with 14 komentarzy

victoria-film

W listopadzie 2015 miałam okazję wziąć udział w Tygodniu Filmu Niemieckiego i obejrzeć kilka filmów. Jednym z nich był film „Victoria”, nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem. Jak mi się podobał? Przekonaj się sam/a! Zapraszam z kubkiem herbaty.

O czym jest film?

Victoria” to niemiecki dramat kryminalny z 2015 roku, w reżyserii Sebastiana Schippera. Tytułowa Victoria (Laia Costa) to hiszpańska dziewczyna, której marzeniem było zostać pianistką. Przez lata ciężko ćwiczyła i dawała z siebie wszystko, by w końcu usłyszeć, że posiada za mało talentu. Poznajemy ją w nocnym klubie w Berlinie, gdzie nikt nie przejawia chęci nawiązania z nią jakiegokolwiek kontaktu. Sytuacja zmienia się, gdy młoda Hiszpanka wychodzi z klubu. Przy wyjściu spotyka ona czwórkę młodych mężczyzn, którzy nazywają siebie prawdziwymi berlińczykami. Proponują oni Victorii poznanie prawdziwego oblicza miasta. Dziewczyna się zgadza, a potem … Cóż, musisz obejrzeć ten film. Jako ciekawostkę dodam, że cały był kręcony w jednym ujęciu.

Jak mi się podobał?

Film bardzo mi się spodobał i wywołał we mnie sporo refleksji, o których za chwilę napiszę. Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła to naiwność i bezmyślność głównej bohaterki. Rozumiem, że do tej pory działała według rygorystycznych zasad, nie robiła głupich rzeczy i czuła się samotna w obcym mieście i kraju. Jednak mimo to uważam, że powinna mieć większy dystans (der Abstand) do ludzi i nie ufać bezgranicznie pierwszej napotkanej osobie, która się do niej odezwie. Victoria usilnie próbowała nawiązać kontakt z kimś, kto mówi po angielsku, ale robiła to źle. W Berlinie jest mnóstwo miejsc, gdzie mogła spotkać anglojęzycznych ludzi i umówić się z nimi na kawę, na wspólne wyjście do kina. Klub i pijani ludzie to nie jest do końca dobry pomysł, co zresztą pokazał ten film.

Victoria za szybko zaufała czwórce niemieckich chłopaków – Sonne, Boxer, Blinker i Fuss. Od początku widać było, że są oni z tych „złych”. Ukradli na jej oczach samochód, a następnie zachęcili (ermuntern) ją do kradzieży w sklepie. Poszła z nimi w miejsca, gdzie łatwo mogła zostać zgwałcona, ale w ogóle o tym nie myślała. Chociaż można było usłyszeć, jak mężczyźni rozmawiają między sobą o seksie i przypatrują się jej z zachwytem. Zdziwiło mnie również to, jak szybko Victoria zauroczyła się w jednym z mężczyzn – Sonne. Nie mnie oceniać. Podobno miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, ale czy można zaufać komuś na 100% po kilku minutach? U mnie zaufanie buduje się trochę dłużej.

W niektórych miejscach widać było niedociągnięcia (der Mangel, die Mängel), na które zwróciłam uwagę przez swoje zamiłowanie do kryminałów. Po napadzie na bank podczas wychodzenia z samochodu, zaczęli wycierać po sobie ślady, chociaż każdy z nich miał na rękach rękawiczki. No prawie każdy. Nie miała ich główna bohaterka, która zresztą prowadziła samochód. Napad mieli tak super zaplanowany, że wracali tą samą drogą, którą przyjechali i poszli do klubu, w którym zwracali na siebie uwagę swoim zachowaniem oraz ilością wydawanej gotówki.

Ale dość o negatywach! Było też sporo pozytywnych momentów i podziwiam za nakręcenie filmu w jednym ujęciu. Czasami odnosiło się wrażenie, że jesteśmy tuż obok bohaterów i podążamy (folgen) wszędzie z nimi. Dwie sceny zapadły mi bardzo w pamięci. Pierwsza, gdy Sonne wszedł do kawiarni Victorii i zamiast podwójnego Espresso zamówił podwójne zimne kakao. Był to bardzo zabawny moment, ale jeszcze zabawniej było później. Mężczyzna zauważył w kawiarni pianino (das Klavier) i zaczął się przechwalać, że miał wujka Mozarta i że świetnie gra na tym instrumencie. Dał nawet mały pokaz swojego „talentu”. Po chwili zachęcił Victorię do gry, a wtedy okazało się, że dziewczyna świetnie się na tym zna. W odpowiedzi na pytanie, gdzie się tego nauczyła, odpowiedziała, że jest córką Mozarta.

