with 45 komentarzy

books-315677_640

Czy wiesz, jaki dziś dzień? Środa, tak masz rację. Ale co jeszcze? Nie wiesz?! Dzisiaj jest 23 kwietnia, czyli Światowy Dzień Książki! Święto to wywodzi się z Katalonii, gdzie w 1926 roku Vicente Clavel Andrés wpadł na pomysł organizacji takiego dnia. We wszystkich księgarniach pojawiają się promocje, instytucje kulturalne organizują różne spotkania, wydarzenia. A ja zapraszam Cię na wpis o tym, co tygryski lubią najbardziej! O książkach po niemiecku, które musisz przeczytać!

Chyba nie muszę Cię przekonywać, że czytanie książek rozwija. Rozwija naszą wyobraźnię, zasób słownictwa i poszerza horyzonty. A czytanie w języku, którego się uczymy sprawia, że nauka idzie szybciej i przyjemniej. Dzisiaj chciałabym Ci przedstawić 5 książek niemieckich autorów, które trzeba/warto przeczytać. Można je znaleźć w internecie za darmo, więc tym bardziej polecam. A teraz kubek z herbatą w dłoń i do czytania!

5 książek po niemiecku, które trzeba przeczytać

1. Bajki Braci Grimm

Brueder GrimmAle zaliczyłam falstart! Miałam podać 5 książek, a podałam od razu zbiór bajek, których jest więcej niż 5… Ale lepiej dla Ciebie. Nie będę Cię ograniczała do mojej ulubionej bajki, możesz wybrać swoją! Bajki Braci Grimm są znane na całym świecie. Powstało też już sporo ekranizacji filmowych. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że te wszystkie bajki, którymi się zachwycamy, pochodzą z Niemiec. Bracia Grimm stworzyli fantastyczne historie, które nie tylko umilają czas, ale także niosą ze sobą pewną mądrość. Jeśli lubisz świat bajek tych niemieckich pisarzy, w Niemczech powstał specjalny szlak, który poprowadzi Cię śladami bohaterów z opowieści Braci Grimm.

2. Erich Käster – Emil i detektywi (Emil und die Detektive)

emilA skoro jestem już przy bajkach dla “dzieci”, to chciałam Ci polecić książkę o sympatycznym Emilu, który pewnego dnia podczas samotnej podróży pociągiem do Berlina zostaje okradziony. Bardzo zabawna książka, napisana prostym językiem. Czyta się szybko i nie da się nie zaprzyjaźnić z Emilem i jego przyjaciółmi. Dlatego jak tylko skończysz czytać ten post, biegnij po książkę do biblioteki/ księgarni/znajomych.

3. Karol May – Winnetou

km_winnetouZnasz powiedzenie “sorry, Winnetou”? Ma ono związek z głównym bohaterem powieści niemieckiego pisarza i na stałe wpisało się w polską mowę potoczną. Nie wiem, czy kojarzysz serię książek o Winnetou, ale filmy o Dzikim Zachodzi zapewne znasz. Jeśli masz ochotę przenieść się w czasy Indian, kowbojów i traperów, poczuć amerykańskie westerny i przeczytaj książki o Winnetou. Gwarantuję, że nie pożałujesz.

4. Erich Maria Remarque  – Na Zachodzie bez zmian (Im Westen nichts Neues)

imwestenNa książkę tego autora trafiłam lata temu podczas przygotowywania prezentacji na maturę z języka polskiego. Dzisiaj na potrzeby tego wpisu wróciłam do niej. Dlaczego mnie urzekła? Bo pokazuje wojnę z innego punktu widzenia niż to, do którego my Polacy jesteśmy przyzwyczajeni, czytając prozę “wojenną”. To książka o wojnie, ideałach i nauce umierania.

5. Michael Ende – Niekończąca się historia ( Die unendliche Geschichte)

michaelende1Tą opowieść, którą znasz na 100%! A piosenkę Limahl’a o tym samym tytule rozpoznasz po kilku sekundach. Niestety jeśli dobrze kombinuję, to przygody Bastiana w Fantazjanie znasz z anglojęzycznego filmu “Niekończąca się opowieść”. I nie masz pojęcia, że film powstał na podstawie książki napisanej przez niemieckiego pisarza. Nie będę Cię oszukiwać. Książka jest dużo lepsza!

