with 29 komentarzy

dubbing

Ostatnio czytając wpis u Languageflirt-de o dubbingu w Niemczech, wpadłam na pomysł, o czym mogę napisać u siebie. Wszyscy w komentarzach zastanawiali się, czemu w niektórych krajach jest dubbing, a w innych napisy. A przecież ja znam odpowiedź! Dziś odpowiem na pytania: czemu Niemcy wszystkie filmy dubbingują? Dlaczego w Polsce mamy lektora, a w wielu krajach są tylko napisy?

Dlaczego w Niemczech jest dubbing?

Historia początków filmu oraz jego tłumaczeń na inne języki jest fascynująca. Pozwala spojrzeć zupełnie inaczej na otaczający nas świat. Nie będę się cofała bardzo wstecz, żeby przedstawić Ci całą historię powstania filmu i jego tłumaczeń. To temat na kilka odrębnych wpisów. Zaznaczę tylko, że początkowo filmy były nieme. Jedyne co trzeba było w nich tłumaczyć, to podtytuły czy plansze z napisami. Dopiero potem pojawiły się filmy z dialogami i dźwiękami.

Jak tłumaczono dawniej filmy na inne języki? Nie tłumaczono ich, tylko nagrywano od razu w kilku wersjach językowych. Jak zapewne się domyślasz, było to drogie i czasochłonne przedsięwzięcie. Dlatego poszukiwano innych metod na rozpowszechnienie filmów większemu gronu odbiorców. Rozwinęły się synchronizacja (zwana też dubbingiem), voice-over (w Polsce znany jako Lektor) i napisy.

Synchronizacja (dubbing) rozwinęła się przede wszystkim w krajach bogatych, które mogły sobie pozwolić na poniesienie wysokich kosztów produkcji filmów z dubbingiem. Duże znaczenie w rozwoju dubbingu miał wzrost nacjonalistycznych nastrojów politycznych w Europie. W niektórych krajach powstały ustawy nakazujące tłumaczenie wszystkiego na język rodzimy i zakazujące stosowania napisów.

Napisy natomiast zyskały na popularności w krajach biedniejszych lub takich, gdzie było sporo różnych mniejszości językowych. Stosowanie napisów było znacznie tańszym rozwiązaniem niż dubbing.

Lektor, czy też inaczej voice-over, zyskał popularność w krajach Europy Wschodniej. Był dużo tańszy niż dubbing, a jednocześnie pozwalał państwu na cenzurę i „pielęgnowanie” języka ojczystego. Dzięki lektorowi do szeroko pojętego kina miały dostęp też osoby, które nie czytały lub miały z tym duże problemy.

Lata mijały, w krajach nic się nie zmieniało, ludzie zaczęli się przyzwyczajać. Dziś nie ma już śladu po dawnych ustrojach politycznych, zakazach. Jednak ludzie tak bardzo są przyzwyczajeni do sposobu prezentowania filmów obcojęzycznych, że nie chcą zmian.

Chcesz zobaczyć, gdzie przeważa dubbing, napisy czy voice-over? Zapraszam do obejrzenia ilustracji:

 dubbing napisy

Zachęcam też do obejrzenia dwóch filmików w języku niemieckim na temat dubbingu. Dużym plusem tych filmików jest fakt, że można włączyć sobie napisy niemieckie, dzięki czemu nie musisz się bać, że nie zrozumiesz „żywego” języka. W pierwszym filmiku Nilz Bokelberg opowiada krótko o niemieckim dubbingu. Natomiast w drugim dłuższym filmiku możesz zobaczyć, jak wygląda tworzenie dubbingu do filmu.

Spodobał Ci się ten temat? Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej? Pisz śmiało. Czekam na Twoje komentarze.

Podobne wpisy:

  • Ha! No i znów wyszło na to, że Holendrzy to sknerzy 🙂 Bo wybrali napisy jako najtańsze wyjście. Ale w sumie na dobre im to wychodzi nie tylko finansowo, skoro dzieci od małego uczą się angielskiego.

