with 32 komentarze

wedding-407487_640Ach, co to był za ślub! – mogłabym zacytować słowa piosenki. Ile było łez, ile wybuchów radości, ile pokładów niesamowitej (dla mnie) sympatii. Chociaż bałam się, drżałam, że coś nie wypali, że pojawi się coś, co zakłóci moje święto, wszystko wypaliło w 100%. Ba! Ślub udał się na 200%! A ja pod koniec stwierdziłam, że mam cudowną rodzinę i przyjaciół. Tym oto radosnym akcentem zapraszam Cię dzisiaj na wpis o tematyce weselnej.


Zanim przejdę do bardziej wartościowej części tego wpisu, chciałabym podziękować za wszystkie życzenia, które napłynęły do mnie z różnych blogowych i nieblogowych stron. Nie spodziewałam się tylu ciepłych słów. Dziękuję.

Ślub na Niemieckiej Sofie!

Jest wiele tradycji, zwyczajów związanych ze ślubem (die Trauung), które mają podobno przynieść Młodej Parze (das Brautpaar) szczęście i chronić ją przed złem (vor dem Bösen schützen). W zależności od kraju różnią się one od siebie, jednak są nieodłącznym elementem wstąpienia w związek małżeński (in die Ehe treten). Zwyczaje (die Bräuche), przesądy (der Aberglaube) polskie z pewnością znasz już dobrze, albo chociaż o nich kiedyś słyszałaś. Dlatego dzisiaj przybliżę Ci trochę tradycji ślubnych (die Hochzeitstraditionen), które praktykuje się w Niemczech.

Zwyczaje i przesądy ślubne w Niemczech

Zacznę od wieczoru przed ślubem, który nazywa się der Polterabend. W ten dzień rodzina i przyjaciele zbierają się przed domem narzeczonej i tłuczą (zerbrechen) przyniesioną ze sobą porcelanę i ceramikę (das Steingut). Ma to zapewnić szczęście Młodej Parze i przegonić złe duchy. Zabrania się tłuczenia szkła, ponieważ może to zesłać na Młodych nieszczęście (das Unglück). Następnie narzeczeni muszą zmieść (zusammenfegen) i pozbierać wszystkie potłuczone kawałki.

Ważne jest też kiedy bierze się ślub. Jeśli zaplanujemy wesele w momencie, kiedy księżyca na niebie będzie ubywać, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że szczęścia w życiu też nam ubędzie (das Glück abnimmt). Natomiast zawarcie małżeństwa przed południem, gdy słońce dopiero wschodzi, wróży nam, że szczęścia będzie nam przybywać z każdym dniem.

Welon ślubny (der Brautschleier) jest w Niemczech symbolem czystości Panny Młodej. Tak samo jak w Polsce, Panna Młoda musi się wyposażyć w coś starego (Altes), nowego (Neues), pożyczonego (Geliehenes) i niebieskiego (Blaues). Dlaczego? Coś starego to symbol czasów panieństwa, coś nowego – przyszłe życie jako żona, coś pożyczonego – przyjaźń, a coś niebieskiego – wierność. Jeśli Panna Młoda (die Braut) włoży sobie do buta pieniążek, a Pan Młody (der Bräutigam) schowa sobie pieniądz większej wartości, zapewnią sobie dobrobyt finansowy. Także posiadanie na ślubie druhen (die Brautjungfern) jest bardzo istotną kwestią, ponieważ chronią one Pannę Młodą przed złymi duchami (vor bösen Geistern beschützen).
wedding-cake-407170_640Wchodząc do kościoła należy mieć zapalone świece. Są one nie tylko symbolem miłości (Symbol der Liebe), ale także odpędzają złe duchy (böse Geister verjagen). Natomiast rozsypane kwiaty (das Streuen von Blumen) odpowiadają za płodność. Zapach kwiatów ma według pogańskich wierzeń (nach heidnischem Glauben) przyciągać boginie płodności, która zatroszczy się o pojawienie się potomstwa. O płodność Pary Młodej mogą również zadbać goście, obsypując Nowożeńców ryżem (mit Reis bewerfen).

