with 28 komentarzy

ulubiona ksiazkaNiecierpliwie (ungeduldig) czekałam na ten dzień wyzwania (die Herausforderung) u Uli Phelep. Wreszcie będę mogła napisać o czymś, co kocham. Mogłam napisać o albumie muzycznym (das Musikalbum) lub filmie, ale wybrałam książkę. Chcesz dowiedzieć się, do jakiej książki lubię powracać (zurückkehren)? Weź kubek z ulubionym napojem i zapraszam do czytania.

Ulubiona książka, do której lubię powracać

„Książką”, od której chyba wszystko się zaczęło, jest opowiadanie (die Erzählung) o wilku i siedmiu koźlątkach (das Zicklein, die Zicklein). Jako dziecko znałam treść na pamięć, co niestety było zmorą (der Alpdruck) mojej mamy, która nie mogła opuścić żadnego fragmentu. Gdy to zrobiła, od razu ją strofowałam (tadeln) i przytaczałam fragment, który pominęła. Już nie pamiętam, co dokładnie mnie urzekło (verzaubern) w tym opowiadaniu, ale przez długi czas był to mój faworyt.

Obecnie więcej książek zasługuje na miano mojej ulubionej. Dlatego dzisiaj napiszę tylko o książce, którą darzę (entgegenbringen) sentymentem i lubię do niej powracać, chociaż już dawno zmieniły mi się gusta (der Geschmack). Jest nią książka autorki Astrid Lindgren pod tytułem „Dzieci z Bullerbyn”. Pozycja, która porwała mnie w świat przygód gromadki dzieci ze Szwecji. Bohaterowie książki nie byli wyidealizowani (idealisiert) i czytając utwór jako dziecko mogłam się z nimi identyfikować (sich identifizieren). Zawsze marzyło mi się ogromne drzewo przy oknie, przez które mogłabym przechodzić do sąsiadki (die Nachbarin). Dzisiaj czytam już zupełnie inne rzeczy, ale ciepłe wspomnienia po lekturze pozostały. Chętnie przeczytałabym ją po raz „setny”. Może tym razem po niemiecku?

A Ty jaką książkę darzysz sentymentem i lubisz do niej powracać?

P.S. Dzisiaj o godzinie 15:00 pojawią się na blogu wyniki pierwszego urodzinowego konkursu. Nie przegap!

Podobne wpisy: