with 7 komentarzy

co_w_trawie_piszczyTuż przed świętami Bożego Narodzenia dzięki uprzejmości wydawnictwa Preston Publishing trafiła do mnie książka „Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 1”. Przez ostatnie dwa miesiące przyglądałam się jej, testowałam i wyrabiałam sobie o niej zdanie. Dzisiaj nadszedł czas, żebym w końcu podzieliła się z Tobą moimi przemyśleniami. Zapraszam do czytania.

Niemiecki w tłumaczeniach okiem wydawcy

Niemiecki w tłumaczeniach, gramatyka 1„, zawiera:

  • czytelnie i wyczerpująco wyjaśnioną teorię, dzięki czemu szybko zrozumiesz zasady gramatyczne języka niemieckiego,
  • setki zdań i wyrażeń przydatnych na co dzień, ułożonych według zagadnień gramatycznych, zgodnie ze stopniowaniem trudności,
  • komentarze dotyczące często popełnianych błędów, dzięki którym nauczysz się właściwego użycia języka,
  • płytę CD (mp3) z ponad 5-godzinnym kursem audio, pomagającym w utrwaleniu przyswojonej wiedzy, ćwiczeniu wymowy i dobrego konstruowania zdań,
  • jasny, nowatorski i przystępny układ stron usprawniający proces nauki, dzięki czemu staje się ona czystą przyjemnością.

Ta książka to Twój osobisty nauczyciel, który nauczy, wytłumaczy, podpowie i sprawdzi poziom Twojej wiedzy oraz dobrze ją usystematyzuje.

Koszt książki 37,90 zł

Niemiecki w tłumaczeniach – recenzja

niemiecki-w-tlumaczeniach2Na samym początku książki znalazłam tabelkę z obszernym objaśnieniem wymowy. Dodatkowo na załączonej płycie możemy prześledzić podane tam przykłady, słuchając lektora. Wyjaśnienia są bardzo rozbudowane i wydaje mi się, że osobom początkującym może to sprawić kłopot. Ale na szczęście można się posiłkować wymową z płyty.

Zaraz po wymowie znajdziemy spis treści, który pozwala na wstępne zapoznanie się z treścią. Książka jest podzielona na rozdziały, tematy. Każdy z nich ma 36 zdań do przetłumaczenia. Możemy znaleźć w niej zasady odmiany czasowników regularnych, informację o tym, jak wygląda prosty szyk zdania w języku niemieckim. Uczymy się pytać, przeczyć i wyrażać proste życzenia. Na jednej stronie znajdują się zdania w języku polskim i miejsce na wpisanie tłumaczenia. Natomiast na drugiej stronie mamy te same zdania w języku niemieckim, również z miejscem na tłumaczenie. Pozwala to na przećwiczenie rozumienia konkretnych zdań w każdej wersji językowej, bez patrzenia w odpowiedzi. Tuż obok zdań znajdują się różne ciekawostki, wskazówki, dodatkowe informacje do niektórych zdań lub objaśnienia zagadnień gramatycznych.

Wydaje mi się, że „Niemiecki w tłumaczeniach” jest fajną bazą startową dla samouków. Książka jest w miarę logicznie uporządkowana, zawiera gotowe zwroty do zapamiętania. Niektóre rzeczy są wprowadzane mimochodem, przy okazji. Jednak z czasem to wszystko nie będzie nam wystarczało. Ilość zdań pozwala nam zaledwie na liźnięcie danego zagadnienia gramatycznego. Jeśli będziesz miała z czymś problem, prędzej czy później będziesz musiała sięgnąć po książkę z dodatkowymi ćwiczeniami.

Książka, którą tu prezentuję, jest przeznaczona dla osób początkujących, do których już nie należę. To dlatego uważam, że ćwiczeń jest mało, bo ja jestem już na innym stopniu zaawansowania. Poprosiłam męża, który nadal uczy się podstaw, żeby zerknął do książki i wyraził swoją opinię. Jego odpowiedź była taka, jakiej się spodziewałam. „Niemiecki w tłumaczeniach. Gramatyka 1” to dobra pozycja dla samouków, zaczynających od zera. Przerabiając solidnie książkę, można nabyć gruntowną podstawową wiedzę. A ponadto zna się wiele wyrażeń przydatnych w życiu codziennym.


A Ty miałaś okazję uczyć się z „Niemiecki w tłumaczeniach”? Co sądzisz o tej książce? Skusiłabyś się na kupno?


Podobne wpisy:

  • Może nie na niemiecki, ale francuski chyba sobie sprawię 😉

    • Ja czekam już na kolejną część, może będzie dla mnie bardziej zaawansowana 🙂 Natomiast podstawy daję mężowi. Niech się uczy 😉

  • Tłumaczenia to chyba najtrudniejszy rodzaj ćwiczeń. Nie tylko trzeba znać słownictwo czy gramatykę, ale mieć już pewne wyczucie językowe. Wydaje mi się, że dla początkujących, to raczej słaby sposób na rozwijanie swoich kompetencji językowych, na wyższych poziomach to zupełnie co innego – dzięki tłumaczeniom najlepiej się uczymy. Czekam na zaawansowany poziom z tej serii, mam nadzieję, że będzie do kupienia wersja pdf, bo przy ciągłych przeprowadzkach muszę ograniczyć zestaw przenoszonych rzeczy do minimum :P.

    • Powiem Ci Diana szczerze, że też miałam te wątpliwości. Ale po dłuższym obcowaniu z książką i przetestowaniu jej stwierdzam, że nawet początkujący da sobie z nią radę. Ale tak jak wspomniałam, to raczej będzie baza, na której można się opierać w nauce. Możliwe, że kolejne części będą bardziej rozwijały jej możliwości. Zerknij sobie na przykładowe strony książki na stronie wydawnictwa.

      • Uwielbiam pracować z uczniami na zasadzie tłumaczeń. Idealny sposób, żeby sprawdzić słownictwo i gramatykę za jednym zamachem 😉 Wymyślam im na poczekaniu zdania, w zależności od zagadnienia. Niektórzy nawet się tego domagają hehe Według mnie metoda ta sprawdza się bardzo dobrze na poziomie podstawowym, bo uczeń uczy się sam układać zdania. Musi się pilnować, żeby nie robić kalek z języka polskiego i zwraca większą uwagę na budowanie zdań zgodnie z szykiem języka obcego. Na pewno kupię to książkę 🙂 Dzięki Ola za recenzję. Czekałam na nią 🙂

        • Justyna, proszę bardzo 🙂

          Wydaje mi się, że jeśli dobrze poprowadzimy zajęcia metodą tłumaczenia zdań,to uczeń jest w stanie sporo z nich wynieść, a jednocześnie się nie nudzi.

  • Dziękuję 🙂