Para Młoda powinna także przepiłować wspólnie pień drzewa (Baumstamm zersägen), żeby zobaczyć, kto w związku będzie więcej dawał, a kto brał, a może będzie panowała harmonia? Jadąc już z kościoła trzeba jeszcze pamiętać, żeby przyczepić do samochodu puszki, bo przecież złe duchy trzeba trzymać z daleka.

Po wszystkich formalnościach w końcu docieramy na salę weselną. I tu należy pamiętać o kilku rzeczach. Tort weselny (die Hochzeitstorte) symbolizuje każdy etap wspólnego małżeńskiego życia. Kto podczas krojenia tortu trzyma rękę na górze, ten również w małżeństwie będzie miał przewagę (die Oberhand haben). Picie z kubków oznacza miłość, wierność, szczęście i nadzieję. Zgodnie z tradycją Pan Młody powinien pić z dużego kubka, a Pani Młoda z małego.

Podczas zabawy weselnej przewiduje się także przyszłość gości weselnych. Pani Młoda rzuca bukietem ślubnym (Brautstrauß werfen) w kierunku niezamężnych panien. Ta, która złapie, wyjdzie za mąż jako następna. Wieczorem Pan Młody przenosi Pannę Młodą przez próg (über die Schwelle tragen), żeby po raz kolejny przegonić od siebie złe duchy (die bösen Geister verscheuchen), które czają się pod progiem.

Jak widać, ślub to nie tylko piękna uroczystość, ale także mnóstwo zwyczajów i przesądów, o których trzeba pamiętać, żeby zapewnić sobie szczęśliwe małżeńskie życie. Każdy kraj ma swoje własne tradycje, a ja ślubowałam według naszych polskich. Jednak widzę pewne analogie pomiędzy polskimi a niemieckimi zwyczajami. W końcu nie dzieli nas pół świata. Jesteśmy sąsiadami.

Co sądzisz o niemieckich zwyczajach ślubnych? Może znasz jeszcze inne zwyczaje, o których tutaj nie napisałam? Podziel się wrażeniami w komentarzu!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, podziel się nim z innymi używając poniższych przycisków.

Quelle

Podobne wpisy:

  • VB

    To piłowanie drwa w białej sukience, musi bardzo cieszyć wszystkie niemieckie Panny Młode 😉
    Tłuczenie porcelany przed drzwiami przyszłej Panny Młodej, znam z Polski. Tłucze się w Gliwicach, Katowicach ale zetknęłam się z tym i w Krakowie.

    • I pod Częstochową jest taki zwyczaj tłuczenia, ale nie porcelany tylko butelek.

      Jak wygląda piłowanie drewna w białej sukience, niestety nie wiem. A fajnie by było chociaż raz to zobaczyć 😛

  • Rzucanie bukietem, czy przenoszenie przez próg, to takie tradycje znane dobrze z amerykańskich filmów. 🙂 „Tak samo jak w Polsce, Panna Młoda musi się wyposażyć w coś starego (Altes), nowego (Neues), pożyczonego (Geliehenes) i niebieskiego (Blaues).” – nie spotkałam się z tym w Polsce, może to zależy od regionu? Ciekawe, że np. czytałam niedawno, że Polterabend jest też praktykowane w niektórych częściach północnej Polski (nie chcę skłamać w których więc nie będę sobie próbować przypominać). Chyba ma to związki z historią i migracjami ludności.

    • Ja się spotkałam już dawno z tym, że Panna Młoda musi mieć coś starego, nowego, pożyczonego i niebieskiego. Przynajmniej w regionach pod Częstochową. I o tym mówiły mi osoby, które są z pokolenia moich rodziców.

      Możliwe, że to też nie jest już typowo polskie:)

      • Jest to angielska tradycja, o czym świadczy nawet fakt, że po angielsku tworzy ona wierszyk: „Something old,
        something new,
        something borrowed,
        something blue” (czasami dodawano jeszcze: „and a silver sixpence in her shoe”) – jak wyczytałam z końca XIX wieku, zatem w epoce wiktoriańskiej. Jak widać epoce królowej Wiktorii zawdzięczamy nie tylko białe suknie ślubne 🙂

        • No proszę 🙂 Czego się człowiek może dowiedzieć 😀

  • Ula

    Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!!