Mimo kilku rzeczy, które mi się nie spodobały, całość filmu oceniam dobrze. Szczerze polecam. Jestem przekonana, że po obejrzeniu „Victorii” dojdziesz do podobnych wniosków jak ja. Ta niemiecka produkcja uświadomiła mi, że jedna chwila wystarcza, żeby zmienić w naszym życiu wszystko. Wystarczy jeden poznany przypadkowo człowiek, żeby odmienić nasze życie. Siła chwili jest większa niż się tego spodziewamy.


A Ty oglądałeś/aś już „Victorię”? Jakie wrażenia?


Źródło zdjęcia: 1

Podobne wpisy:

  • Victoria jeszcze przede mną, ale już od dawna przebieram racicami z ciekawości, bo ma praktycznie same dobre opinie. Czytałam, że film był kręcony 3 czy 4 razy zanim udało im się stworzyć wersję ostateczną. Przewaga nad Birdmanem jest taka, że tu faktycznie nie ma cięć i aktorzy grają bez przerwy. W amerykańskim filmie były cięcia, tylko sprytnie pochowane.

    Jestem ciekawa tej produkcji, bo znam Sebastiana Schippera z drugiej strony ekranu. Występował już przecież w wielu filmach, chociaż tak patrzę na imdb i tam jest informacja, że to nie jest jego debiut reżyserski, a 4 film z kolei.

    • Dokładnie, kręcony był ok. 3 razy od początku do końca w jednym ujęciu. Nie było dubli. Wyszło to całkiem fajnie.

      Reżysera niestety nie kojarzę, rozejrzę się za filmami, w których grał.

  • Magdalena Surowiec

    Słyszałam dużo o tym filmie, ale nie oglądałam. Nadrobię zaległości 🙂

  • Jeszcze trochę filmów mam w zanadrzu 🙂 Więc z pewnością coś przeczytasz 😀

  • Widziałam trailer tego filmu, kiedy czekałam na seans „Moje córki krowy”. Najpierw wydał mi się dość zachęcający, ale później nie mogłam się w nim doszukać głębi, została tylko powierzchowność. Szczególnie w porównaniu z zajawką filmu „Pokój”. Chyba gust mi się starzeje wraz z ciałem 🙂

    • Głębia jest, przynajmniej według mnie. Zwłaszcza pod koniec filmu, ostatnie sceny dają sporo do myślenia w perspektywie całości.

  • hej Ola, pamiętałam o Twoim poleceniu i dzisiaj wybrałam się na Victorię w ramach NH, zarąbisty!!! dzięki 🙂

  • Damian Rutkowski

    SERVUS! ich hab vor ‚n kurzen Blick diesen Film angeschaut, also ist es jetzt die beste Zeit um neue Meinungen zu schaffen, obwohl schaffe ich sie nicht so oft… wenn es undbedingt ist um sofort etwas zu verurteilen, muss ich sagen, dass die Gedankenlosigkeit der Hauptheldin wirklich schwer zu beschreiben ist… am meistens hangt keine vermunftige Madchen an betrunkenen, larmenden Mannern, oder? ich will von keinen Stereotypen ausgehen, dass alle Manner, die auf diese Weise sich verhalten, bose sind,aber fur sicher verhalten sie sich nicht richtig in meinem Gefuhl und der Hauptheldin sollte sich schon dann ein rotes Lampchen einschalten, dass etwas nicht gut ist und dass das Gesprach mit ihnen zu einem Gefahr fuhren kann… personlich wenn ich blau bin, ich mag gar dann lieber allein sein und ich versuche anderen zu vermeiden und gar wenn ich das nicht mache, ich bin still und ruhig, aber ich kenne die gute Leute, die wenn sie blau sind,wechseln sie sich in andere Personen und man muss manchmal mit hinen kampfen, weil sie die Bequemlichkeitgrenzen anderen uberschritten und sie sind schwer zu ertragen, also wenn ich auf dem Platz der Hauptheldin sein wurde und ich wurde eine ahnliche Situation sehen, wurde ich vorsichtig sein. fur mich sind auch einige Szene nicht verstandlich.. z.B kann ich nicht verstehen, warum, stat so weit wie moglich vom gelassenen Auto weggehen und im sicheren Ort sich verstecken und sich uberlegen, was man weiter machen muss, haben sie sich entschieden im Club zu feiren, wo sie fruher waren. die zweite DInge ist, dass sie alle, vier Personen, uber seinen Kameraden vergessen haben, was ich finde – unwahrscheinlich ist… aber genug davon! das ist ja aber der Film und nicht alles muss sich logisch vorstellen! ich komme jetzt zur DInge! wenn ich mich in der Hauptrolle stelle, ich fange an zu verstehen, warum sie sich verhalten hat, wie sie sich verhalten hat… denkt nur danach… ihr habt einen Traum, welcher schon kaputt ist und ihr musst irgendwo das Gluck finden um sich zussamen zu halten. – davon ist es nicht so weit um etwas dummes zu machen und im Laufe der Zeit erweist man sich, dass es gar nicht so dumm ist, aber entspannt und von Minute zu Minute mehr interessant. ihr habt endlich den Eindruck, dass ihr etwas erlebt, dass ihr in etwas teiilnehmt, dass ihr ein Teil vom Ganze seid! und nicht nur am Klavier zu sitzen und uben um am Ende zu erfahren, dass ihr dazu nicht passt… man kann niemals raten, was am Herzen jemandem liegt. den Film bewerbe ich auch auf gut!

