with 30 komentarzy

80blogowNowy Rok zaczynamy z grupą blogerów językowo-kulturowych w wyjątkowy sposób. Postanowiliśmy dzisiaj w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata” odpowiedzieć na 5 pytań, które sobie wybraliśmy. Dzięki temu masz szansę poznać nas lepiej. I kto wie, może zyskasz też więcej motywacji do nauki języka? Zapraszam serdecznie na pierwszą w tym roku edycję „W 80 blogów dookoła świata”. Koniecznie weź ze sobą kubek herbaty!

1. Twój największy sukces odnośnie nauki języka

Napiszę dzisiaj o dwóch wydarzeniach, które niesamowicie poprawiły mi nastrój i podniosły samoocenę (die Selbsteinschätzung). Jestem osobą, która nie lubi mówić (reden), zwłaszcza wtedy gdy rozmawiam z obcymi ludźmi. Dopóki nie poczuję się pewnie w czyimś towarzystwie, bardzo się stresuję (sich stressen) i marzę o powrocie do swoich czterech ścian. Kiedyś myślałam, że to przez nieśmiałość (die Schüchternheit). Teraz wiem, że to introwertyzm. Nie jestem nieśmiała (schüchtern), tylko nie czuję potrzeby rozmawiania z każdym o wszystkim i o niczym. Nie czuję się także komfortowo w nowym nieznanym towarzystwie. Stąd te wszystkie problemy. Ale były w moim życiu takie sytuacje, które pokazały mi, że potrafię i całkiem nieźle mi to wychodzi.

Tuż przed końcem studiów zaczęłam rozsyłać (versenden) CV do różnych firm, żeby od razu po obronie zacząć pracować już na pełen etat. Pewnego razu zadzwonił do mnie rekruter oferujący pracę zagranicą. Pracę, o której opowiadałam (erzählen) rodzince kilka miesięcy wcześniej i mówiłam, że zobaczą, że po obronie będę tam pracowała (arbeiten). Uśmiechali się pod nosem, życzyli (wünschen) powodzenia, ale chyba nikt z nich do końca nie wierzył w moje słowa. Przecież nie można przewidzieć (vorausblicken) przyszłości, prawda? Wróćmy do telefonu. Przeszłam wstępną rozmowę i dostałam się do kolejnego etapu rekrutacji (die Rekrutierung), który polegał na odbyciu rozmów z szefami i team leaderami w języku angielskim i niemieckim. Bałam się (fürchten) strasznie, bo weryfikacja językowa z polskim rekruterem to coś zupełnie innego niż z osobą, która języka polskiego w ogóle nie zna. Ale nie jestem z tych, co się poddają (aufgeben). O nie. Usiadłam przed komputerem, zajrzałam na anglo- i niemieckojęzyczne strony z poradami, jak się przygotować do takiej rozmowy. A następnego dnia odbyłam pierwszą rozmowę. Nie było tak źle, jak myślałam. Poradziłam sobie (mit etwas klarkommen) całkiem dobrze i udało mi się zdobyć tę pracę. Od razu urosłam kilka centymetrów i byłam z siebie bardzo duma. A moja rodzina? Cóż, mówiłam im, że potrafię przewidywać przyszłość (die Zukunft) 😉

Kolejna sytuacja wydarzyła się całkiem niedawno. Okazało się, że muszę w pracy poprowadzić (führen) prezentację dla innego teamu w całości w języku angielskim. Nie czuję się w nim tak pewnie i wiem, że moja wymowa (die Aussprache) pozostawia wiele do życzenia. Jednak potraktowałam to jako wyzwanie (die Herausforderung). Wieczorem przed prezentacją byłam zestresowana (gestresst), ale uświadomiłam sobie wtedy, że przecież w teamie jest sporo obcokrajowców (der Ausländer), których wymowa też nie jest idealna, a mimo to mówią i się nie stresują. Co więcej, są rozumiani przez wszystkich. Uspokoiłam się (sich beruhigen) troszeczkę. W końcu nie może być tak źle. Następnego dnia mimo stresu przed mówieniem poprowadziłam prezentację (die Präsentation). Pod koniec otrzymałam wiele pozytywnych informacji zwrotnych. Niektórzy wspomnieli o tym, że widać było lekki stres. Ale nikt, zupełnie nikt nie powiedział nic złego o moim języku czy wymowie! I znowu potwierdziło się (sich bestätigen) to, co już nie raz mówiłam osobom uczącym się u mnie niemieckiego: akcent nie jest tak bardzo istotny. Najważniejsze to bycie zrozumianym.

Przy okazji odpowiadania na to pytanie przyszły mi do głowy jeszcze inne wydarzenia, ale to chyba temat na osobny wpis.

2. Ulubiona reklama z Niemiec

Nie mam telewizora w domu, więc nie jestem na bieżąco z reklamami, ale przejrzałam „cały” Internet w poszukiwaniu ulubionej reklamy z Niemiec. Próbowałam się też dowiedzieć na facebooku, jakie są Twoje ulubione niemieckie reklamy, ale bez skutku. Czyżbyś też nie oglądała telewizji? 😉 Z przejrzanych w Internecie reklam najbardziej spodobały mi się reklamy Ministerstwa Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Reaktorów Atomowych. W  życiu nie pomyślałabym, że dotyczą one ochrony klimatu.

