with 7 komentarzy

Dzisiejszy wpis będzie inny niż zazwyczaj. Ale mam nadzieję, że się Ci spodoba. Jesień już coraz bardziej wkracza w nasze życie. Powoli wyciągamy z szaf cieplejsze ubrania i z nostalgią spoglądamy wstecz ku latu. A co, gdyby tak zostawić trochę lata na chłodne zimowe dni?! Niemożliwe? A jednak! Wrzesień to dobry czas, żeby pomyśleć o zapasach na zimę, czy to w postaci różnych przetworów, dżemów, czy w postaci wspomnianej przeze mnie w tytule malinówki. Dzisiaj podam Ci nie tylko przepis na malinówkę, która będzie Cię rozgrzewała w mroźne wieczory, ale także sypnę garścią przydatnych słówek po niemiecku. W drugiej części wpisu wspomnę o najbardziej popularnym święcie niemieckim. Wszyscy wielbiciele Niemiec i piwa z pewnością słyszeli o Oktoberfest. Zatem zapraszam do czytania.

Przepis na malinówkę

Nalewka z malin jest jedną z najprostszych i najsmaczniejszych alkoholi, które można zrobić w domu. O nalewce można powiedzieć po niemiecku selbstgemachtes alkoholisches Getränk lub po prostu der Likör. Druga nazwa jest zdecydowanie bardziej popularna.

Do przygotowania nalewki potrzebne nam są następujące składniki ( die Zutaten):

–          500 g Zucker

–          1 l Wodka

–          1 kg tiefgefrorene Himbeeren (oder besser frische Himbeeren)

Oktoberfesr

Potrzebujemy także dużego słoika (das Glas), w którym zrobimy naszą nalewkę. Do słoja wrzucamy (einwerfen) maliny i zasypujemy (einschütten) cukrem. Następnie całość zalewamy  (einfüllen) wódką. Szczelnie zakręcony słój odstawiamy (stehen lassen) w chłodne miejsce na cały miesiąc. Co kilka dni wstrząsamy (schütteln) słoikiem. Po miesiącu można próbować. Lass es dir schmecken!

W celu poznania większej ilości słówek polecam zajrzenie na niemieckie strony z przepisami. Mnie do gustu przypadła strona Küchen Götter

Oktoberfest

Każdy kto uczył się języka niemieckiego chociaż raz słyszał o tym święcie. Jest to jeden z największych i najstarszych festynów ludowych, który odbywa się w Bawarii co roku na przełomie września i października od 180 lat. Nie będę się rozpisywała o historii tego piwnego święta, bo znajdziesz tego mnóstwo, gdy tylko wrzucisz hasło w Google lub gdy zajrzysz na inne blogi o języku niemieckim. Ja chciałabym Cię przy tej okazji zaprosić do wysłuchania świetnego podcastu przygotowanego specjalnie na tą okazję przez Goethe Institut:

Grüße aus Deutschland  – Fasching und Oktoberfest – Goethe-Institut .

Pod podcastem znajduje się też pełna transkrypcja do pobrania w formacie PDF. Można najpierw posłuchać, wykonać ćwiczenia, a potem przeczytać transkrypcję i sprawdzić czy wszystko zrozumiałaś.

A jeśli wybierasz się na Oktoberfest, koniecznie zapoznaj się z poniższymi powiedzonkami bawarskimi:

Servus beinand oder Griaß god
Freundlich Begrüßung.

A Hendl, a Brezn und an Obatzdn
Bestellung eines Hähnchens, einer Brezel und etwas Käse.

No a Maß, biddscheen
Die Bitte um einen weiteren Liter Bier.

Wo is’ns Haisl
Frage nach der nächstgelegenen Toilette.

Diridari
Bezeichnung für Geld

Ja, da legst di nieder!
Das sagt man in Bayern, wenn man sehr erstaunt ist.

Oans, zwoa, drei, Gsuffa
Trinkspruch

Podobne wpisy:

  • Moi rodzice weszli już w wiek ‚nalewkowy’ i od kilku lat robią nalewki z aronii, mama w tym roku zaszalała i też zrobiła nalewkę malinową, ale trzeba czekać na nią do lutego (w sam raz na mrozy ;)). Robiłaś już własnoręcznie jakiś alkohol? Mi się marzy wino domowej roboty, ale najpierw muszę upolować jakiś sprawdzony przepis ;).

    Co do części o Oktoberfest – dzięki za linka do podcastów! Tych akurat nie znam i z chęcią ich sobie posłucham. Co do dialektu bawarskiego – oglądałam kiedyś kilka odcinków czegoś w stylu Gute Zeiten, schlechte Zeiten i ciężko było pana Bawarczyka tam zrozumieć

    • Aleksandra

      Diana, ja właśnie robiłam nalewkę malinową 🙂 W tamtym roku wyszła fantastyczna. Zrobiłam też tak na wrzesień/październik i w grudniu piłam pierwszą porcję. Wino własnej roboty też kiedyś bym chciała zrobić, ale nie mam gdzie tego trzymać…

      Cieszę się, że Ci się spodobał link z podcastem. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz miło Cię zaskoczę. Dialekt bawarski ma swój urok, mimo że jest ciężki do zrozumienia.

  • N.

    Rzeczywiście, przydatny wpis!
    U mnie w domu nigdy nie robiło się przetworów ani alkoholi, ale przyznam, że przepisem na malinówkę zrobiłaś mi smaka! 🙂

    • Aleksandra

      N. u mnie w domu też nie robiło się alkoholi, ale któregoś razu koleżanka mnie poczęstowała swoją domową malinówką i pokochałam ją 😀

  • baaardzo podoba mi się ta propozycja, oj baaardzo 😀

    • Aleksandra

      Cieszę się, że Ci się spodobała moja propozycja 😀

  • trzeba będzie zrobić bo to moje smaki 😉