    • Aleksandra

      Nawet nie wiedziałam, że Holendrzy są sknerami 😀

  • Zamieściłam wcześniej komentarz, ale nie wiem, dlaczego się nie ukazał. Pewnie jakiś błąd. Napisałam, że ja wolę lektora, bo mimo to słychać całkiem dobrze, co aktorzy mówią. Oglądając przez lata seriale po hiszpańsku, zaczęłam po pewnym czasie świetnie rozumieć ten język. Do dubbingu nie mogę się przyzwyczaić.

    • Aleksandra

      Też nie wiem, czemu się nie pojawił. W spamie go nie ma. Może jakiś problem techniczny.

      Mnie jest wszystko jedno czy oglądam film z dubbingiem, lektorem czy napisami. Nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie.

  • N.

    Czy spodobał mi się temat? Jasne!
    Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego wyjaśnienia, bardzo ciekawe! Myślę, że różnice niedługo też mogą się zmniejszyć, dlatego że telewizja cyfrowa daje możliwość wyboru wersji językowej danego programu 🙂

    • Aleksandra

      Cieszę się bardzo 🙂 Może chcesz więcej ciekawostek o tłumaczeniach?

      Owszem, te różnice powoli powoli będą się zacierać. Ale nadal są jeszcze widoczne, dlatego warto wiedzieć, czym są spowodowane.

  • Klaudia

    O, świetny post, nawet sobie nie zdawałam z tego sprawy 🙂

    • Aleksandra

      Większość ludzi nie wie o tym 🙂 Ja też wcześniej tego nie wiedziałam.

  • Bardzo fajny wpis!

    Od jakiegoś czasu nie mam telewizji w domu, więc wszystko oglądam na komputerze i jak kiedyś lektor mi nie przeszkadzał, tak teraz nie mogę go znieść :P. A dubbing jest fuj! W każdej postaci (Shreka oglądałam najpierw po angielsku i polska wersja niestety aż tak mi nie podeszła)

    • Aleksandra

      Dziękuję 🙂 Jeśli interesuje Cię temat tłumaczeń filmów, chętnie „popełnię” jeszcze jakiś wpis o tej tematyce 🙂

  • Ciekawe, że kiedyś to, co było oznaką bogactwa teraz się zmienia na to, co kiedyś było oznaką ubóstwa :}

    • Wloskielove, życie potrafi zaskoczyć 🙂

  • Anna Sikora

    Bardzo ciekawy wpis. Dobrze, że go „podniosłaś” na FB.
    Wiesz dlaczego w Austrii jest dubbing? Bo Austriacy wyświetlają niemiecki dubbing.
    Ja lubię najbardziej w oryginale z napisami. Filmów z dubbingiem niemieckim nie umiem zrozumieć, bo dla mnie ważna jest synchronizacja dźwięku i ruchu warg. Mam kłopoty ze słuchem.

    • Domyśliłam się, że Austria wiele czerpie z Niemiec 🙂 Ale dobrze, że o tym wspomniałaś 🙂

      Mimo że też mam kłopoty ze słuchem i też często czytam z ust, nie przeszkadza mi czy film jest dubbingowany, czy nie. Skupiam się raczej na tym kanale, który mnie najbardziej interesuję, a resztę wyłączam. Dlatego ja nie uczę się za wiele, gdy oglądam obcojęzyczne filmy z napisami, bo skupiam się głównie na napisach.

      Ot taka mała wado-zaleta, ta moja umiejętność wyłączania się 😉

  • Ja musiałam się przyzywczaić do niemieckiego dubbingu. Najbardziej nie podobało mi się to, że jeden i ten sam głos podkładany był pod różnych aktorów. Ogląda się więc film, inni aktorzy, inna fabuła, a tu nagle głos z filmu z wczoraj do twarzy z filmu dzisiaj 😉 Ale można się przyzwyczaić.
    Za to moi niemieccy znajomi nie mogą przełamać się do lektora.
    Pozdrawiam!
    O.