Wspólnie dobrnęłyśmy do końca mojej subiektywnej listy. Mam nadzieję, że książki Cię zainteresowały i chętnie przeczytasz je w języku niemieckim. A może weźmiesz udział w małym wyzwaniu i w ciągu miesiąca przeczytasz te książki, a potem podzielisz się wrażeniami? Co Ty na to? Dasz się skusić? Jeśli spodoba Ci się pomysł to w kolejnym wpisie zamieszczę zasady wyzwania.

Na koniec

80blogowDzisiejszy post powstał w ramach akcji “W 80 blogów dookoła świata“. Pewnego dnia blogerki językowe i kulturowe postanowiły stworzyć coś, co pozwoli na “zacieśnienie” więzi między nimi i czytelnikami oraz pozwoli na poszerzanie wiedzy o krajach i językach. Co miesiąc w ramach projektu “W 80 blogów dookoła świata” blogerzy językowi napiszą wpisy z wspólną myślą przewodnią i umieszczą na swoich blogach, linkując też do wpisów osób z innych “krajów”.

Uważam, że to świetna akcja, która pozwoli Ci poznać inne kraje, języki, zwyczaje bez wychodzenia z domu. Każdy wpis poświęcony temu projektowi będę oznaczała specjalnym logiem, żeby łatwiej Ci było je odnaleźć. A teraz zostaw komentarz poniżej i leć sprawdzać, jakie książki poleciła:

Dorota (Hiszpania), Natalia (Szwecja), Diana (Niemcy), Marta (Szwecja), Karolina (Francja), Ania  (Wielka Brytania), Angelene (Szwecja), Jadwiga (Wielka Brytania), Aleksandra (Włochy), Emi (Wietnam), Justyna (Francja)

P.S. Jeśli piszesz o językach, konkretnym kraju i chcesz wziąć udział w akcji, napisz maila: blogi.jezykowe1@gmail.com

Podobne wpisy:

  • Bardzo fajna akcja. Mam nadzieję, że zachęci to sporo osób do sięgania po niemiecką literaturę.

    • Łukasz, dzięki 🙂 Takich akcji będzie więcej, więc śledź mojego bloga uważnie 🙂 Pozdrawiam!

  • Zachęciły mnie dwie ostatnie pozycje, dlatego wyzwania nie podejmę, ale mam nadzieję, że nadrobię braki w znajomości literatury 🙂 A bajki braci Grimm to już klasyka 🙂

    • Nie musisz czytać wszystkich książek 🙂 Do wzięcia udziału w wyzwaniu, wystarczą Ci te dwie 😛

  • Z tego co słyszałam oryginalne Baśnie braci Grimm nie są przeznaczone dla dzieci, to raczej horrory, gdzie krew się leje i trup ściele się gęsto. To co my znamy i to co jest popularne, to utwory przerobione tak, aby również dzieci miały z tego frajdę. Ani jednych, ani drugich nie miałam jeszcze okazji czytać (chyba, ze mówimy o przeróbkach Disney’a ;)).

    Winnetou to jedna z moich ulubionych książek z czasów nastoletnich. Zawsze chętnie czytałam o dzielnych Indianach, zuchwałych kowbojach i nikczemnych bandytach. Karol May napisał jeszcze m.in serię Ród Rodrigandów, którą to staram się zebrać. Bardzo się rozczarowałam jak dowiedziałam się na studiach, że autor uważany jest za wielkiego grafomana i że nie będziemy omawiać jego książek. Ciekawostka: mimo, ze dużo pisał o Dzikim Zachodzie, to podobno nigdy nie był w Ameryce :).

    Zastanawiałam się, czy nie napisać o Na Zachodzie Bez Zmian, ale już niewiele pamiętam z tej książki, fajnie, że o niej napisałaś :), może to mnie zmobilizuje do powrotu do Remarque. Na półce mam jeszcze Czarny Obelisk, ale książek mam ostatnio więcej niż czasu ;).

    Niedawno dowiedziałam się, że Niekończąca się historia jest a)książką b) niemiecką książką. Zdecydowanie będę chciała ją przeczytać!

