with 5 komentarzy

targiksiazki1

Od 22 do 25 maja 2014 miłośnicy książek mieli swój mały raj na ziemi. W Warszawie odbyły się 5. Warszawskie Targi Książki. Pojawiło się tam aż ponad 700 wystawców, wydawnictw. A Stadion Narodowy przeżył prawdziwe oblężenie. Także ja, osoba uzależniona od książek, musiałam zawitać w to miejsce. Chcesz się dowiedzieć, co kupiłam, kogo widziałam i co odkryłam? Zapraszam do dalszego czytania.

5. Warszawskie Targi Książki

Od jakiegoś czasu regularnie odwiedzam Targi Książki i za każdym razem czuję niedosyt i mam wrażenie, że tych książek było za mało. A przynajmniej ja za mało ich ze sobą zabrałam. Czasem wydaje mi się, że moim ulubionym miejscem zamieszkania mogłaby być biblioteka. Przez ten zachwyt książkami muszę wyznaczać sobie limit kwotowy lub ilościowy, żeby nie pójść z torbami.

targiksiazki2W tym roku postawiłam na pozycje językowe, a i tak wyszłam z czterema kryminałami oraz jedną nieplanowaną grą planszową. I bądź tu człowieku mądry, i zrezygnuj z czegoś. Nie da się! Nie, nie uwierzę Ci. Bez książek nie da się normalnie funkcjonować!

Oczywiście, żartowałam. Mogę żyć bez książek, ale przez krótki okres czasu. Potem odzywa się mój głód i muszę coś kupić lub chociaż wypożyczyć. Tak jak wspomniałam chwilę wcześniej, w tym roku postanowiłam kupić pozycje, które związane są z nauką języka. Po długiej i bardzo ciężkiej selekcji wydawnictw oraz ich ofert, zdecydowałam, że udam się na stanowisko Wydawnictwa Cztery Głowy, które znane jest z popularnych ostatnio fiszek. Zakupiłam tam zestaw fiszek do niemieckiego dla osób początkujących i zamierzam dać ten zestaw do przetestowania narzeczonemu. Sama pewnie też nie oprę się pokusie i je wypróbuję. Ponadto kupiłam też specjalnie dla mamy fiszki komiksowe do języka angielskiego. Mam nadzieję, że będzie z nich zadowolona.

targiksiazki4Drugim wydawnictwem, do którego skierowałam swoje nogi, to wydawnictwo EDGARD, w którym skusiłam się aż na cztery pozycje. Są to fiszki ze słownictwem biznesowym, z slangiem i rekcją czasownika w języku niemieckim oraz książka z serii „Niemiecki Kryminał”. Książka ta była od dawna wyczekiwaną przeze mnie pozycją na rynku językowym. Jednocześnie połączyła moje dwa zainteresowania – język niemiecki i kryminały. Żyć, nie umierać – jak to mówią.

targiksiazki3Jeśli jesteś zainteresowana moim zdaniem o tych wydawnictwach lub ich pozycjach, daj znać. Napiszę wtedy dla Ciebie recenzję.

W Targach Książki lubię to, że nie tylko jest tam mnóstwo książek, ale także mam możliwość spotkania ciekawych ludzi i przyjrzenia się im bliżej, a nawet porozmawiania z nimi. Jedną z postaci, która wzbudziła moje największe zainteresowanie, był profesor Bralczyk. Dla mnie to pewnego rodzaju guru, wyrocznia, obok której nie można przejść obojętnie. Polecam Ci serdecznie blog tego wybitnego językoznawcy. Dowiesz się dużo ciekawych rzeczy o języku polskim: TUTAJ.

Gdy już praktycznie wychodziłam z Targów natknęłam się na fantastyczne stoisko z pachnącymi książkami. Świetny pomysł! Wyobraź sobie, że możesz mieć każdą książkę w wybranym przez siebie zapachu. Takie właśnie cuda można nabyć w księgarni Pachnące Książki. I znowu można żyć, nie umierać.

Na dzisiaj to już wszystko. Następny wpis pojawi się prawdopodobnie na Dzień Dziecka. Bardzo chciałam napisać coś wcześniej, ale niestety walczę z chorobą i nie mam siły na nic. Czekaj cierpliwie, a z pewnością się doczekasz 🙂

Jeśli spodobał Ci się dzisiejszy wpis, zostaw proszę komentarz pod spodem lub udostępnij go innym, klikając w przyciski poniżej.

Pamiętaj zagłosować na Niemiecką Sofę w plebiscycie na najlepszego bloga językowego. Można to robić raz dziennie do 9 czerwca: TUTAJ.

Podobne wpisy:

  • Jejku, bratnia duszo, ja też jestem uzależniona od książek. Przezornie na Targi Ksiązki jednak nie chodzę, bo umarłabym z rozpaczy: tyle śliczniutkich książek, a ja nie mogę sobie nie pozwolić! Wolę grzebać w antykwariatach, bo tam mogę sobie pozwolić na ciut większe zakupy!
    Bardzo lubię wydawnictwo Edgard, mają znakomite repetytoria gramatyczne i zestawy ćwiczeń do włoskiego, więc przypuszczam, że i Ty będziesz zadowolona z tego, co kupiłaś. A co to za gra planszowa? też językowa?
    Pozdrawiam, książkomaniaczko!

    • Alessandra, witaj bratnia duszo! Ja też buszuję po antykwariatach, ile tylko mogę. Ale od jakiegoś czasu chodzę z moim narzeczonym, który usilnie pilnuje, żebym nie przekroczyła budżetu 😀 Ja lubię chodzić na Targi, bo można tam spotkać ciekawych ludzi. Trzy lata temu (?) był mój ulubiony pisarz Jonathan Carroll 😀 Kiedyś miał być Stephen King, ale w końcu nie przyjechał.

      Gra planszowa – IKnow, nie wiem, czy słyszałaś. Świetna. Myślę, że też można by ją w pewien sposób użyć do nauki języka.

  • Daj znać, jak ten kryminał…bo sama mam na niego chrapkę 🙂

  • Aga

    Poważnie zastanawiam się nad kryminałem, właściwie finalizuję zamówienie 😉 Miałam okazję przejrzeć egzemplarz po angielsku z tej samej serii i wydawał się całkiem w porządku:)

    • Aga, ja przyjrzałam się temu kryminałowi dosyć dobrze, zanim go kupiłam na targach. Stwierdziłam, że warto. Więcej wniosków z pewnością przeczytasz, jak już przejdę przez ten kryminał 🙂