    W lubelskim również jest zwyczaj o wyposażaniu się w coś starego, nowego, niebieskiego i pożyczonego. Poza tym, z tego co pamiętam z mojego ślubu: byłam przenoszona przez próg, rzucałam welonem a nie bukietem, przed wejściem na salę weselną piliśmy po kieliszku wódki i zakąszaliśmy to chlebem z solą (którymi witali nas rodzice), po ślubie goście obrzucili nas ryżem i monetami (tzw. miedziakami- 1gr, 2gr, 5gr)- musieliśmy je pozbierać 😉

    • Ula, dziękuję 🙂 U mnie ksiądz zabronił sypać ryżem. Mieliśmy być obsypani miedziakami, ale mój brat był tak przejęty, że o tym zapomniał. Mimo takich drobiazgów uważam, że ślub był wspaniały 🙂

      • Też spotkałam się z tym, że ksiądz ganił praktykę sypania ryżem na szczęście (nie było to na ślubie, ale na jakimś kazaniu). W sumie przyznaję mu rację. Pomijając, że ten ryż musi wlatywać we włosy panny młodej, welon, suknię – najbardziej chyba szkoda fryzury jeśli naleci, a wytrzepać to niełatwo 🙂 Uważam, że można by za to sypać płatkami róż. Bo to pięknie wygląda.

        • Niestety nasz ksiądz zabronił sypania czymkolwiek, a szkoda, bo mogłoby być ciut fajniej 😉

  • Dagatlumaczy

    Właśnie niedługo mnie czeka udział w ślubie polsko-niemieckim, więc ciekawa jestem ile z tych zwyczajów, o których pisałaś, się pojawi 🙂

    • Daga, koniecznie daj znać, jak było 🙂

  • Gratulacje! Może i ja kiedyś wejdę na tę drogę życia, chociaż nie sądzę. Wiele zwyczajów jest podobnych do polskich, ale ogólnie można powiedzieć, że w Niemczech nie świętują tak hucznie jak w Polsce.

    • Magda, dziękuję 🙂 Nigdy nie mów nigdy 🙂

      Owszem, chyba w Polsce wesela są bardziej huczne. Może dlatego, że w Polsce nadal pokutuje „postaw się a zastaw się”.

  • Marianna

    Hej,

    Wydaje mi się, że wkradły Ci się dwa błędy.
    1. Vor dem BöseN schützen
    2. nie ma formy Plural od Aberglaube

    Pozdrawiam

    • Marianna, faktycznie. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Już poprawiłam.

  • Ania z Primo

    Ooo! Tytuł mnie zaintrygował i słusznie się stało 🙂 Gratuluję! Przegapiłam ten mega moment w czasie mojego urlopowego off-linu 😉

    • Aniu, dziękuję bardzo 🙂 Też miałam urlopowy off-line 🙂

  • Schneewittchen

    Wszystkiego dobrego!

    Ja nie znalam zwyczaju Polterabend z Polski, ale tutaj u mnie w Szwabii ta tradycja jest bardzo silna. To okazja do robienia sobie zartow i psikosow, czasem nawet nieco uciazliwych… np porcelana, ktora sie przynosi to nie tylko kubki czy talerze ale rowniez stare muszle klozetowe, umywalki, kafelki, ktore wszyscy zbieraja juz od dnia gdy zostanie wyznaczona data slubu. U naszych znajomych np zamowiono samochod wywrotke i wyrzucono im przed domem caly kontener takich atrakcji 🙂 z jednej strony – coz – mieli naprawde duzo pracy. Z drugiej – im wiecej tego do posprzatania tym milej, bo to wyraz prawdziwej sympatii. Im bardziej lubiana osoba bierze slub tym trudniejsze zadanie dostaje 🙂

    • Współczuję tym osobom, ale z drugiej strony okazuje się, że byli bardzo lubiani 😛 Wszystko zależy od tego jak ludzie podchodzą do takich zwyczajów 🙂

  • Iwona

    Ja mam dla Ciebie (poza serdecznymi gratulacjami – oczywiście) dwa cytaty:
    1) Ehe: ein Vertrag, bei dem der Mann auf die Hälfte seiner Lebensmittel verzichtet, damit man ihm die andere Hälfte kocht.
    UNBEKANNTER AUTOR
    2) Eine glückliche Ehe: eine Ehe, in der die Frau ein bißchen blind und der Mann ein bißchen taub ist.
    GORDON DEAN
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    • Dziękuję Iwonko 🙂 Bardzo ładne cytaty!

