with 10 komentarzy

living-room-690174_1280Dzisiaj na blogową herbatkę wpadła Iza – moja czytelniczka, która postanowiła studiować germanistykę, mimo że na początku swojej przygody język niemiecki był dla niej koszmarem. W ramach mojego cyklu „Tee auf dem Sofa” Iza opowie Ci swoją historię o tym, jak pokochała niemiecki, a ja do tej opowieści wtrącę kilka słówek.

Historia Izy

Cześć Mam na imię Iza. Uwielbiam naukę języków obcych (Fremdsprachen lernen), a moją drugą pasją jest rysowanie (das Zeichnen). Języka niemieckiego zaczęłam się uczyć w gimnazjum.

Szczerze mówiąc (ehrlich gesagt), był to jeden z nielubianych przeze mnie przedmiotów. Na lekcje chodziłam z przymusu (unter Zwang), nauczycielka nie potrafiła bowiem przekazać wiedzy, za to była bardzo wymagająca (hohe Anforderungen stellend). Naukę z gimnazjum wspominam jako wkuwanie (pauken, büffeln) „na blachę” dużej ilości słówek, opowiadań i opisów.

Wszystko zmieniło się w liceum, gdzie języka niemieckiego uczyła mnie moja wychowawczyni. Miała zupełnie inne podejście do (die Einstellung zu + Dat.)  uczniów. Widać było, że naprawdę chce przekazać nam wiedzę. Potrafiła wszystko wyjaśnić, bardzo często robiła nam samodzielnie zadania, tworzyła różne gry i zabawy, dzięki czemu nauka języka stała się przyjemnością (das Vergnügen, der Spaß).

W drugiej klasie liceum postanowiłam, że będę zdawała (ablegen) rozszerzenie z niemieckiego. I tu również nie zawiodłam się (nicht enttäuscht werden) na nauczycielce. Bardzo mi pomogła, co prawda inne osoby z rozszerzenia miały jej za złe (jemandem etwas übel nehmen) zadawanie tak wielu wypracowań i prac domowych, ale wyszło to nam na dobre. Z wyników matury jestem zadowolona. Dostałam się na germanistykę (an der Germanistik aufgenommen werden)  i od października zaczynam studia.

Jak uczę się tego języka?

Uwielbiam słuchać piosenek po niemiecku. Próbuję je przetłumaczyć na tyle, ile jestem w stanie, potem włączam gotowe tłumaczenie, wypisuję nowe słówka (die neuen Wörter herausschreiben) i uczę się ich. Po kilku dniach wracam do tych samych tekstów, żeby sobie wszystko utrwalić (sich einprägen). Oglądam filmiki i seriale po niemiecku z napisami, dzięki czemu szybko mogę sprawdzić nieznane słowo i przy okazji nauczyć się pisowni (die Rechtschreibung). Ćwiczę też gramatykę, robię różne zadania z repetytoriów. Odwiedzam blogi związane z językiem niemieckim, można dowiedzieć się z nich wielu ciekawych rzeczy, a w razie wątpliwości (der Zweifel) zapytać o coś, czego nie rozumiemy w komentarzu. Polecam także stronę goethe.de. Można się tam zarejestrować i pisać z osobami z całego świata, co pomoże w doszlifowaniu (aufpolieren) języka. Chciałabym przekonać inne osoby do nauki niemieckiego. Wiem, że w Polsce często spotykamy się z niechęcią do tego języka, co może demotywować. Myślę jednak, że nie warto kierować się (sich nach jemandem/etwas richten) opinią innych ludzi, ale samemu dążyć do wyznaczonych sobie celów  (ein Ziel verfolgen) i uczyć się tego, co sprawia nam przyjemność.


A jaka była Twoja przygoda z językiem niemieckim? Jak to się stało, że w ogóle zaczęłaś jego naukę?


P.S. Więcej o wpisach gościnnych na Sofie znajdziesz tutaj.

Podobne wpisy:

  • Ja bym chętnie powróciła do nauki niemieckiego. Uczyłam się w sumie 6 lat i nic… Myślę, że niemiecki jest jednym z tych języków, który mało pielęgnowany zanika. Dużo zależy też od nauczycieli, których spotkamy na początku nauki. Czy potrafią uczyć z pasją? Miałaś szczęście, że w liceum miałaś taką nauczycielkę, to zaprocentowało :-).

    • Nie powiedziałabym, że tak jest tylko z niemieckim 😛 Ogólnie przy każdym języku, który wychodzi z użycia, po pewnym czasie jest ciężko do niego powrócić. A nauczyciele to fakt, od nich zależy najwięcej.

  • marlena

    Ja jestem teraz na intensywnym kursie niemieckiego i jeszcze trochę a znielubię ten język. Szczególnie, że dostaliśmy dużo zadań domowych na weekend 😀 Izo, zazdroszczę Ci w tej chwili podejścia do nauki 😀

  • niemiecka-inspiracja.pl

    Zgadzam się w 100% procentach nauczyciele, których spotykamy na swojej edukacyjnej ścieżce mają ogromne pole do popisu. Jeśli potrafią zarazić swoją pasją do języka, to uczniowie mają sporo szczęścia. No cóż, pozostaje tylko życzyć innym jak najlepszych nauczycieli 🙂

  • Ja uczyłam się niemieckiego około 3 lat i nic nie pamiętam. Nie mogłam się przekonać do tego języka i nie chciałam się go uczyć. To pewnie przez to. Ale podziwiam, że są osoby, które go propagują i znaja pewnie doskonale.

  • Beata

    Olu, wielkie dzięki za słówka! Przyjemne z pożytecznym.