3. Ulubione motto, cytat

„ERFOLG hat drei Buchstaben: T U N“  Johann Wolfgang von Goethe

4. Najbardziej zaskakujące odkrycie związane z Niemcami

Zdecydowanie są to parówki w słoikach. Nadal nie mogę uwierzyć w to, że istnieją.

5. Twój pierwszy pobyt w Niemczech

To było w gimnazjum. Wakacje życia z rodziną nad polskim morzem. Moi rodzice uwielbiali spontaniczne wycieczki, więc jak tylko dostrzegli (bemerken), że z tego miasta możemy wybrać się na szybką tanią jednodniową i zorganizowaną wycieczkę (die Reise) do Berlina, to długo się nie zastanawiali. Jeśli dobrze pamiętam, to były chyba czasy kiedy trzeba było jeszcze posiadać paszporty (der Pass). Skąd one się wzięły w naszych bagażach, nie mam pojęcia, bo w końcu nie planowaliśmy (planen) wyjeżdżać zagranicę. Wspominam cudownie ten dzień. Berlin, Niemcy, jezyk niemiecki i cudowny przewodnik, który swoimi opowieściami pomagał mi przenieść się w czasy Napoleona. A potem jeszcze Poczdam i pałac Sansssouci, w którym planowałam wziąć w przyszłości ślub. To marzenie (der Traum) się nie spełniło, ale nie jest powiedziane, że nie spędzę tam swojej rocznicy ślubu (der Hochzeitstag). Chyba właśnie podczas tej wycieczki postanowiłam, że swoją przyszłość w jakiś sposób zwiążę z językiem niemieckim. Początkowo zamierzałam zostać przewodnikiem (der Fremdenführer) i oprowadzać polskie lub niemieckie wycieczki po różnych miejscach. Niestety musiałam porzucić tą myśl ze względów zdrowotnych. Jako że kochałam wtedy historię, wymyśliłam (sich ausdenken) nauczyciela historii w Niemczech. I tego planu nie zrealizowałam, ale z wycieczką mam piękne wspomnienia (die Erinnerungen). Berlin kojarzy mi się ciągle z Napoleonem, o którym tak barwnie opowiadał przewodnik, z murem berlińskim i z Poczdamem, który jest niedaleko, a który zawładną mym młodzieńczym wtedy sercem.


Przy tym ostatnim pytaniu się rozmarzyłam i przywołałam wiele pięknych wspomnień. Teraz chciałabym jednak, żebyś i Ty spróbowała odpowiedzieć na te pytania. Może okaże się, że coś nas łączy. Zaraz po zostawieniu komentarza u mnie, zajrzyj do innych blogerów z akcji „W 80 blogów dookoła świata”. Odkrywają oni dzisiaj przed Tobą kawałek siebie, poznaj ich, bo to wartościowi ludzie.


W 80 blogów dookoła świata

Chiny:

Biały Mały Tajfun

Francja:

Madou en France: 5 pytań o moją Francję

Francais-mon-amour : 5 pytań do blogera

Love For France : Francja w pięciu pytaniach

Francuskie i inne Notatki Niki – Pięć pytań do blogera

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Pięć pytań do…

Uzależnienie od francuszczyzny 5 pytań i odpowiedzi, czyli odrobina ekshibicjonizmu…

Holandia:

Język holenderski – pół żartem, pół serio: 5 pytań o Holandię

Kirgistan:

O języku kirgiskim po polsku: 5 pytań do blogera – o języku kirgiskim i Kirgistanie

Niemcy:

Blog o języku niemieckim: 5 pytań do blogera.

Niemiecki po ludzku

 Rosja:

Rosyjskie Śniadanie: “W 80 blogów dookoła świata” # 10  ‘5 ciekawych pytań do blogera’

Szwajcaria:

Szwajcarskie Blabliblu

 Wielka Brytania:

English my way

English with Ann: pytania do blogera czyli mój pierwszy raz

English-Nook: 5 pytań do blogera

Head Full of Ideas

english-at-tea: 5 pytań do blogera

Włochy: 

Studia, parla, ama

CiekawAOSTA

Wloskielove

Wietnam: 

wietnam.info: W 80 blogów dookoła świata – 5 pytań do blogera

Podobne wpisy:

  • disqus_nika

    Berlin był rownież i w moim przypadku pierwszym miastem zagranicznym jakie odwiedziłam. I choć nie znam niemieckiego, to wielokrotnie potem tam wracałem służbowo i zawsze czułam sie jak u siebie. Jest tam bardzo kosmopolityczny atmosfera, która mi odpowiada 🙂

    • Chyba wiele osób swoją przygodę z Niemcami zaczynało od Berlina. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie.