  • Czekałam na ten post baaaaardzo!
    Jeszcze raz gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na Waszej wspólnej drodze 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂 Chyba sporo osób czekało na ten wpis 😛

  • Aleksandro droga, jeszcze raz wszystkiego dobrego na nowej drodze życia dla Ciebie i Twojego Męża 🙂
    Cieszę się, że ślub się udał – to wspaniały, wzruszający moment, kiedy przekonujemy się, jak wiele znaczą dla nas bliscy i jak bardzo chcemy się podzielić z nimi naszym szczęściem 🙂
    Zwyczaje niektóre dość podobne do naszych, prawda? Ale ten pień drzewa, piłowany przez Młodych brzmi bardzo oryginalnie 😀

    • Dziękuję Alessandro 🙂 Ślub wspominam do dziś i przyłapałam się na tym, że chętnie bym go powtórzyła 😛
      Owszem część zwyczajów jest podobna do naszych 😀

  • Na początek serdeczne życzenia dla Was na nowej drodze życia! 🙂 Zainteresowanych tematem niemieckich ślubów zapraszam do siebie na cykl postów na ten temat: http://polschland.blogspot.com/2014/06/zabawa-weselna-w-niemczech.html – są też wpisy po niemiecku o polskim ślubie, tak dla równowagi 😉 Jeśli chodzi o Polterabend, to znam to z Opolszczyzny, ale tylko i wyłącznie u autochtonów bądź u par mieszanych, i to na wsiach, ew. w małych miasteczkach. Pojawiają się przebierańcy, jest muzyka na żywo, tańce, jedzenie i picie. Z tym, że niekoniecznie organizuje się to w przeddzień wesela – w końcu ktoś musi to wszystko posprzątać! Czasem dochodzi do swoistych „patologii” – mieszkańcy pod osłoną nocy mają dobry pretekst, żeby pozbyć się starych gratów. Wiem np. o trzaskaniu starych umywalek i muszli klozetowych, a nawet telewizorów (!), które pod dom młodych zwozi się taczkami. Ścinki papierów, stare kapsle itp. lądowały na dachu i w rynnach nawet; moi sąsiedzi znajdywali to jeszcze wiele miesięcy po ślubie. Mimo że mieszkam w Szwabii, nie byłam nigdy na tej imprezie w DE, może dlatego, że mieszkam w centrum dużego miasta, a tego typu zwyczaje ze względów praktycznych najbardziej żywotne są na prowincji. Pozdrowienia! 🙂

    • Ode mnie też mocno spóźnione, ale serdeczne życzenia z okazji ślubu :)!

      Rozmawiałam kiedyś z kumpelą z Niemiec na temat różnych zwyczajów i chyba trafił mi się wielkomiejski trudny egzemplarz, bo nie mogła z siebie „wydusić” żadnych ciekawych ślubnych zwyczajów ;). Jak jej opowiedziałam jak to u nas mniej więcej wygląda, to stwierdziła, że Polacy są aż za bardzo przesądni 😉

      • Dzięki Diana 🙂
        Pewnie w porównaniu do niej jesteśmy bardziej przesądni 🙂 Ale ja uważam, że w Polsce coraz mniej osób pamięta o tych przesądach. Raczej robią coś, bo tak się robi od zawsze, a nie wiedzą czemu.

    • Dziękuję 🙂 Widziałam właśnie Twój wpis na ten temat 🙂 Myślę, że jeszcze go zacytuję w kolejnym 😉
      Wydaje mi się, że większość przesądów/zwyczajów najbardziej praktykowana jest w mniejszych miejscowościach.

  • Najlepszego!
    Bardzo ciekawe te zwyczaje i urzekł mnie sposób, w jaki je przekazujesz. Tłuczenie porcelany – jestem za 🙂

    • Witam Mari w moich skromnych progach 🙂 Dziękuję za życzenia.

      Każdy kraj, nawet każdy region ma coś specyficznego u siebie 🙂