    • Tak, to prawda May podobno nie był nigdy w Ameryce 🙂 Też w młodości zaczytywałam się Winnetou, ale teraz postanowiłam przeczytać w oryginale. I czyta się bardzo fajnie.

      Czarnego Obeliska nie czytałam. Chętnie bym to zrobiła, ale podobnie jak Ty – książek więcej niż czasu 😀 Potrzebuję duuuużo wolnego, żeby wszystkie pozycje przeczytać, które mi się nazbierały.

      Ja dowiedziałam się o “Niekończącej się historii” kilka lat temu i byłam w dużym szoku, że to pozycja niemieckiego pisarza! Bo o tym, że film jest ekranizacją książki akurat wiedziałam 🙂

      Polecam wszystkie książki. Zwłaszcza, że można je przeczytać w oryginale za darmo, jak dobrze poszukasz w internecie 🙂

  • Uwielbiam Karola Maya, przeczytałam i Winnetou, i Old Shurhanda i Shatterhanda, i też Upiór z El Paso i inne z pogranicza Mexyku, i chyba wszystkie z Ameryki Południowej – są fantastyczne!
    Ja słyszałam, że Karol May napisał wszystkie swoje książki, gdy odsiadywał karę długoletniego więzienia – tak dla zabicia czasu. Ciekawe, czy to prawda. O jego rzekomym grafomaństwie też słyszałam. Mnie to nie przeszkadza.
    Dzięki za wspomnienie tego autora!

    • Aniu, przyjemność po mojej stronie! 🙂

  • N.

    Czyli u Ciebie raczej klasyka 🙂
    Wiesz, że żyłam w błogiej niewiedzy, że “Niekończąca się historia” wyszła spod niemieckiego pióra? Muszę koniecznie nadrobić zaległości!

    Baśnie Grimm w wersji niemieckojęzycznej stoją u mnie na półce 😉

    • Jak większość osób 😀 Mało kto wie, że “Niekończąca się historia” jest niemiecka. Postawiłam na klasykę, ale na szczęście nie pokryła się ona z listą Diany 🙂

  • Niekończąca się historia, Emil i detektywi oraz Winnetou… wygląda na to, że nieświadomie jestem fanką literatury niemieckiej. 🙂

    • A mnie to cieszy 🙂 Bo ludzie zazwyczaj na hasło “niemiecki” reagują alergią, a potem okazuje się, że znają,czytają czy oglądają niemieckie dzieła 🙂

      • O, popatrz. To pewnie ucieszy Cię jeszcze bardziej fakt, że mam właśnie w planach powrót do nauki niemieckiego. Byłam w LO w klasie językowej z tym profilem, ale po maturze całkowicie przestałam używać tego języka i teraz czuję, że czas to zmienić. 🙂

  • Ula

    Z tą “Niekończącą się historią” bardzo mnie zaskoczyłaś 🙂 nawet nie wiedziałam, że to ekranizacja książki! Człowiek całe życie się uczy. Muszę sprawdzić czy w mojej bibliotece to mają 🙂

    Co do pozostałych pozycji na Twojej liście: Winnetou i Bajki braci Grimm tylko odhaczone. Jak doba się do 48 godzin wydłuży to nadrobię zaległości 🙂

    • Tak myślałam, że “Niekończąca się historia” będzie zaskakiwać 🙂

  • Schneewittchen

    Basnie braci Grimm w oryginale to faktycznie nienajlepszy pomysl na lekture dla dzieci np przed snem 🙂 dzis w dobie telewizji i wszechobecnych mordow malo ktora ksiazka robi na nas mrozace krew w zylach wrazenie, ale moge sobie wyobrazic, ze w czasach wspolczesnych autorom bylo inaczej.