  • A co powiedziałabyś na słodkie kiełbaski? Norma w Wietnamie. 😉

  • Tematyka reklam rzeczywiście bardzo zaskakująca 😉 Parówki w słoikach są i u nas! Nawet kiedyś w ramach eksperymentu je jedliśmy (o ile dobrze pamiętam zabraliśmy je w podróż do Szwecji jako prowiant- nie pytajcie dlaczego akurat parówki w słoiku…) i był to pierwszy i ostatni raz 😉

    • Ja takie zwykłe parówki rzadko jadam, a co dopiero te w słoiku 😛

      Reklamy bardzo mi się spodobały, bo poruszają i zmuszają w pewien sposób do myślenia.

      • My czasem takie normalne jemy, ale zawsze sprawdzam ile jest w nich % mięsa 😉

        Zauważyłam, że ostatnio reklamy i akcje społeczne zmuszają do myślenia częściej niż emitowane w TV filmy. Nie wiem, czy powinnam się martwić z powodu jakości filmów czy cieszyć z poziomu reklam..

  • Ale że parówki w słoikach?? o_O
    Mój pierwszy raz w Niemczech to też był Berlin i to całkiem niedawno. Bardzo mi przypadło do gustu to miasto, wydawało się zarazem wiele oferować (pod względem rozrywek, ale i ludzie wykonujący mój przyszły zawód opowiadali, że zarobki są dużo lepsze niż w Polsce) i niewiele brać w zamian (w kawiarniach i restauracjach;)). Byłam tam krótko, ciągle padało, ale chętnie bym wróciła i jeszcze pozwiedzała 🙂

    • Koniecznie wybierz się tam raz jeszcze! I odwiedź Poczdam pod Berlinem 🙂
      Z pewnością Ci się spodoba.

  • aleksandrasowinska

    Zakochałam się w tych reklamach 😀 Są świetne i dobrze się je zapamiętuje 😀

    • 😀 Ja gdybym się dopiero uczyła niemieckiego, to od razu zapamiętałabym “Die Welt sagt Danke” 😀

  • Jak ja dobrze rozumiem te wewnętrzne walki introwertyka 😀 Gratsy za pracę i prezentację!!! A że ćwiczenie czyni mistrza, to najlepsze jeszcze przed Tobą 🙂

    • Otóż to, jeszcze wszystko przede mną 🙂 Prawdopodobnie będę miała kolejne takie możliwości, więc kto wie, może za pół roku będzie to dla mnie normalka.

      P.S. Też jesteś introwertykiem? 😉

  • Magdalena Surowiec

    Ciekawe są te historie związane z pracą, chętnie poczytałabym więcej na ten temat 🙂

    • Magda, może kiedyś napiszę więcej. Mam kilka ciekawych historii 🙂

      • Magdalena Surowiec

        Na pewno przeczytam z zainteresowaniem 🙂

  • Po obejrzeniu reklamy, widzę pewne podobieństwo między francuską i niemiecką mentalnością (świntuszki jedne ;)) Olu, czy mogłabyś przetłumaczyć cytat Goethego? Nigdy nie uczyłam się niemieckiego, a z wujkiem googlem wolałabym nie eksperymentować 🙂 Od siebie dodam, że jednym z moich ulubionych cytatów jest właśnie cytat jego autorstwa : “Tyle razy jesteś człowiekiem, ile znasz języków”. Wisi oprawiony w ramki, na honorowym miejscu, w moim centrum dowodzenia światem 😉

    • Goethe ma wiele różnych ciekawych cytatów. Ale ten jest moim ulubionym od jakiegoś czasu.

      “Sukces ma trzy litery: Rób!”

      • Dorota S

        Dzięki za przetłumaczenie, bo się właśnie zastanawiałam, co to znaczy… 😉

  • Świetne te reklamy, pierwszą już widziałam 🙂 mnie Berlin kojarzy się ze wspomnianymi już kiedyś kebabami 😛 i ogromem śmieci, co mnie bardzo zaskoczyło, bo Niemcy są narodem dbającym o czystość i porządek, a takiego syfu chyba nawet w Paryżu nie widziałam 🙁 ale i tak wywarł na mnie ogromne wrażenie i te wszystkie budynki takie ogromne, a ja taka malutka…

    • Mnie te reklamy bardzo przypadły do gustu, nadal oglądam z rozdziawioną buzią.

      Berlin, który wtedy oglądałam był czysty. A może takie miałam tylko wrażenie? To był mój pierwszy wyjazd zagranicę, więc możliwe, że byłam za bardzo zachwycona tym faktem, żeby zwracać uwagę na resztę 😉

      • Hmm, może to też to, że po Berlinie oprowadzała mnie koleżanka tam mieszkająca, więc zaliczyłam też te mniej turystyczne miejsca i stamtąd właśnie zapamiętałam te śmieci… Bo centrum oczywiście zadbane i ogólnie miałam rozdziawioną buzię jak oglądałam te wszystkie DUUUŻE budowle 😉

        • Tak, wiele zależy od tego, kto nas oprowadza i po jakich miejscach. Ja byłam w tych najlepszych, reprezentacyjnych.

  • Wreszcie znalazłam czas na czytanie tych wpisów! Motto i odpowiedź na pierwsze pytanie są bardzo motywujące, mam nadzieję, że zmotywują do działania i nauki też Twoich czytelników 🙂

  • Mega te reklamy!