co_w_trawie_piszczy

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia dzięki uprzejmości wydawnictwa Preston Publishing trafiła do mnie książka „Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 1”. Przez ostatnie dwa miesiące przyglądałam się jej, testowałam i wyrabiałam sobie o niej zdanie. Dzisiaj nadszedł czas, żebym w końcu podzieliła się z Tobą moimi przemyśleniami. Zapraszam do czytania.

Niemiecki w tłumaczeniach okiem wydawcy

Niemiecki w tłumaczeniach, gramatyka 1„, zawiera:

  • czytelnie i wyczerpująco wyjaśnioną teorię, dzięki czemu szybko zrozumiesz zasady gramatyczne języka niemieckiego,
  • setki zdań i wyrażeń przydatnych na co dzień, ułożonych według zagadnień gramatycznych, zgodnie ze stopniowaniem trudności,
  • komentarze dotyczące często popełnianych błędów, dzięki którym nauczysz się właściwego użycia języka,
  • płytę CD (mp3) z ponad 5-godzinnym kursem audio, pomagającym w utrwaleniu przyswojonej wiedzy, ćwiczeniu wymowy i dobrego konstruowania zdań,
  • jasny, nowatorski i przystępny układ stron usprawniający proces nauki, dzięki czemu staje się ona czystą przyjemnością.

Ta książka to Twój osobisty nauczyciel, który nauczy, wytłumaczy, podpowie i sprawdzi poziom Twojej wiedzy oraz dobrze ją usystematyzuje.

Koszt książki 37,90 zł

Niemiecki w tłumaczeniach – recenzja

niemiecki-w-tlumaczeniach2Na samym początku książki znalazłam tabelkę z obszernym objaśnieniem wymowy. Dodatkowo na załączonej płycie możemy prześledzić podane tam przykłady, słuchając lektora. Wyjaśnienia są bardzo rozbudowane i wydaje mi się, że osobom początkującym może to sprawić kłopot. Ale na szczęście można się posiłkować wymową z płyty.

Zaraz po wymowie znajdziemy spis treści, który pozwala na wstępne zapoznanie się z treścią. Książka jest podzielona na rozdziały, tematy. Każdy z nich ma 36 zdań do przetłumaczenia. Możemy znaleźć w niej zasady odmiany czasowników regularnych, informację o tym, jak wygląda prosty szyk zdania w języku niemieckim. Uczymy się pytać, przeczyć i wyrażać proste życzenia. Na jednej stronie znajdują się zdania w języku polskim i miejsce na wpisanie tłumaczenia. Natomiast na drugiej stronie mamy te same zdania w języku niemieckim, również z miejscem na tłumaczenie. Pozwala to na przećwiczenie rozumienia konkretnych zdań w każdej wersji językowej, bez patrzenia w odpowiedzi. Tuż obok zdań znajdują się różne ciekawostki, wskazówki, dodatkowe informacje do niektórych zdań lub objaśnienia zagadnień gramatycznych.

Wydaje mi się, że „Niemiecki w tłumaczeniach” jest fajną bazą startową dla samouków. Książka jest w miarę logicznie uporządkowana, zawiera gotowe zwroty do zapamiętania. Niektóre rzeczy są wprowadzane mimochodem, przy okazji. Jednak z czasem to wszystko nie będzie nam wystarczało. Ilość zdań pozwala nam zaledwie na liźnięcie danego zagadnienia gramatycznego. Jeśli będziesz miała z czymś problem, prędzej czy później będziesz musiała sięgnąć po książkę z dodatkowymi ćwiczeniami.

Książka, którą tu prezentuję, jest przeznaczona dla osób początkujących, do których już nie należę. To dlatego uważam, że ćwiczeń jest mało, bo ja jestem już na innym stopniu zaawansowania. Poprosiłam męża, który nadal uczy się podstaw, żeby zerknął do książki i wyraził swoją opinię. Jego odpowiedź była taka, jakiej się spodziewałam. „Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 1” to dobra pozycja dla samouków, zaczynających od zera. Przerabiając solidnie książkę, można nabyć gruntowną podstawową wiedzę. A ponadto zna się wiele wyrażeń przydatnych w życiu codziennym.


A Ty miałaś okazję uczyć się z „Niemiecki w tłumaczeniach”? Co sądzisz o tej książce? Skusiłabyś się na kupno?


 

Privacy Policy Settings