    • Ale chyba do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet jeśli na początku nas drażni. 🙂

  • Świetny wpis, od dwóch lat zastanawiałam się czemu oni dubbingują wszystkie filmy i programy w tv. Strasznie tego nie lubię, szczególnie Pamiętniki Wampirów czy inne seriale, ale może to kwestia przyzwyczajenia do originalnych głosów 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • Beacze, dziękuję 🙂 Wszystko to kwestia przyzwyczajenia. Jakbyś od małego oglądała filmy tylko z dubbingiem, to dziwiłabyś się, jakbyś usłyszała lektora 😉

  • Łukasz

    Ja się od dziecka zastanawiam czemu w Polsce się nie używa dubbingu. Wolę dubbing od lektora, a napisów nie lubię gdyż mam problemy ze wzrokiem, a po za tym skupiając się na napisach nie będę patrzył na to „co się dzieje” na ekranie.

    • Ja też jak się skupiam na napisach, to coś z ekranu mi umyka. Dubbing był i jest droższą formą, dlatego Polacy byli skazani na lektora. Przyzwyczajenia i praktyki zostały do dzisiaj.

  • Ania Myszkowska

    Świetny post Ola! We Włoszech podobnie. Pochodzenie dubbingu łączyłabym bardziej z brakiem wyobraźni lub niechęcią do cudnego głosu Brada Pitta na przykład, a nie z zamożnością kraju. O niebo lepiej brzmi lektor, choćby nie wiem jak ocenzurowany, a już najlepiej oryginał. Wszystkiego przetłumaczyć się nie da 🙂

    • Cieszę się Aniu, że Ci się spodobał. Ja, odkąd poznałam historię dubbingu, napisów, inaczej patrzę na świat filmów i tłumaczy.

  • Natalia B

    Ja lubię dobry dubbing i napisy – dubbing jeśli film jest wart skupienia na całości, napisy, jeśli chcę tylko poćwiczyć język, albo jeśli warstwa językowa ma bardzo duże znaczenie dla odbioru treści. Hmmm… Jednak napisy 🙂 Lektor mi bardzo przeszkadza. Z ciekawostek: w Chinach napisy wcale nie są zarezerwowane dla produkcji zagranicznych, a występują w większości współczesnych chińskich programów telewizyjnych jako nieodłączna część.

    • A to ciekawostka, pewnie w Azji historia napisów i dubbingu rozwijała się trochę inaczej niż w Europie. Chętnie bym o tym kiedyś przeczytała.

      • Natalia B

        Akurat sprawa w Chinach jest o tyle prosta, że tzw. język powszechny czyli mandaryński został w latach ’50 XX wieku obrany językiem powszechnym dość… autorytatywnie i bez podstaw. To znaczy: nawet dzisiaj sprawnie posługuje się nim zaledwie około połowa (do 70% według bardziej optymistycznych danych). Mówiąc „język” mam na myśli mowę, nie pismo – pismo jest faktycznie takie samo, natomiast wymowa różni się jak, powiedzmy, rosyjski od hiszpańskiego. Większość programów telewizyjnych i filmów bazuje więc na wymowie, która nie jest zrozumiała dla wszystkich użytkowników. To, co pomaga w zrozumieniu tekstu mówionego (i jednocześnie w nauce tej ustandaryzowanej wymowy), to właśnie napisy, zrozumiałe dla każdego absolwenta podstawówki.
        Dubbingowane są natomiast bardzo często filmy rodzime, które powstały w językach innych niż mandaryński. Typowym przykładem są mandaryńskie dubbingi filmów z Hongkongu, w którym operuje się językiem kantońskim. 🙂

        • Bardzo interesujące! Myślę, że to byłby również ciekawy pomysł na wpis u Ciebie. Pozdrawiam 😉

  • aleksandrasowinska

    Ciekawe, że z krrajów romańskich tylko Portugalia stawia na napisy. We Włoszech dubbing jest powszechny, nad czym bardzo ubolewam…