with 40 komentarzy

mój typowy dzień

To już ostatni dzień wyzwania u Uli Phelep. Podsumowanie przeczytasz w przyszłym tygodniu. Dzisiaj czuję się trochę, jak w szkole na zajęciach z języka obcego, gdzie pewne tematy wałkowane (auswalzen) były bardzo często. Pomyślałam jednak, że to będzie świetna okazja, żebyś poznała mnie lepiej i nauczyła się kilka zwrotów przydatnych na co dzień. Przeczytaj dziś o tym, jak wygląda mój typowy dzień.


Mój typowy dzień

Dzwoni budzik (der Wecker schrillt), po omacku próbuję go wyłączyć i zastanawiam się, czemu noc nie trwa dłużej. Niestety trzeba wstać (aufstehen). Idę do łazienki i myję zęby. Odbicie w lustrze mówi: „Kobieto, weź się w garść (sich zusammenreißen)! To dopiero początek.” Dobra, nie poddaję się. Zdejmuję piżamę i zakładam (anziehen) ubrania, które mam ochotę dzisiaj nosić. Zaglądam do kuchni, żeby zrobić sobie śniadanie. W międzyczasie odpalam komputer, by zdążył się uruchomić, zanim zjem posiłek. Po śniadaniu zaczynam się malować (schminken), żeby wyglądać przyzwoicie, chociaż najchętniej opuściłabym ten punkt w ogóle. Kątem oka robię poranną prasówkę (die Presseschau) i sprawdzam pocztę. Wrzucam na szybko link do ciekawego artykułu z niemieckiej gazety na fanpage Niemieckiej Sofy. Jestem gotowa do wyjścia.

Do pracy dojeżdżam tramwajem (die Straßenbahn) i muszę przyznać, że nie przeszkadza mi ten ścisk z rana. Chociaż fajnie byłoby usiąść. W pracy przez cały dzień odbieram maile, odpowiadam na zapytania (die Anfrage) niemieckich pracowników i przygotowuję umowy. W połowie dnia robię sobie przerwę i potem znowu wracam do moich obowiązków (die Pflicht, die Pflichten). Po pracy bywa różnie. Albo zajmuję się życiem prywatnym, rodziną i przyjaciółmi, albo poszerzam moją wiedzę i przygotowuję (vorbereiten) wpisy na bloga; lub przygotowuję się do zajęć, które prowadzę. Czasem zdarzy się też jakieś tłumaczenie (die Übersetzung), chociaż tą kwestię ostatnio zaniedbałam.

Wieczorem standardowo relaks. Szybka kolacja, a może kolacjo-obiad? I oddaję się lekturze fascynującej (bezaubernd) książki. No dobra, czasem książkę zamienię na serial (die Fernsehserie) lub film w komputerze. Potem prysznic lub kąpiel w wannie (ein Bad nehmen). Zależy, ile mam czasu. Przebieram się w piżamę, kładę do łóżka i już można iść spać. Misja „Przeżyj dzień” skończona.

A jak wygląda Twój typowy dzień?

Pobierz słówka związane z czynnościami, które wykonujemy na co dzień: TUTAJ

Podobne wpisy:

  • Ciekawa forma wpisu 😉 Dzień widać, że taki Twój 😉

    Pozdrawiam

  • Oj tam misja przeżyj dzień to właśnie tak się powinno nazywać 🙂

    • Hehe 😀 W każdy dzień mamy jakąś misję do przeżycia 🙂

  • Iga

    I tak oto doba jest za krótka żeby wszystko zrobić. Przynajmniej dla mnie 🙂

    • Dla mnie doba też jest za krótka 🙂 A chciałabym jeszcze zrobić tyyyyle rzeczy 🙂

  • Haha, dobrze wiedzieć, że malowanie się to – schminken. Kurczę, zapomniałam już, jaki niemiecki potrafi być intuicyjny. Mój dzień? Typowo-nietypowy, zależy jaką funkcję przyjmę 😉

    • Niemiecki jest intuicyjny i logiczny 😀
      Ważne, żebyś pod koniec dnia mogła powiedzieć „To był udany dzień”, nawet jeśli był typowy.

  • Copywriter(ka)

    Moje odbicie w lustrze mówi do mnie codziennie to samo: „Rusz się niemoto, nowy dzień nastał, a Ty co?”. I co mam zrobić? 🙂

    • I się ruszasz, a pod koniec dnia mówisz: „Super. Przeżyłam kolejny fascynujący dzień, jutro znowu będzie „tak samo”!” 😀

  • Koncepcja Twojego bloga jest świetna! Sama jestem anglistką, żałuję, że nie wpadłam na coś takiego wcześniej i podziwiam Twoją zdolność wplatania ciekawych słówek w teksty. Oby tak dalej! 🙂

    • Dziękuję bardzo za miły komplement! 🙂 Pozdrawiam i zapraszam częściej!

