with 7 komentarzy

paper-lantern-815654_1280Das ist Chinesisch für mich” to zwrot, którego Niemcy używają, gdy coś jest dla nich niezrozumiałe, za bardzo skomplikowane. I ten właśnie zwrot zdradza tematykę kolejnego wpisu w ramach „Miesiąca Języków”. Dzisiaj opowiem Wam trochę o Chińczykach z punktu widzenia Niemców i zdradzę, gdzie szukać śladów niemieckiego Chinatown.

Poszukując chińskich śladów (die Spur, die Spuren) w Niemczech, znalazłam informację, że w Niemczech znajdowało się prawdziwe Chinatown, które do tej pory kojarzyło mi się tylko z San Francisco albo innymi amerykańskimi miastami. No dobra, trochę wprowadziłam Was w błąd. To nie było typowe Chinatown. W Hamburgu można było się natknąć na Chinesenviertel. Chińczycy przybyli do Hamburga na statkach handlowych (das Handelsschiff, die Handelsschiffe) w XIX wieku. Wraz z rozwojem handlu morskiego niemieccy pracodawcy zaczęli zatrudniać chińskich imigrantów. Byli oni odbierani jako tania siła robocza, ale ceniono ich jednocześnie za zaangażowanie i chęć do pracy. I tak z czasem w dzielnicy Hamburga – St. Pauli zaczęły powstawać chińskie sklepy, restauracje, instytucje. Sytuacja ta zaczęła się zmieniać w trakcie Drugiej Wojny Światowej. 13 maja 1944 roku Gestapo urządziło łapankę (die Menschenjagd) i aresztowania obywateli Chin. Po Mieszkańcach Państwa Środka został jedynie Hong Kong Bar i kilka tablic pamiątkowych. Jeśli będziecie kiedyś w Hamburgu na Schmuckstraße możecie poszukać śladów Chinesenviertel, które przetrwały wojnę. Z pewnością będzie to ciekawa podróż. A jeśli lubicie czytać powieści o Chinach, Chińczykach, to polecam niemieckojęzyczne książki Terezy Vanek.

Chciałabym przedstawić Wam także kilka stereotypów na temat Chińczyków w Niemczech. Okazuje się, że wiele z nich można usłyszeć także w Polsce.

Alle Chinesen essen Hunde und Katzen

Przyznać się! Kto widział Chińczyka jedzącego Mruczka? Ja jeszcze nie widziałam żadnego, ale mimo to ludzie obawiają się kuchni chińskiej z obawy, że zjedzą właśnie swojego kociego lub psiego przyjaciela.

Chinesen sehen alle gleich aus und tragen alle den gleichen Mao-Anzug

A wszyscy Niemcy są z Gestapo… Serio?! Stereotypy powiązane z polityką bawią mnie chyba najmniej.

Chinesen dürfen alle nur ein Kind haben.

Sama mam wrażenie, że jest ich dosyć sporo i ciągle ich widuję. Jednak może to być spowodowane faktem, że nie potrafię dobrze rozróżniać Azjatów. O ograniczeniu w liczbie posiadanych dzieci słyszałam i trochę mi smutno, bo co robić, gdy nagle pojawi się drugie dziecko…

Chinesen machen immer das Peace-Zeichen, oder fotografieren alles unwichtige.

Nie wiem, na ile prawdziwy jest ten stereotyp, bo sama mu uległam i mam wrażenie, że Chińczycy nie mają czasu, żeby się zrelaksować, podziwiać widoki, tylko ciągle gonią.

Takich stereotypów jest jeszcze trochę, ale nie chciałabym Wam ich wszystkich zdradzać. Może sami słyszeliście od swoich niemieckich przyjaciół, co sądzą o Chińczykach?

Miesiąc Języków  na innych blogach

MJ-PATRONI MEDIALNI- (1)

Wpis powstał w ramach blogerskiej akcji „Miesiąc Języków”, która trwa przez cały wrzesień w wybranych dniach. Każdego dnia zgodnie z naszym rozkładem jazdy piszemy o innym języku i/lub kraju. Możecie nas śledzić na blogu grupowym i/lub na Facebooku. Dzisiaj są to Chiny i język chiński. Zobaczcie, co na ten temat mają do powiedzenia pozostali blogerzy i zajrzyjcie do patronów medialnych.

Chiński

Biały Mały Tajfun – Yunnański dialekt, czyli o dzieciach, wilkach i butach – http://baixiaotai.blogspot.com/2014/05/o-dzieciach-wilkach-i-butach.html

Kirgiski

O języku kirgiskim po polsku – Kirgizi w Chinach
http://kirgiski.pl/2015/09/kirgizi-w-chinach/

Niemiecki

Językowy Precel – John Rabe
http://dianakorzeb.pl/2015/09/04/john-rabe-miesiac-jezykow/
Szwedzki

Szwecjoblog – Co szwedzka pomarańcza ma wspólnego z Chinami? – http://szwecjoblog.blogspot.com/2015/09/miesiac-jezykow-co-szwedzka-pomarancza.html

Włoski

Studia, parla, ama – Miesiąc Języków, czyli co ma chiński do włoskiego? http://studiaparlaama.pl/?p=1016

Podobne wpisy:

  • Szkoda, że są to tylko ślady 🙁

    • Też trochę żałuję, ale niestety nie mamy wpływu na to, jak toczy się historia.

  • O! Co do chińszczyzny, czegoś niezrozumiałego, to znałam tylko Kauderwelsch, nie wiedziałam, że mamy takie samo wyrażenie :). O dzielnicy chińskiej w Hamburgu też nie miałam okazji słyszeć, ale zainteresowanym tematem chińskiej mniejszości polecam powieść Dziewczęta z Szanghaju.