    • A co tam 😛 Nie będziemy okłamywać dzieci, że jest cukierkowo. Niech znają prawdziwe życie! 😛

  • Bardzo ciekawe propozycje. Często zapomina się o pozycjach dla dzieci, a właśnie z takich najlepiej się uczyć języka 🙂 A Baśnie braci Grimm to literatura mojego dzieciństwa. I chętnie poczytałabym wersje nieocenzurowane, jeśli takowe faktycznie istnieją 😀

  • Czy zauważyliście, że Die unendliche Geschichte zawiera w sobie nazwisko autora? 🙂

    • A wiesz, że zwróciłam na to uwagę? 🙂

  • Aga

    Niedawno przeczytałam “Na zachodzie bez zmian”, zmotywowana przez lektorkę na kursie;) Książka naprawdę robi wrażenie. Pokazanie konfliktu zbrojnego z perspektywy młodych ludzi, którzy muszą się podporządkować decyzjom kilkorga osób ze szczytów władzy daje dużo do myślenia. Uwaga głównego bohatera, że gdyby gdzieś tam komuś, daleko stąd nie przyszło do głowy załatwiać swoich interesów za pomocą broni, mógłby z jeńcem, którego pilnuje wypić piwo i porozmawiać jak z kumplem. Niestety, boleśnie aktualne.

    A na wakacje sprawiłam sobie Nirgendwo in Afrika. W oryginale! 🙂

    • Aga, super! Zachęcam do przeczytania też innych książek, które tutaj poleciłam 🙂 Zyskasz sporo językowo i kulturowo 🙂

  • nauka niemieckiego

    Zainteresowała mnie książka dla dzieci Erich Käster – Emil und die Detektive. 🙂 Dzięki wielkie za ten wpis i oby takich więcej.

  • Do nr 4 dodałabym wszystkie jego książki 😉
    Moja ulubiona to Trzej Towarzysze. Erich Maria Remarque potrafi zachwycać językiem 🙂
    Pozdrawiam!
    O.

    • O tak, jest coś magicznego w jego książkach 🙂

  • Czytałem bajki braci Grimm za dzieciaka, były to świetne historie do poduszki;)

  • Beata Ignaczak Kaczor

    Nie wiem,czy z moim niemieckim poradzę sobie z czytaniem niemieckiej literatury,postaram się poszukać”Im Westen nichts neues””…

    • Beata, jeśli nie czujesz się na siłach, możesz zacząć od prostszej literatury 🙂

      • Beata Ignaczak Kaczor

        Olu,to może na początek poradż mi konkretną książkę,oprócz tych pięciu-mam problem z czasami w gramatyce 🙂

        • Beato, możesz spróbować z książkami z serii “Easy Readers” lub wydawnictwa “CIDEB”. Jeśli dobrze pamiętam to Edgard lub inne wydawnictwo w Polsce też nie ma czegoś podobnego w ofercie. Są to uproszczone książki. Powinnaś sobie z nimi poradzić 🙂

          • Beata Ignaczak Kaczor

            Dzieki Olu,spróbuję coś poszukać.

          • Nie ma sprawy 🙂

  • plomyks

    Nie czytałem książek ale mimo wszystko zobacze bo literatura niemiecka jest przeciez bardzo ciekawa

    • Warto się z nimi zapoznać 🙂 Mnie te pozycje bardzo zainteresowały 🙂

  • Właśnie szukałam tytułów książek napisanych w języku niemieckim. Dziękuję! 🙂

  • Julia

    Ja zaczynałam od “Wir Kinder vom Bahnhof Zoo” Christiane F. – ciężka i smutna, ale dzięki niej zawsze wiedziałam, czego nie chce robić w życiu, także dla mnie jak najbardziej książka moralizatorsko- edukacyjna.

    • Takie książki też są nam potrzebne. Ja jeszcze nie czytałam “Dzieci z Dworca Zoo”. Muszę nadrobić koniecznie!

  • ewa

    Bajki Grimm znalazłam po niemiecku w sieci

  • Karol

    Polecam pierwszy bestseller – jezeli nie europejski, to na pewno niemiecki – Simplicissimus Grimmelshausena. Smiech przez lzy. Wojna Trzydziestoletnia inaczej. Piekne barokowe zdania. Polecam wersje oryginalna – nie uwspolczesniona!

  • Przydałaby się informacja o poziomie trudności. Baśnie w oryginale są trudne z ich regionalizmami itp, niewystępującymi w większości słowników (a wydania z jakimiś przypisami nie spotkałam). Z pozostałymi książkami nie spotkałam się wcale, ale chętnie spróbuję, jeśli którąś uda mi się gdzieś dorwać :).