  • Damian Rutkowski

    SERVUS! ich hab vor ‚n kurzen Blick diesen Film angeschaut, also ist es jetzt die beste Zeit um neue Meinungen zu schaffen, obwohl schaffe ich sie nicht so oft… wenn es undbedingt ist um sofort etwas zu verurteilen, muss ich sagen, dass die Gedankenlosigkeit der Hauptheldin wirklich schwer zu beschreiben ist… am meistens hangt keine vermunftige Madchen an betrunkenen, larmenden Mannern, oder? ich will von keinen Stereotypen ausgehen, dass alle Manner, die auf diese Weise sich verhalten, bose sind,aber fur sicher verhalten sie sich nicht richtig in meinem Gefuhl und der Hauptheldin sollte sich schon dann ein rotes Lampchen einschalten, dass etwas nicht gut ist und dass das Gesprach mit ihnen zu einem Gefahr fuhren kann… personlich wenn ich blau bin, ich mag gar dann lieber allein sein und ich versuche anderen zu vermeiden und gar wenn ich das nicht mache, ich bin still und ruhig, aber ich kenne die gute Leute, die wenn sie blau sind,wechseln sie sich in andere Personen und man muss manchmal mit hinen kampfen, weil sie die Bequemlichkeitgrenzen anderen uberschritten und sie sind schwer zu ertragen, also wenn ich auf dem Platz der Hauptheldin sein wurde und ich wurde eine ahnliche Situation sehen, wurde ich vorsichtig sein. fur mich sind auch einige Szene nicht verstandlich.. z.B kann ich nicht verstehen, warum, stat so weit wie moglich vom gelassenen Auto weggehen und im sicheren Ort sich verstecken und sich uberlegen, was man weiter machen muss, haben sie sich entschieden im Club zu feiren, wo sie fruher waren. die zweite DInge ist, dass sie alle, vier Personen, uber seinen Kamerad vergessen haben, was ich finde – unwahrscheinlich ist… aber genug davon! das ist ja aber der Film und nicht alles muss sich logisch vorstellen! ich komme jetzt zur DInge! wenn ich mich in der Hauptrolle stelle, ich fange an zu verstehen, warum sie sich verhalten hat, wie sie sich verhalten hat… denkt nur danach… ihr habt einen Traum, welcher schon kaputt ist und ihr musst irgendwo das Gluck finden um sich zussamen zu halten. – davon ist es nicht so weit um etwas dummes zu machen und im Laufe der Zeit erweist man sich, dass es gar nicht so dumm ist, aber entspannt und von Minute zu Minute mehr interessant. ihr habt endlich den Eindruck, dass ihr etwas erlebt, dass ihr in etwas teiilnehmt, dass ihr ein Teil vom Ganze seid! und nicht nur am Klavier zu sitzen und uben um am Ende zu erfahren, dass ihr dazu nicht passt… man kann niemals raten, was am Herzen jemandem liegt. den Film bewerbe ich auch auf gut!

    LG

  • corne

    Niezły, ten ciemny klimat trochę męczący, ale obejrzałam. Polecam

    • Warto oglądać, aby wyrobić sobie własne zdanie 🙂

  • Paulina

    @patrycjasupek:disqus, gdzie znalazłaś ten film ? 🙂
    @AleksandraJakubowska_Sofa:disqus rzeczywiście, bardzo dobry, zachęcający do obejrzenia filmu opis! 🙂