  • Paulina

    Jak cudownie, że wpadłam na Twojego bloga! Baaardzo lubię język niemiecki (nawet zdawałam z niego rozszerzoną maturę!), ale od jakiegoś czasu w ogóle go nie odświeżałam. Będę wpadać więc do Ciebie po odpowiednią dawkę niemieckich inspiracji 🙂

    • Tym bardziej mnie cieszą Twoje odwiedziny 🙂

  • Nie lubię jeżyka niemieckiego, ale ta forma posta jest świetna.

  • no super 😉 u kolejnej osoby dzwoni budzik.U mnie nie.Budzę sie jakoby naturalnie 6 rano… nawet w niedzielę 😉 tak jakoś się ostało.
    Super opisałaś dzionek cały 🙂

    • U mnie bez budzika w dzień roboczy byłoby ciężko 🙂

  • U mnie zazwyczaj jest nietypowo, zawsze coś się wydarzy.A Twój dzień wydaje się całkiem przyjemny.
    Pozdrowienia.

    • U mnie też zawsze wydarzy się coś niestandardowego 🙂

  • Schneewittchen

    Takie wpisy sa swietne, ale bardzo chcialabym je przeczytac w calosci po niemiecku. Tlumaczysz bardzo niewiele zwrotow. Jesli mozesz napisz dokladnie to samo w calosci po niemiecku. Pozdrawiam

    • Schneewittchen, cały czas myślę o tym, jak rozwiązać Twoją prośbę. Nie chciałabym za każdym razem pisać dwóch tekstów po polsku i niemiecku. Ale rozważam teraz wprowadzenie dodatkowej serii postów w takiej formie. Śledź uważnie bloga, a z pewnością za jakiś czas się pojawi.

  • Soczysta

    bardzo mi się podoba ten sposób nauki słówek, które są wplecione w artykuł o twoim dniu, który się oczywiście fajnie czyta:D Naprawdę super pomysł. Mam tylko jedno zastrzeżenie, ta reklama na cały ekran raczej odstrasza, umieść lepiej mniejsze gdzieś na stronie ale nie taką.

    • Soczysta, cieszę się, że spodobał Ci się ten sposób przedstawienia słownictwa 🙂

      Co do reklamy, to możliwe że wyświetliła Ci się reklama fundacji. Innej nie posiadam. Jest to element kampanii, która się niedługo kończy i reklama pojawia się tylko raz dziennie, po kliknięciu w jakikolwiek link.

  • Bardzo ciekawy ten dzień. W ogóle podoba mi się na Twoim blogu. Fajny pomysł z tymi słówkami.

  • Klaudia

    Trafiłam tu przypadkiem, jednak urzekła mnie forma wpisów. Taki przeplataniec językowy ma swój urok. Przypomina mi się nawet nauka języka ze szkoły średniej.

  • automator

    Zaciekawił mnie sposób przeplatania języków jakby pisali tak w książkach do nauki na pewno o wiele szybciej byśmy się języków uczyli.

    • Możliwe, że by tak było 🙂 Ale uczenie z podręczników opiera się na innych zasadach niestety.

  • Moje popołudnia po pracy nie są w żaden sposób zorganizowane, ale rano przyszykowanie się do wyjścia to cały rytuał…nie lubię, jeśli ktoś z rodziny zakłóca mi rano porządek działań, nawet jeżeli uprzedzi mnie przy wejściu do łazienki, czuję się poirytowana, bo gdybym wstała minutę szybciej, to bym zdążyła…:) Jedzenie do pracy robię sobie wieczorem, żeby rano mieć więcej czasu na poranną pyszną kawę – to jest wręcz obowiązek 🙂 I nie włączam rano komputera, zwykle jem i piję przy dobrej książce, czytam też w komunikacji miejskiej – dojeżdżam nią szybciej niż stojąc w korku 🙂

    • Też podróżuję komunikacją miejską 🙂 Fajnie by było, żebym miała tam jednak większą swobodę, bo nie zawsze mogę przeczytać książkę.

  • Schminken 😀 Toż to piękne! 🙂

    Bardzo ciekawy pomysł na wpis. Chyba kiedyś ten pomysł ukradnę, mogę? 🙂

  • niemiecki dla początkujących

    Fajna forma wpisu:) Taka na luzie i dotycząca większości z nas. Przyznam szczerze, że mój dzień wygląda dość podobnie. Tylko dojazd do pracy autkiem, potem 8 godzin w biurze a w domu ciepły posiłek, kąpiel i spanie:)

  • Fajnie, że przypomniałaś ten wpis. W ogóle Twój blog to ta forma nauki języka niemieckiego, którą z przyjemnością toleruję. Inaczej nawet nie mam ochoty do niego wracać 😀

    • Aniu, dziękuję za bardzo miłe słowa 🙂 Mam nadzieję, że ze mną odświeżysz sobie język niemiecki 😀

  • Anna N.

    Mam dwa blogi „niemieckie” do których zaglądam, regularnie. Każdego dnia staram się zaglądać i czytać. To takie miłe chwile spędzone pożytecznie.Dzięki nim niemiecki jest coraz bardziej fascynujący..choć bardziej do tego języka pasowałoby „strawny” 😉