with 8 komentarzy

die-himmelsleiter-sehnsucht-nach-morgen-118~_v-varxl_71d753W lutym udało mi się wychwycić film, który dotyka bardzo ważnego momentu w dziejach Niemiec – życia po II wojnie światowej. Stwierdziłam, że jest to film, który warto zobaczyć, zwłaszcza jeśli interesuję się kulturą Niemiec. Film „Die Himmelsleiter – Sehnsucht nach Morgen” był dosyć intensywnie reklamowany przez niemiecką „Jedynkę”, dlatego specjalnie zarezerwowałam sobie dwa wieczory, żeby go w spokoju obejrzeć, ponieważ film jest w dwóch częściach. Dzisiaj przychodzę do Ciebie z opinią o tej niemieckiej produkcji. Zaparz herbatę i zapraszam do czytania.

Die Himmelsleiter – Sehnsucht nach Morgen

Wydarzenia w filmie rozpoczynają się w roku 1947 i rozgrywają się w Kolonii. Miasto to jest całkowicie zniszczone. Koniec wojny jeszcze przez długi czas nie jest dla ludzi końcem walki o przetrwanie. Wręcz przeciwnie, zima 1946/1947 jest jedną z najcięższych w tym stuleciu. Szmuglowanie, kradzież, sprzedawanie i kupowanie na czarnym rynku. W ciężkich czasach wszystko jest dozwolone. Nawet karnawał odkryty po wojnie na nowo, pozwala tylko na krótką odskocznię od rzeczywistości. Ludzie chodzą głodni, zmęczeni. Są przytłoczeni rzeczywistością.

Jedną z mieszkanek Kolonii jest Anna Roth (Christiane Paul). Jej mąż Adam (Ernst Stötzner) jest Żydem i zaginął 6 lat wcześniej. Nadzieja, że przeżył jest niewielka. Dzięki zapasom, staniu w niekończących się kolejkach czy handlowi wymiennemu krawcowej udaje się utrzymać swoją dużą rodzinę przy życiu. Córka Sophie (Sarah Horrath) ma nieślubnego syna Paula (Luis Vorbach) i włoskiego męża Francesco (Adam Vacula). Młodsza córka Evchen (Muriel Wimmer) próbuje swoich sił jako twórczyni piosenek na karnawał. Syn Michel (Jonathan Berlin) opuszcza szkołę i szmugluje miedź i ołów przez drogę nazywaną Himmelsleiter.

die-himmelsleiter-sehnsucht-nach-morgen-142~_v-facebook1200_5cb97a

Dzięki ogromnym staraniom Anny rodzina Roth odnajduje namiastkę idylli w piwnicy swojego zbombardowanego domu. Niestety dzielnica, w której umiejscowiona jest ruina, ma zostać  oddana belgijskim okupantom na rzecz budowy tam baraków. Większość budynków dookoła wykupił już Armin Zettler (Axel Prahl), którego Anna nie lubi i z którym nie zamierza robić żadnych interesów. Armin jest podłym byłym szefem Partii, który nieustannie prześladuje Annę. Kobieta podejrzewa, że to właśnie on zdenuncjował jej męża. Niestety nie ma na to dowodów.

Tak naprawdę to tylko skrót tego, co wydarzy się w filmie. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zachęcam do jego obejrzenia. Jak dobrze poszukasz, znajdziesz obie części na Youtubie.

Die Himmelsleiter – Sehnsucht nach Morgen – moja opinia

A jak mnie osobiście podobał się film? Bardzo. Od czasu do czasu lubię obejrzeć dobre dramaty. A Niemcy potrafią takie nakręcić, rozliczając się przy tym ze swoją, często bolesną historią. Film pokazał również, to czego większość Polaków nie dostrzega, obarczając Niemców całą winą za II wojnę światową. Pokazał, że w wojnie ucierpieli także zwykli obywatele, których jedyną winą było to, że byli innego wyznania lub starali się żyć w zgodzie z sumieniem. I cierpieli czasem jeszcze długo po wojnie, bo do władzy dochodzili często ludzie, którzy podczas wojny wyrządzili sporo złego, a teraz nagle wszystkiego się wypierali.

die-himmelsleiter-sehnsucht-nach-morgen-144~_v-facebook1200_5e6f68

W tym miejscu chylę czoła Axelowi Prahlowi, który moim zdaniem odegrał fantastycznie rolę prześladowcy i byłego szefa Partii. Mimo że znam aktora z zupełnie innej produkcji i bardzo go lubię, w filmie „Die Himmelsleiter …” sprawił, że odgrywana przez niego postać napawała mnie wstrętem. Nie wzruszyła mnie nawet scena, w której został upokorzony. Chociaż przez moment wydawało mi się, że to da mu do myślenia i zmieni swoje postępowanie. Niestety ta postać pozostała zła do końca.

Die Himmelsleiter –Sehnsucht nach Morgen” to film, który pokazuje, że życie nie jest tylko białe lub tylko czarne. Nie można z góry osądzać, co jest dobre, a co złe, nie biorąc pod uwagę szeregu innych okoliczności. I takich niejednoznacznych scen było tu sporo. Michel, który szmugluje miedź i ołów, brata się z wrogiem, ale dzięki temu rodzina ma co jeść. Anna – kobieta, która trzyma całą rodzinę w garści, dba o nich i stoi na straży ich „moralności”. Bardzo kocha swojego zaginionego męża i codziennie sprawdza w Czerwonym Krzyżu, czy nie ma od niego jakichś informacji. Jednak lata mijają, a o Adamie nadal nic nie wiadomo, nawet nie ma pewności, czy żyje. Pewnego dnia kobieta spotyka na swojej drodze Josefa Halfena, z którym początkowo łączą ją tylko interesy. Ona udziela mu lekcji grania na fortepianie, on zaopatrza rodzinę w plony, które udało mu się zebrać na polu. Pewnego dnia między nimi rodzi się uczucie, a Anna wreszcie nie jest sama ze wszystkimi problemami. Gdy nieoczekiwanie powraca mąż Anny Adam, wszystko się komplikuje. Kobieta jest rozdarta między uczuciami z przeszłości, a uczuciami z teraźniejszości.

die-himmelsleiter-sehnsucht-nach-morgen-156~_v-varxl_d9afc0

Scen, które mnie wzruszały, szokowały lub oburzały było sporo. Ale opisanie ich wszystkich zajęłoby mi z kilka obszernych wpisów. Dlatego na koniec wspomnę jeszcze tylko o 2 kwestiach. Bardzo podobała mi się muzyka skomponowana przez Christiana Brandauera. Jak dla mnie była świetnie dopasowana do filmu i jego klimatu. Tytuł filmu nawiązuje do drogi, która istnieje do tej pory i rzeczywiście nazywana była „Himmelsleiter”. Chodzi o drogę federalną numer 258, która prowadzi do holendersko-belgijskiej granicy.

Die Himmelsleiter – Sehnsucht nach Morgen” to film, który warto obejrzeć. Warto się przy nim zatrzymać i pomyśleć o tamtych czasach raz jeszcze, żeby dostrzec, jakie były one niejednoznaczne. I jaką krzywdę wyrządzamy mówiąc, że jakiś naród był (jest) zły, nie patrząc na losy jednostek. A jeśli chcesz dowiedzieć się, jak oceniają film inni, to zapraszam do Diany z Językowego Precla.


Czy oglądałaś może już ten film? Co o nim sądzisz? A może dopiero zamierzasz go obejrzeć?


 

Żródło zdjęć: Das Erste

Podobne wpisy:

  • Cieszę się, że napisalas o tym filmie, bo szukam tego typów filmów już od jakiegos czasu, tak jak wszelkich informacji o czasach powojennych widzianych oczyma NIemców. W szkole się o na ogół tym milczy, ale w sumie nic w tym dziwnego. Niesamowitym wydał mi się jakis czas temu film „Lore”, opowadający o tym jak koniec wojny przeżywa pewna dziewczynka, a własciwie już młoda kobieta wraz ze swoim rodzeństwem. Tu widzę podobną problematykę i za jakis czas chętnie bym obejrzala ten film, choć pewnie bez jakiegos tlumaczenia się nie obejdzie.

    • Faktycznie „Lore” i „Himmelsleiter” są do siebie bardzo zbliżone, ale mam jakieś takie wrażenie, że „Lore” jest jednak bardziej brutalny, brakowało mi tam dobrych, ciepłych uczuć, których w „Himmelsleiter” jest pod dostatkiem (na szczęście bez przesady). I w jednym i w drugim porażają okrucieństwa wojny, bo faktycznie brakuje świadomości, że koniec wojny nie oznaczał od razu normalnego życia. Z polskich filmów to chyba „Róża” jest równie (jeśli nie bardziej) mocna jak „Lore”.

      Olu, szukając informacji o Himmelsleiter nie natrafiłam na tę ciekawostkę o nazwie drogi, dzięki za informację :). I fajnie, że podzieliłaś się informacją o samym filmie, bo faktycznie jest godny polecania.

      • @dianakorzeb:disqus ja natrafiłam na tę informację na głównej stronie filmu, dlatego pomyślałam, że warto o tym wspomnieć, bo nie każdy musi o tym wiedzieć. 🙂

    • Nie oglądałam „Lore”, już widzę, że muszę nadrobić 🙂

  • O tym filmie nie słyszałam, ale bardzo chętnie go obejrzę. Dziękuję za ciekawą i zachęcają recenzję!
    Uściski, Dominika

    • Dominiko, bardzo polecam. Ja nie żałuję tego czasu spędzonego przy „Die Himmelsleiter…”

  • czytanie moim hobby

    Skutecznie mnie zachęciłaś do tego filmu.Szukałam takiej produkcji już od dłuższego czasu ! 🙂