube, dass…” (dosłownie: wierzę, że). Owszem, jest zwrot „Ich finde, dass…” który odpowiada naszemu „myślę, że…”.  Ale to nie jest typowo niemieckie.

3. Gotowe formuły do użycia w rozmowach

Niektóre zdania mogę traktować jako gotowce, które mogę przywołać z pamięci  podczas rozmowy z Niemcem. Wystarczy się ich nauczyć na pamięć i już nie muszę się zastanawiać, jak coś powiedzieć w języku niemieckim. Jako przykład może posłużyć tutaj zdanie, którego uczy się każdy początkujący: „Ich bin Ola” lub „Ich heiße Aleksandra Jakubowska”. Tych zdań uczymy się raz, na samym początku naszej przygody z językiem i później już nigdy nie musimy się zastanawiać, jak się przedstawić po niemiecku. Nasz mózg korzysta z bazy wiedzy, którą dostarczyliśmy mu już wcześniej w formie gotowca.

Jest to fajna metoda nauki. Ale uwaga! Jako urozmaicenie do innych metod. Dlaczego? Ponieważ nie nauczymy się dzięki niej mówić lub słuchać, a to są też bardzo ważne kompetencje językowe. Ta metoda jest dobra jedynie do rozwijania słownictwa i utrwalania konstrukcji gramatycznych. Jeśli skupisz się tylko na niej, nie zdziw się, że nie będziesz super mówić lub nie zrozumiesz, co do Ciebie mówi Niemiec.

Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 3 – recenzja

niemiecki w tlumaczeniach 3

 

Seria idealnie nadaje się do samodzielnej nauki w domu. Każdy rozdział  (jest ich 38) odpowiada konkretnemu zagadnieniu gramatycznemu i składa się z 36 zdań. Część trzecia jest przeznaczona dla osób, które chcą osiągnąć poziom B1. Na jednej stronie znajdują się zdania w języku polskim, na drugiej ich niemieckie odpowiedniki wraz z licznymi komentarzami zawierającymi wyjaśnienia gramatyczne, wskazówki czy ciekawostki językowe. Bardzo przejrzysty układ. Porównując kolejne części, widzę, że wydawnictwo uczy się z książki na książkę, jak wydać kolejną o jeszcze lepszej jakości i wyglądzie. Proponowane w książce zdania są dość „życiowe”, autentyczne, więc można je później stosować w praktyce. Do każdej książki dołączona jest płyta CD (około 7 godzin nagrań). W ten sposób możemy ćwiczyć wymowę, jeśli znudzi nam się typowe tłumaczenie zdań. Ja proponuję tutaj, żebyś poszczególne zdania powtarzała za lektorem tak długo, aż będziesz je mówiła z podobnym lub takim samym akcentem. Udoskonalisz wtedy także swój akcent.

niemiecki w tlumaczeniach 3 środek

Przedostatnia strona w książce o nazwie „Twój postęp” zauroczyła mnie, jak tylko ją zobaczyłam.  Ta strona to taki łańcuch produktywności, który działa motywująco. Odznaczamy sobie, który rozdział już przerobiliśmy oraz czy odsłuchaliśmy także nagrania do niego. Dzięki czemu możemy monitorować swój postęp. Jak wiesz, mnie taka forma bardzo się podoba. Sama zresztą opublikowałam swój własny łańcuch produktywności wraz z kalendarzem na sama mym początku roku. Możesz go pobrać tutaj (kliknij). Na końcu książki jest jeszcze tabela z czasownikami nieregularnymi. Znajdziemy tu tłumaczenie, odmianę przez czasy przeszłe i … coś co spodoba się wszystkim osobom, które mają problemy z odróżnieniem, kiedy stosujemy sein, a kiedy haben w czasie Perfekt.

Polubiłam tę serię książek „Niemiecki w tłumaczeniach” i czekam na kolejne części, które będą na wyższym poziomie.

Zanim pojawił się artykuł, przeprowadziłam krótką transmisję na żywo na Facebooku na ten temat. Od czasu do czasu będę wykorzystywała też taką formę kontaktu z Tobą. Dziś zapraszam do obejrzenia powtórki:

 

 

 


A Ty co sądzisz o nauce metodą tłumaczeniową?


Podobne wpisy:

  • Magdalena Surowiec

    Muszę się zapoznać z tymi książkami 🙂 bardzo doceniam tłumaczenia w nauce języka, bo wtedy człowiek naprawdę zaczyna się zastanawiać, jak ująć to czy tamto w języku obcym.

  • Damian Buczek

    Stosuje podobną metodę do nauki – tłumacząc zdania z książki , jest to dobra metoda bo nie tylko uczymy się wymowy ale tak, że ćwiczy się pisownie . Uważam że metoda tłumaczeniowa ma sens .i naprawdę poszerza słownictwo i sami dochodzimy do wniosku :”aha, tak to , Niemcy mówią ” 🙂